-
Liczba zawartości
29 -
Rejestracja
O reniajs
- Urodziny 01.07.1976
Informacje osobiste
-
Płeć
Kobieta
-
Mój klub zainteresowań
Budowa - wymiana doświadczeń
-
Jestem na etapie
mam PnB, teraz casting na ekipę budowlaną :)
Dane osobowe
-
Miejscowość
Gorzyce
-
Kod pocztowy
39-432
-
Województwo
podkarpackie
Profil płatny
-
Kategoria
usługi
reniajs's Achievements
SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)
10
Reputacja
-
reniajs obserwuje zawartość → gosia-goja
-
gosia-goja obserwuje zawartość → reniajs
-
tak wygląda rozkład pomieszczeń po naszym liftingu: elewacje można zobaczyć na stronie biura z500 link do projektu dawałam w poście na 1 stronie dziennika; ze zmian tak z grubsza to: zlikwidowane okno od kotłowni, odsunięte nieco drzwi wejściowe, które w oryginale były na samej ścianie, okno boczne w salonie powiększone do 1,8m, brak słupów przy tarasie, a okno tarasowe będzie hst dzielone na pół - stały fix i suwanka ... ale to "kosmetyka" natomiast różnice wymagające nowego pozwolenia: -podniesienie punktu "0", czyli wyższe posadowienie budynku -podniesienie ścianki kolankowej na poddaszu o 2 bloczki -zmiana kątów dachu z 30-45 na 34-42 -zmiana długości kalenicy z 6m na 3m to wszystko sprowadza się do zmiany wysokości kalenicy, na którą wydawane jest pozwolenie, czyli daje po kieszeni generalnie podnieśliśmy budynek dostosowując się do sąsiednich, a partacz (czyli mój budowlaniec) zaproponował spięcie ściany fundamentowej dodatkowym wieńcem, że niby lepiej, a w projekcie nie ma... za jego sugestią tak zrobiliśmy: poszło 6 warstw bloczków betonowych tych dużych 38x24x14cm murowanych grubą na1,5-2cm zaprawą w poprzek, bo moje ściany są z solbetu 36cm i na to ów wieniec ... ukręcił strzemiona, zaszalował, wylał ten wieniec betonem z gruchy, wszak materiały na to były, beton zamówiłam i jazda ... nic o kasie nie wspominał przy tym, tylko przy końcowym rozliczaniu po 3 miesiącach od rozpoczęcia u nas budowy zawołał za swoje prace dodatkową kasę ... za sam wieniec chciał 2 tys. pln, a to nie było wszystko, czego oczekiwał... dla nas szok wszak umawialiśmy się na konkretną kwotę za dom, chciał 26 tys. i nic nie targowaliśmy się przy cenie, jaką budowlaniec chciał za swoją pracę, ale ustalone było, że w razie pewnych zmian miał to zrobić w tych samych pieniądzach ... tymczasem na koniec mimo wielu fuszerek wołał więcej ... podobnie było z dodatkową kasą za strop nad garażem, który zrobiliśmy i za podniesienie ścianki kolankowej - wykonał pracę i my jako uczciwi inwestorzy zapłaciliśmy mu za to tyle, ile chciał, bo uważamy, że mu się należało, skoro to zrobił ... głównie mieliśmy zastrzeżenia do tego, że powinien nas od razu przy propozycji zrobienia wieńca poinformować, że to będzie tyle i tyle dodatkowo kosztowało i byłoby git ... a tak wyszedł kwas, a w nas się zagotowało za nic mu nie odliczyliśmy, ani za te kominy, ani za krzywą jak cholera ścianę, ale z tym wieńcem przesadził ... dlatego powiedzieliśmy, że skoro nas nie informował wcześniej o dodatkowych kosztach - za kolankową i strop nad garażem płacimy w całości, bo to faktycznie dodatkowa praca, ale zamiast wieńca mogła iść jeszcze ściana fundamentowa 2 warstwy zgodnie z ustaleniami przy podpisywaniu umowy i częściowy koszt wieńca (tylko robocizna, bo nas materiały też sporo kosztowały) powinien on też brać na