Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

stopi

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    50
  • Rejestracja

O stopi

  • Urodziny 10.05.1982

Informacje osobiste

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Mój klub zainteresowań
    Budowa - wymiana doświadczeń

Dane osobowe

  • Miejscowość
    Skierniewice
  • Województwo
    łódzkie

Profil płatny

  • Kategoria
    usługi

stopi's Achievements

 SYMPATYK FORUM (min. 10)

SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)

10

Reputacja

  1. Ogarnięte. Zestaw wygląda tak: - panel solarny 100W - regulator ładowania - akumulator żelowy 26Ah (używka) - elektrozawór - timer załączający pompkę - pompka (na moje oko wyciąga z 2.5bar) Wszystkie komponenty na 12V. Timer oraz zawór mają zegarki i włączają się o określonych godzinach (można również ustawić dni) pompując wodę ze zbiornika do linii nawadniającej. Musiałem tylko ustawić opóźnienie, by najpierw otworzył się zawór, a po minucie załączyła pompka. Gdyby było odwrotnie pompka pchałaby wodę w ślepą uliczkę przy zamkniętym zaworze i mogłaby się spalić. Póki co taki zbiornik przy moich potrzebach starcza na klika dni. Dziennie (dwa razy po pół godziny) wypompowuje mi ok. 120l. To co trzeba robić to raz na tydzień napełnić zbiornik i pilnować by nie został pusty by pompka nie chodziła "w powietrzu". Druga rzecz to odglonowanie filterka znajdującego się na dolocie w elektrozaworze. Przez kilka dni trochę się potrafi zatkać. Czy macie pomysł aby jakoś filtrować te glony ZANIM dojdą do pompki?
  2. Nie mogę rozebrać programatora i dostać się do elektrozaworu, bo raz, że stracę na niego gwarancję, a dwa, że to chińczyk raczej nierozbieralny nie uszkadzając go. Wezmę pod uwagę Wasze sugestie i dam znać co z tego wyszło. Jeszcze pytanie, czy deszczówka nie zawali szybko takiej pompy? Deszczówka ma różne związki i wytwarzają się w niej różne twory (tym bardziej jeśli trochę postoi, do tego będzie ciepło i nie będzie zużywana w wystarczającej ilości na bieżąco). Przy czystej wodzie jak na moje oko mniejsze zużycie takiej pompki, ale sęk w tym by rośliny dostawały wodę deszczową. Przyszło mi jeszcze rozwiązanie by wykorzystać pompę od pralki, którą mam Ta jednak jest na ~230V, więc de facto oszczędność na pompie (100zł) skumulowałaby się na wydatek na jakąkolwiek przetwornicę 12/230~ i do tego więcej kombinatoryki. Nie przyglądałem się nawet jaką moc ma taka pompa z pralki.
  3. Programator, który mam to programator na baterie z elektroniką i elektrozaworem, który puszcza wodę. Do pompy musiałby być osobny przekaźnik sterowany czasowo (timer po prostu), ale to nie problem. Takie urządzenie na 12V to koszt 40zł i mogę ustawić go by włączał się (czyli załączał pompę) w tym samym czasie kiedy programator nawadniania otwiera wodę. Największym kosztem w tym byłby panel i zastanawiam się czy zestaw fotowoltaiczny z regulatorem za ok. 500zł da radę (110W). Miałby zasilać tylko pompę i wspomniany timer. Trochę kombinatoryki, ale jak na moje oko powinno to zdać egzamin.
