Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

rupert

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez rupert

  1. Witam, Jeśli mogę coś doradzić, to proszę zainteresować się oczyszczaniami praktycznie bezobsługowymi i bezkosztowymi- roślinnym, np.: http://www.ekofil.gdynia.pl/Oczyszczalnie_roslinne.html albo http://ekoscieki.pl. Pozdrawiam
  2. Tak, jest. Oczyszczalnie roślinne. Korzystam od 4 lat i myję frytkownice, patelnie i imbryki po herbacie bez żadnego ryzyka.
  3. compi! Zaatakowałeś mnie pytaniami... Więc od początku: cztery-pięć lat temu moja wiedza na temat roślinnych oczyszczalni była na poziomie zerowym; znalazłem jakieś publikacje, opinie, ale bez bliższych szczegółów. Pomysłem zaraziła mnie przyjaciółka, wykładowca architektury zieleni z SGGW, która zaprojektowała mi instalację (odstojnik, filtr i kompozycję roślin), dedykowaną do następujących potrzeb: chata drewniana całoroczna (zamieszkała przez 1 os. oraz weekendowo 5-8 os.). Całość instalacji 16 m kw., odstojnik gnilny 1 m sześc., studzienki kontrolne po 0,5 m sześc. Wykonanie (niecka w ziemi, uszczelnienie, wypełnienie żwirem, dreny, wkopanie odstojnika, studzienek kontrolnych) zleciłem zaprzyjaźnionej, lokalnej firmie budowlanej, część roślin zakupiłem w sklepie (kosaćce, turzyce, niezapominajki), część wykopałem z rozlewisk Świdra (pałka wodna, tatarak, trzcina pospolita, sitowie). Całkowity koszt zamknął się w okolicach 4-5 tys. zł, jednakże nie płaciłem za projekt i sadzenie roślin oraz część prac instalatorskich (np. rury drenażowe przygotowałem samodzielnie). Jak pisałem, pewną trudnością jest pozbycie się wody oczyszczonej w okresach zimowych, intensywnych opadów i roztopów; ja po prostu podlewam nią ogródek lub wypompowuję 15 m dalej, w część posesji o bardziej chłonnym podłożu. Nie jest to "przykre", bo woda pachnie bagnem, mokradłem, a nie fekaliami czy detergentami. Okres zimowy, nawet bardzo mroźne tygodnie, nie stanowiły dotychczas problemu, bo złoże filtrujące nie zamarza, będąc zasilane dość ciepłymi ściekami, ponadto jak twierdzą specjaliści, flora bakteryjna i mikroorganizmy podtrzymują wyższą temperaturę i wszystko wskazuje, że mają rację. Odstojnik i studzienki wkopane są poniżej strefy przemarzania, więc również nie ma z mini problemu. Rośliny na wiosnę odbijają i stanowią ciekawe urozmaicenie dość smętnego zakątka pomiędzy ogrodzeniem i chatą, dotychczas nie zagospodarowanego. Poniżej widok oczyszczalni wiosną ubiegłego roku (pokrzywy w pierwszym planie również należą do kompozycji roślinnej, acz "naturalnie improwizowanej"). Jeśli masz/macie jeszcze jakieś pytania służę. Pozdrawiam. rupert
  4. Witam, Korzystam od czterech lat z oczyszczalni roślinnej (mija właśnie trzecia zima) i jest to rewelacja. Jedyny dyskomfort to rzeczywiście konieczność pozbycia się nadwyżek oczyszczonej wody w okresie roztopów i porze monsunowej (czerwiec 2011). O ścięciu roślin zimą nie wspominam, wszak to czysta przyjemność.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...