klatę ... stanęło na tym, że wieniec, który przelał czarę goryczy kosztował nas tysiaka, a w sumie cały koszt budowy murów z bk solbet (ściany zewn. 36, nośne 24, działówki 12, łazienka 18cm), chudziaka, stropu terriva po całości, ścianki kolankowej na 2 bloczki i kominów bez poddasza (ostatnim bloczkiem kominowym był ten zatopiony w stropie od góry), bez schodów wejściowych i tarasu - to 29,5 k pln czyli 3,5k więcej niż było ustalone wniosek: dla wykonawców- mówcie od razu ile za co, nie po czasie, bo to cholernie nie fair i po chamsku ukrywać tak koszty, bo wielu wybiera najtańszego, a potem jest problem (żeby nie było, miałam oferty od 22 do 32 tys. wybrałam nie najtańszego, ale niby sprawdzonego wykonawcę i był to zły wybór, bo niesolidnego; namiary mogę dać na priv, choć myślę, że następnych jeleni do golenia i tak złapie) dla inwestorów - piszcie długie umowy z wyszczególnieniem wszystkich prac, aneksy ewentualnie, dokładny zakres prac, bo się może okazać, że "zgodnie ze sztuką budowlaną" ma zupełnie różne znaczenie dla inwestora i wykonawcy moje wnioski po czasie: 1.okazało się, że pierwszy wieniec ułatwił pracę mojemu partaczowi, nie mnie ... mój nieogrzewany garaż miał być 30cm poniżej wylewki w domu, a mam niestety na równo 2. podniesienie kolankowej i wylanie wieńca po całości było niezgodne z projektem, bo w oryginalnym była różnica poziomów miedzy prostopadłymi ścianami chyba 32cm o ile mnie pamięć nie myli, a partacz poszedł na łatwiznę i znów zaszalował i wylał wieniec po całości, zamiast na każdej ze ścian z osobna ... frontowa i równoległa do niej tarasowa na swoim poziomie plus 2 bloczki kolankowej, zaś boczne miały być na swoim poziomie plus 2 bloczki...śruby zalane do murłaty okazały się za krótkie, musiałam ich dokupić i łączników, znów niepotrzebne mnożenie kosztów było, bo częściowo mam murłatę podniesioną na klockach z murłaty ... wstawię później fotki, będzie jasność, co autor miał na myśli 3. stracony dzień moich cieśli, bo chłopaki musieli kombinować, by z więźby zamówionej do projektu oryginalnego plus doliczone długości na zwiększenie okapu (w oryginalnej jest chyba 60cm, my mamy 1 albo nawet 1,2m, nigdy tego osobiście nie mierzyłam) wykombinować dach zbliżony do oryginalnego, z zachowaniem przy każdej ze ścian jednakowego okapu i z pozostawieniem na poddaszu odpowiedniej wysokości, gdybyśmy kiedyś chcieli je ocieplić i zagospodarować ... 4. trochę trzeba było dokupić drewna, bo brakowało chyba ze 4 czy 6 belek, te co nie pasowały musiałam pociąć u miejscowego stolarza na łaty czy kontrłaty i to też mnie kosztowało, a sam dach wyszedł większy niż ustalone było ... dla odmiany ekipa od dachu rewelacja, nic za dodatkowe metry nie wzięła, bo nie miałam już kasy ponad to, co z nimi wcześniej ustalałam, ale teściu im cały czas pomagał, podawał co trzeba i piwo przynosił po pracy 5. do wyniesienia więźby na strop zamówiłam dźwig, moja ekipa 3 dekarzy nigdy z takich grubych belek nie robiła, a podnoszenie belek narożnych było możliwe tylko przy wsparciu dodatkowych 3 osób - taka grubość i długość ma swój ciężar, więc potencjalnych inwestorów ostrzegam
-
