Witam Towarzyszy Niedoli...
(to mój pierwszy post)
Na początek - dzięki za rady zawarte w tym wątku. Dzięki Wam zamówiłem wizytę Ureteka (czekam na odzew).
A musiałem, bo mam niemal identyczne objawy, z którymi zetknął się Darek49:
- podłogi opadające (głównie) przy zewnętrznych krawędziach (od 3mm do 3,5 cm).
- łączna powierzchnia pomieszczeń, w których "to się dzieje" - ok. 100 m2
- jedna ścianka działowa (z gazobetonu, dostawiona "na życzenie", na chudziaku) ma wiele poziomych pęknięć, właściwie to już szczelin (na wylot)
- oczywiści siada też kominek z płaszczem wodnym, powoli demolując obudowę z kamienia...
Krótki opis przypadku:
- dom (parterowy, bez piwnic) kupiliśmy w stanie surowym otwartym
- stał ok. 6 lat, bo się nie mogli dogadać inwestor/wykonawca/dłużnicy itp
- miał wylany chudziak, pod którym, jak przypuszczam, zamiast zagęszczonego piachu są puszki, butelki i worki po cemencie (tak, wiem - to są moje przypuszczenia, bo nie robiłem odkrywki, ale dowiedziałem się, że ten dom stawiali partacze, więc prawdopodobnie zamiast zagęścić podłoże, wywalili tam cały syf z budowy)
- rzeczoznawca, u którego zamówiliśmy ekspertyzę stanu budynku, sprawdził stan ogólny, więźbę, odkopał fundamenty, ale nie zająknął się nt. chudziaka. Również późniejsi wykonawcy - hydraulik, murarze, tynkarze, posadzkarze i inni "-arze" nie napomknęli nawet słowem typu: "Panie, a sprawdzałeś pan, co jest pod spodem?". Zresztą nawet ich nie winię, 3 lata temu to i tak cud był, że glazury nie układał u mnie np. weterynarz... Każdy robił "swoje" i jazda.
- osiadanie zaczęło się ok. rok po zamieszkaniu (mieszkamy równo 2 lata)
- największy "postęp" był, gdy na sąsiedniej posesji zagęszczali grunt pod kostkę - w łazience siadło w ciągu tygodnia o centymetr
Początkowo łudziłem się, że to może styropian. Albo że się ten cholerny chudziak w końcu zatrzyma, a ja zrobię wylewkę samopoziomującą, ale kto mi da gwarancję, że znów się nie opuści?
Wizja zrywania wszystkiego (podłogi, instalacje...) "do zera" wywołuje u mnie chęć do emigracji.
Przytaczane przez Was ceny usług Ureteka są jak dla mnie mordercze, ale przynajmniej "szybko i bezboleśnie"
Darek49 - czy od czasu wykonania iniekcji zauważyłeś coś istotnego dla takich jak ja?
pzdr,
A'T.