  4. Pompa przeponowa 60W na 12V o wydajności 3.6l/min. W zupełności wystarczy. Potrzebuję dla programatora min 2.5bar by puścił wodę. Mam 3 linie nawadniające ok. 20m o przekroju fi=16mm i programator, który przykładowo 2x dziennie będzie otwierał te linie na powiedzmy 30min. Dobrze gdyby działało w pochmurny dzień też. Nie sprawdzałem jeszcze jakie będzie ciśnienie w zaworze na dole zbiornika gdy jest on pełny (albo chociaż połowa). Pełny to 1000kg (czyli 1000l wody). Programator podłączony do wyjścia zbiornika (jak i sama linia) potrzebują pewnego ciśnienia. Pompa by tu rozwiązała problem..ale na działce nie ma prądu. Programator ma baterie, a uruchomienie pompy mogę załączać w tym samym czasie co progrmator najprostszym timerem na 12V. Potrzebne jest po prostu zasilanie dla tej pompy. Programator nawadniania ma swoje bateryjki.
  5. Ile trzeba wydać na panel 12/24V, który zasili mi pompkę wody aby nawadniać ze zbiornika Mauser? Nie mam prądu, więc to rozwiązanie byłoby sensowne. Czy ktoś coś poleci i może ma takie rozwiązanie? Szacuję potrzebną moc coś pomiędzy 500-1000W. Oczywiście kwestia budżetu zdefiniuje czy będzie to miało sens. Z góry dzięki za poświęcony czas i wszelkie opinie!
  6. Ja do wody pitnej mam filtr osmotyczny. Jest to o tyle lepsze od brity, że serwis robi się z raz w roku albo i nie. Co do kabiny to po prostu lubię czystość i nie mogę za cholerę doczyścić takich kropek z kamienia. Nie są może jakoś mega widoczne jak przemyje tym cifem, ale mam wrażenie, że to się nasila i niedługo będzie co raz trudniejsze do usunięcia. Cóż wypróbujemy ten Biff, może środek z zagramanicy pomoże w końcu, a jak nie to odkamieniacz do czajnika i ogień!
  7. Odkamieniacz to jest ogień Wsypałem raz do czajnika - grzałeczka po paru minutach jak nowa, poza paroma wżerkami Boję się tylko o nieszklane elementy, ale jak umiejętnie to wyczyszczę, to może się nic nie stanie....?
  8. Mam wrażenie, że osoby, które piszą, że Cif pomaga mają po prostu niezbyt twardą wodę. U mnie woda ma twardośc co najmniej z 20dH. Na taką twardość Cifem i wszystkimi środkami dostępnymi w sklepie to co najwyżej można sobie po prostu popsikać i spłukać. Nic sobie z tym nie radzi. Dochodzę do wniosku, że kupowanie tych środków to tylko strata pieniedzy. Powiedzcie, czy niemiecki Biff faktycznie dałby rade? Już myślałem, żeby przewalić to odkamieniaczem do czajników, a potem zaimpregnować środkiem Ravak, aby kamień się nie czepiał, bo nic sobie nie radzi. Po roku mam takie osad, który poprzemyciu wszystkimi Cifami nadal zostaje. Jak poradzić sobie z KAMIENIEM? Interesują mnie środki nie "działają na 40 zabrudzeń" tylko konkretnie na kamień, a kamień w wodzie to węglan wapnia. Niemiecka chemia - a wiem to po proszkach do prania i płynach do płukania tkanin - jest znacznie lepsza. Te same nazwy, ale proszek lepszy po prostu. Coś w tym jest.
  9. stopi