witam się po długiej nieobecności! sytuacja na froncie budowlanym wygląda tak, że domek stoi, ma czapkę i szklane oczka, czyli jak ja to mówię jest w połowie zamknięty ... znaczy się ma wstawione okna, a drzwi i brama są zabite dechami i starymi oknami. w kwietniu planujemy dalszy postęp prac, które to postaram się w miarę możliwości na bieżąco uzupełniać. tytułem wyjaśnienia ... milczenie było częściowo spowodowane problemami zdrowotnymi (mam na nodze wieczną pamiątkę z mojej budowy), a potem po czasie nic się nie działo ciekawego i jakoś tak nie mogłam się zebrać sama w sobie z uzupełnieniem zaległości... plan na reaktywacje dziennika miałam we wrześniu 2016, kiedy to były wstawiane okna, ale jak to u mnie ... też się skończyło na niczym, bo są rzeczy ważne i ważniejsze, czyli rodzinka! planuję więc zrobić to w najbliższym czasie opisując krótko i wrzucając kilka fotek z minionych prac i ówczesnych postępów zmieniło się też kilka rzeczy w naszej zetce nie do końca z mojej woli ... niestety budowlaniec wsadził nas trochę na minę i musiałam znów wysupłać sporo kasy na dodatkowa pracę dla niego, którą sam zaproponował bez wyjaśnienia skutków zastosowanych zmian, a to z kolei wymusiło konieczność zmiany rysunków w projekcie oraz wystąpienie o nowe pozwolenie na budowę ... szkoda gadać - żółć mnie zalewa na samo wspomnienie generalnie myślałam, że mam do czynienia z poważnym i uczciwym człowiekiem, sprawdzonym na budowie znajomych, co zdecydowało o wyborze jego do prac przy naszej zetce, a okazało się jednak, że to partacz jest i oszust. ... po dziś dzień nie rozliczył się zgodnie z ustaleniami. zostawił stare, zardzewiałe ramki z rusztowania sztuk 8 w moim blaszaku i już się więcej nie pojawił mimo obietnic ... potem nawet telefonu nie odbierał ... pies go ogryzł ... jeszcze mu się w życiu noga powinie i się to na nim zemści ... za nasze krzywdy nąż powiedział, że go na oczy nie chce już widzieć swoją drogą do dziś mnie zastanawia, że byłam tak naiwna i wierzyłam, że mam do czynienia z prawdziwym budowlańcem mającym firmę i znającym się na sztuce budowlanej ... tymczasem z grubszych i najbardziej drażliwych spraw, to np. poprawiał oba kominy, bo ceramika była bez kleju miejscami, a jedna ścianka ma odchył od pionu na jakieś 5cm przy wysokości 3m, co według niego tynkarz nadrzuci, bo na ścinanie ścianki nośnej (co zaproponował w celu jej "wyprostowania") ja nie wyraziłam zgody ... efekt - to ja za to muszę dodatkowo zapłacić. Wielki "fachowiec" zapracował na swoje wynagrodzenie i nie czuł się w obowiązku zapłacić za to, co spierniczył... zostawił mnie z niedokończonym kominem, nie odkupił zużytego kleju do ponownego postawienia obu kominów, jak również zepsutych 4 bloczków systemowych komina, bo spierdzieloną robotę wyczaiłam jak już był strop zalany (włożyłam przez wyczystkę rękę do środka ceramiki komina i rozcięłam palec na łączeniu rury, a potem jak dokładnie oglądnęłam z każdej strony i środka, to się okazało, że kleju brak miejscami, kominy są krzywe, przechylone i ceramika nie była osiowo, brak tez chyba było w rogach stali) tłumaczenie, że to pracownik robił do mnie nie przemawia, bo skoro ma się ekipę, firmę, podpisuje się umowę to i się pilnuje pracowników oraz ich kontroluje to poprawił, bo nie miał wyjścia, ale z dokończeniem kominów kombinował, tłumaczył się, że musi na innej budowie skończyć i wróci ... tylko do czasu pojawienia się moich dekarzy go nie było ... czas naglił, materiału brakowało i sama osobiście do producenta po nie 120km jechałam, bo w pobliżu