Witam serdecznie Watek śledzę od roku i od roku pale metodą mistrza. Jestem bardzo zadowolony ponieważ po pierwsze udało się zaoszczędzić trochę węgla i co najważniejsze już nie smrodzę z komina tak jak kiedyś, a dodatkowo mam ciepło 24 h na dobę. Posiadam piec zębiec kwk 16-1 do ogrzania mam 180 m2 na parterze, piętro o takiej samej powierzchni jest nie ogrzewane dach nie ocieplony ściany budynku grube z cegły (dom budowany przez Niemców na początku 20 w) ocieplone styropianem 5cm okna plastiki + bojler pełen zasyp węgla (jakieś 5 łopat) wystarcza w zimie na 12 godzin. Wszystko jest w miarę ok ale martwi mnie jedna rzecz piszecie tutaj że praktycznie nie macie dymu z komina u mnie ten dym jest ma kolor lekko brązowy trwa on do momentu skoksowania węgla jakieś 3 godziny czy coś jest nie tak czy taki dym może być? Druga sprawa to nie wiem jak u was ,ale u mnie na wymiennikach ciepła jak również w rurze doprowadzającej do komina pojawia się taki jakby czarno siwy puch który muszę w zasadzie codziennie likwidować jest go nawet dość dużo czy to jest sadza czy coś innego? W starej metodzie palenia teścia tego nie było. Z wątku wywnioskowałem że ten puch może być efektem małej ilości doprowadzonego PW ale u mnie jest doprowadzone na maksa na tyle na ile pozwala konstrukcja drzwiczek w zębcu. Piszecie tez o małych płomieniach w piecu kiedy dokładnie je macie bo u mnie dopiero w momencie skoksowania węgla wcześniej jak spala się węgiel idąc w dół sa normalne żółte płomienie + dym którego w zasadzie nie powinno być. pozdrawiam