    Garnki do płyty indukcyjnej

    Moje doświadczenia pozytywne. Jestem bardzo zadowolony z tego wyboru, trochę w ciemno, bo mało opinii było o tych Hoffburg, ale są ok. Szklana pokrywka też ma minus, bo łatwiej ją stłuc. Plus taki, że widać przez nią. Na razie - odpukać - nic się nie stało Mógłby tylko ten wskaźnik temp. działać dobrze, bo ma opóźnienie i wątpię, czy wskazuje tę faktyczną temperaturę. I tak w sumie gotuje na oko. Dokładnie to by trzeba termometrem mierzyć w zupie Pamiętaj jednak, że szklana pokrywka jest tylko jedna, ta największa, pasująca do największego garnka i patelni. Reszta metalowa.
  10. Szukaj na allegro i ogólnie w internecie po nazwie odkurzacza. Często wychodzi taniej z wysyłką niż z sklepie w jakiejś mieścinie Odkopę trochę temat. Mam filtr H11 w odkurzaczu Zelmer Odyssey. Odkurzacz ma ze 4 miesiące. Nie wiem, czy ten filtr można myć...? Co ile go wymieniać? Wymieniać wtedy, kiedy odkurzacz zacznie słabo wciągać? Czy można wsadzić tam H13? Ktoś tu napisał, że H13 można myć, a H11 nie. Mycie przyśpiesza zużycie filtra. P.S. Trochę dziwne, że temat jest w dziale porad życiowych
  11. Cóż, mając już wcześniej doświadczenie z szarym kolorem Beckersa wziąłem tej farby litr, mając nadzieję, że starczy mi do pomalowania tych kilku metrów ścianki. Tu jednak zdziwko, bo skąd miałem wiedzieć, że akurat tego jasnego zielonego trzeba 4 warstwy (a i to nie jest jeszcze idealnie), a nie 2 jak innych kolorów...
  12. Co masz na myśli pisząc "brać zapas"? Mam kupić więcej tej samej farby, której kolor nie wychodzi jak z próbnika..? Sorry, ale nie rozumiem... Podstawowa sprawa: ściany malowane gotową farbą Beckers (z ich ogólnodostępnej palety kolorów) na tym samym gruncie, pokryte wcześniej tą samą gładzią, wychodziły bardzo dobrze. Z kolorem dobieranym są jaja jak berety. Czy można to zareklamować i jak? Farba jest już użyta. Wkurzony jestem na maksa na ten kolor. Wydałem już kupę kasy na te kilka metrów kwadratowych i efekt jest za każdym razem inny. Coś tu jest nie halo. Nie będę teraz przecież gruntował ściany (która była już pierwotnie zagruntowana), na której już mam kilka warstw farby, bez przesady. Po prostu maluję, żeby uzyskać docelowy kolor, ale w końcu namaluję się tyle, że się narobi tych warstw 10 i wyjdzie jeszcze większa kiszka. Racja. Nie po to płacę 50zł za litr farby, żeby się kurde nie zgadzała z próbnikiem. W ich próbniku odcieni zieleni jest z 50, a okazuje się, że wybierając konkretną zieleń wychodzi jak to określiłaś kosmos, bo to już nie jest subtelna różnica. Cytryna, a zieleń to bardzo niesubtelna różnica jak dla mnie. Nigdzie na puszcze nie ma o tym informacji, że kolor może się różnić od próbnika. Czytam instrukcję. Na ścianach jest gładź, a na niej grunt. Nie wyobrażam sobie inwestowania w taką farbę i malowanie nowego mieszkania bez gładzi bezpośrednio na tynku. Z całym szacunkiem do Beckersa, ale dla mnie to w tym przypadku porażka. Nie chodzi tu absolutnie o jakość farby, tylko o kolor z super-mega-hi-fi-elektroniczno-hiper-kwantomaszyny mieszalnikowej za grube pieniądze, która nie potrafi dobrze dobrać konkretnego koloru.
  13. Pierwsze puszki były ze sklepu, który zajmuje się dobieraniem farb i ogólnie sprzedażą chemii i wszystkiego do malowania. Twierdzą, że bazę mają szwedzką. Podobno są też jakieś polskie bazy. Teraz ostatnią puszkę zamówiłem własnie w castoramie, bo pomyślałem, że może tam coś knocą w tym sklepie. Nie wiem czy można takie coś zareklamować..? Ostatnia puszka jest już prawie zużyta. Wyczytałem też, że przy intensywnych kolorach trzeba pomiędzy warstwami odczekać nawet dzień. Teraz tak też robię. Będę nakładał 3-cią warstwę, ale odczekam nawet 2 dni. Nie śpieszy się. Zobaczymy, kolor trochę ciemnieje, ale jeszcze nie jest to to. Dwie warstwy jeszcze nie przykryły poprzedniego ciemniejszego, może po trzeciej w końcu wyjdzie docelowy, albo chociaż niewiele się różniący. Tak wyglądają zacieki na puszkach, 1080-G30Y i 0580-G30Y. http://images40.fotosik.pl/1338/0ee291600d32a3c5m.jpg Wiadomo, że aparat nie odzwierciedli dokładnie kolorów, ale widać o co chodzi. Kolory różnią się znacznie, natomiast w próbniku te dwa kolory na pewno aż tak się nie różnią. Tak w ogóle cel to coś pomiędzy tymi dwoma. Obie puszki są na bazie C. Ta ciemniejsza jest jeszcze z tego sklepu, a ostatnia jasna z castoramy. Tutaj są widoczne kolory w/g kodów: http://www.color-swatches.com/ncs/ncs-edition-2-1995/s-0580-g30y/swatch.html http://www.color-swatches.com/ncs/ncs-edition-2-1995/s-1080-g30y/swatch.html