takich nie mieli na stanie od ręki ... kominy kończył na szybko wujek z moim mężem i to dzięki nim stoją 2 piękne z pełnego klinkieru Partacz chciał robić z dziurawego, ale dobrze, że poczytałam wtedy trochę i ostatecznie wydałam kolejne nadprogramowe złocisze, bo by była kolejna, cieknąca w przyszłości mina. dobra, trzeba skończyć te żale, nie dopilnowałam, zawaliłam ... nie doczytałam na forum wszystkiego i mam i muszę z tym żyć ... ponoć tynk wszystko przykryje i jak już będę w domku mieszkać, to nawet nie będę o tym pamietać póki co jeszcze patrzę na te rzeczy, serducho boli, kasa wydana niepotrzebnie, ale widok domku to mimo wszystko balsam kiedy tylko przypomnę sobie, jak to było z wklejaniem fotek tu na forum, będzie wiadomo, co i jak się zmieniło oraz dlaczego ... po fuszerkach mojego "partacza" bo tak go teraz nazywam, do dalszych prac budowlanych zakupiłam porządną, długą 2m poziomicę, kątownik oraz piłę do betonu komórkowego ktoś musiał poprawić to, co się dało ... no i wiem już coraz więcej o budowaniu, podczytuję sobie sporo tu na forum, nie ujawniając się zbytnio sytuacja też wyklarowała się nieco w związku z ogrzewaniem i instalacjami dzięki Wam ale to w dalszych postach będzie, jakie przemyślenia
-
poniedziałek, 31 marca 2014r. - pierwszy dzień naszego budowania godz. 8:00 i geodeta wraz ze swoim pomocnikiem wkroczył do akcji; po kilku godzinach pierwszy raz zobaczyłam na własne oczy naszą zetkę; fantastyczne uczucie ... zobaczcie sami: no i zaczynamy kompletować materiały; stal na domek także dzisiaj zawitała, a mój majster przywiózł "trochę" desek; drewno na budowie musi być
-
i tak dla przypomnienia: 3.09.2013r. zakup projektu, potem papierologia, adaptacja itp., itd. 18.11.2013r. złożenie projektu do starostwa w celu uzyskania PnB 20.12.2013r. telefon ze starostwa o uzyskaniu PnB 23.12.2013r. odebranie pozwolenia na budowę; super prezent na święta; 07.01.2014r. uprawomocnienie PnB, zgłoszenie rozpoczęcia robót i ... pierwszy wpis do dziennika budowy, potem casting na wykonawcę, kier-buda i wybór materiałów 31.03.2014r. rozpoczęcie robót -geodeta wytyczył osie, zostawił ławice, szkic fundamentów, wpisał swoje uwagi w dzienniku i ... się zaczęło nasze budowanie dokumentację zbierał nasz architekt adaptujący projekt; mówił co mam załatwić, ja organizowałam to i donosiłam, wypełniałam co konieczne do uzyskania PnB; w gminie dostawałam dokumenty od ręki, z energetykami i gazownikami załatwiłam w tydzień, mapki były zrobione w ciągu 3 dni; a po zebraniu kompletu i zrobieniu adaptacji złożył wszystko pięknie w starostwie i pozostało nam tylko czekać PnB uzyskane za pierwszym podejściem; myślę, że w 4 miesiące od zakupu do uprawomocnienia to całkiem niezły wynik
-
po dzisiejszej wizycie na budowie, spieszę poinformować, że koniec pierwszego etapu zbliża się u nas wielkimi krokami ... jutro mamy zalewać chudziaka i fundament będzie gotowy a to zobowiązuje do obiecanego uzupełnienia wpisów ... korzystając więc z wolnej chwili zabieram się ostro do pracy tylko nadal nie wiem, jak kadrować i wklejać te moje fotki, by wymiar większy miały oryginalne foty mam na blisko 5mega każdą, a tu max 2 wchodzi :/ pomocy!!! dajcie proszę znać, w czym to obrabiać, ewentualnie ile tych pikseli wklejając do painta ma być, by dobrze się w forum zdjęcie wpasowało i małe nie było ...