  14. Witam! Szlag mnie już trafia z tą farbą, bo co zamawiam litr konkretnego kodu koloru wychodzi inny. Mam do pomalowania raptem z 5m kw. Farba, którą chciałem dobierana była pod kolor szafek kuchni. Jest to z ich próbnika NCS S 0580-G30Y. Intensywna jasnozielona farba. Najpierw zaczęły się problemy z kryciem. Pomalowałem jedną warstwę, drugą... słabo kryła. Patrząc na ciecz w puszce już była sporo jaśniejsza, ale myślę sobie "na ścianie pewnie po wyschnięciu dop. wyjdzie właściwy kolor". Wyszła jednak.. cytryna, o wiele jaśniejszy. Pomyślałem, że może odczekam ze 2 dni i kolor się zmieni. Nic.. to samo. Trzecia warstwa przykryła, nieznaczne prześwity (farba już się skończyła)... niewiele dała, ciągle za jasny. Zamówiłem więc litr ciutkę ciemniejszej NCS S 1080-G30Y (następny z próbnika, dosłownie odrobinę ciemniejszy). Pomalowałem tym kolorem dwie warstwy chyba, wyszedł prawie idealny docelowy kolor. Zabrakło mi go jednak, bo jeszcze w jednym miejscu musiałem porobić poprawki. Pojechałem więc do tego samego punktu (mają tam niby tę jakąś oryginalną maszynę, gdzie wpisują kod i robi się farba), dorobiłem NCS S 1080-G30Y (czyli tą ciemniejszą, niż pierwotny próbnik, z nadzieją, że jak dam ciemniejszą, to wyjdzie właściwa). Zacząłem malować i.. za ciemna. Masakra... Krycie tej zielonej jest tragiczne. Malowałem już gotowcami z gotowej palety kolorów i było rewelacyjnie. Szary dobierany wyszedł też trochę inny niż z próbnika, ale przykrył w dwóch warstwach tak, że jest rewelka, pomarańczowy gotowiec (sunset coś tam..) też. Zielony dobierany - tragedia. W związku z tym, że teraz mi wyszła ciemniejsza plama (bo zacząłem malować poprawki), odpuściłem malowanie, pojechałem po kolejny litr, ale pierwotnej (NCS 0580-G30Y) i do innego punktu (castorama). Pan wpisał kod w swojej maszynie (widziałem kod, nie pomylił się). Farba za każdym razem była na tej samej bazie, półmat. Teraz już w cieczy widzę, że jest ewidentnie za jasna. Przemalowałem tę ściankę (3 warstwy) i jest za jasna. Jak to jest, że zamawiam kod z próbnika, a wychodzi kicha? Płace prawie 50zl za litr tej farby. SZLAG MNIE JUŻ TRAFIA. Mam wrażenie, że te ich maszyny do dobierania na g...o się nadają. Dodam, że podłoże jest równe i dobrze przygotowane. Wszędzie był nakładany wałkiem unigrunt Atlas. Jest to nowe mieszkanie, na które nie żałowałem ani grosza. Wyczytałem teraz na jakimś forum, że kolory zielone, typu limonka itp. mają najsłabsze krycie z Beckersa oraz biały (biały to w sumie sama baza, więc nie dziwne). Krycie kryciem, mam już chyba z 7 warstw tej zieleni, ale kolor wychodzi nie taki jak trzeba! Widzę to ewidentnie, bo mam próbnik od mebli też, w/g którego dobierałem z próbnika NCS. O co tu chodzi?
  15. stopi

    Zlewozmywak granitowy

    Mam zlewozmywak granitowy, który miał być zlewozmywakiem Stain Hard Rodos, ale okazało się, że to jakaś podróba Bodenia czy coś tam. Nie chciało mi się odsyłać go już. Zlewozmywak łapie naloty masakrycznie. Wygląda tak: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e54625fb8717269c.html Oczywiście zdjęcie jest mocno przebarwione przez aparat. W rzeczywistości wygląda to znośnie. Pytanie czym czyścić takie naloty i podobno też można zaimpregnować taki zlewozmywak...? Czytałem na forum, że Cillit Bang jest ok, drogi, ale ok. Nie próbowałem jeszcze, ale chciałbym użyć coś sprawdzonego do granitu. Macie jakieś sugestia na impregnat i jakiś czyścik? Pozdr.!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...