-
witam zetkowicza w naszych skromnych progach no i chyba tak zrobię ... ponoć pierwsza myśl najlepsza bywa
-
jaki sposób ogrzewania ma sens przy takim domku??? wentylacja mechaniczna musi być, moze i reku ... to który jest ten porządny? gaz i wszędzie podłogówka? ... dla mnie najlepszy, bo bezobsługowy, tylko ... nie najtańszy :/ a kominek u mnie to też raczej bardziej funkcję drogiej ozdoby będzie spełniał, odpalanej raz na jakiś czas; nawet nie biorę pod uwagę konieczności ciągłego w nim palenia i biegania koło niego; marzę o bezobsługowym ciepełku /jak w dotychczasowym M/ lub jak najmniej absorbujacym, a na pompę ciepła mnie nie stać ... polecany hydraulik mi zamieszał, bo dotychczas myślałam, że lepszym rozwiązaniem jest jeden sposób, sama podłogówka, a on, że nie, że mieszane, że przynajmniej kilka grzejników powinno być ... a ja chcę ich za wszelką cene uniknąć ... tylko czy sama podłogowka da radę, zwłaszcza w salonie z takim oknem??? grzejniki to duzy koszt, do tego ich estetyka i osiadający na nich kurz :/ nie umiem się zdecydować, co wybrać taka była moja pierwsza myśl, ale doradców wielu i juz nie wiem, co chce, albo raczej co jest najsensowniejszym rozwiązaniem :/
-
korzystając jeszcze z wolnej chwili zamieszczam fotki naszego "rancza" działka ma 11,75 arów i tak wyglądała w stanie "dziewiczym", jak ją kupiliśmy, jeszcze przed naszą ingerencją, czyli trawka, drzewka i ... "nasz" hydrant :/ a tu zaczęła się "demolka" - poleciały mniejsze drzewka, a te większe w późniejszym terminie, oczywiście po uzyskaniu pozwolenia z gminy na ich usunięcie
-
i dziękuję za wsparcie, przyda się napewno lukałam w Twój dziennik i ciekawie się zapowiada Twoja zetka; poza tym całkiem fajnie już masz wszystko obmyślone ... u mnie nadal mętlik w głowie i sama do końca nie wiem, co będzie, jakie ogrzewanie :/ plan był na gazowe z wentylacją mechaniczną i reku, do tego kominek z płaszczem wodnym, ale ... nie mam przekonania do ogrzewania mieszanego; myślałam, by całkiem wykopać z domu grzejniki i zrobić wszędzie podłogówkę, a wówczas kominek z PW nie ma sensu; poza tym jak "sąsiad" ze wschodu zakreci kurek, to co??? chyba lepiej będzie zwykły kominek dać, zostawić ze 3 grzejniki w miejscach niewidocznych /podłogowy kanałowy pod oknem w salonie, jakiś w łazience, może w garażu, sprawa do przemyslenia/, a za reszte kasy kupić jakiś piec na paliwo stałe, ustawić do w PG za garażem i mieć swoje wyjście awaryjne sprawa sie wyklaruje pewnie w późniejszym czasie, a tymczasem POWODZENIA życzę Tobie mic81 i wszystkim pozostałym budowniczym!!!
-
witam po przerwie spowodowanej małymi problemami zdrowotnymi w rodzince ... na szczęście wszystko powoli wraca do normy po odrobieniu zaległości będę już w miarę możliwości na bieżąco informować, jak tam postepy na budowlanym froncie ... póki co wpadłam się przywitać i życzyć zdrowych, radosnych, slonecznych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych!!! Alleluja!!!
-
witam ponownie po kilku miesiącach ... czyżby nikt tu juz nie zaglądał??? pisałam prywatne wiadomości, ale uzytkownicy milczą, skrzynki pewnie zawalone mają, szkoda :/ chętnie bym wymieniła opinie o domku, mimo budowy z84, dla mnie to praktycznie ten sam dom pozdrawiam i prosze o kontakt budowniczych/użytkowników z24
-
hejka wpisy będą, a jakże, tylko ogarnę ciut lepiej to forum i jego obsługę, bom jeszcze lekko zamotana no i oczywiście też pięknie dziękuję za okazaną pomoc, Ty tam sama wiesz jaką jak czegoś jeszcze nie zaczaję, to się zgłoszę na kolejne "korki"
-
witam serdecznie u siebie!!! póki co wirtualnie, ale jak tylko powstanie ten realny, rewizyta musi być jeszcze raz dziękuję, że mogliśmy zobaczyć domek na żywo, no i za cenne rady, tych nigdy za wiele - na pewno z nich skorzystamy
-
Po wstępie chyba już czas przedstawić nasze marzenie: Z84 L GP zdjęcie domku i rzuty projektu w dalszej kolejności opiszę planowane zmiany i wrzucę rzuty po adaptacji tymczasem