-
Liczba zawartości
12 -
Rejestracja
Informacje osobiste
-
Płeć
Kobieta
-
Mój klub zainteresowań
Budowa - wymiana doświadczeń
-
Jestem na etapie
odbioru zbrojenia stropu
Dane osobowe
-
Miejscowość
Warszawa
-
Województwo
mazowieckie
Profil płatny
-
Kategoria
usługi
Converted
-
Tytuł
WITAJ, tu znajdziesz opowiedzi na swoje pytania
Gardenia79's Achievements
SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)
10
Reputacja
-
no właśnie ściana tego piętra jest 170 cm z jednej strony budynku i dalej dach, pozostałe są pełnej wysokości-więc jest to piętro czy poddasze? pod tym piętro/poddaszem jest parter, a nad piętro/poddaszem strych
-
Na chwilę obecną idziemy zgodnie z projektem, z tym, że wzmocnimy więźbę dodatkowymi kleszczami/jętkami, mieczami i nie wiem czy nie wiatronicami
-
No dobra Mam parter i tam ściany konstrukcyjne, ten załączony rzut to poddasze, i jest jeszcze strych- tam gdzie są słupki "S", który załączyłam w pierwszej wiadomości co pytałam się o sposób łączenia jętek do wieńca. Więźbę załączyłam w #5.
-
Pierwsze zdjęcie jest do mojego projektu (rzut poddasza), drugie zdjęcie projektu podobnego. Ściany konstrukcyjne są na parterze - tak jak pisałam, natomiast na poddaszu są słupy takie jak na załączonym rzucie poddasza.
-
Dziękuję bardzo za wpisy Załączam rzut poddasza. Płatwie opierają się na ścianach z poduszkami z cegieł pełnych, na parterze w tych miejscach są ściany konstrukcyjne. W projekcie wyraźnie mamy napisane, że te belki to jętki (J1) i jednostronnie wchodzą w krokwie. 1. Płatwie będą podparte mieczami 2. Montować po raz kolejny jętki? Czy w ten sposób nie osłabia się krokwi? Czy nie wystarczą kleszcze? Czy te jętki/kleszcze trzeba tak nisko- strych miał być użytkowy Załączam także zdobyty przekrój projektu gotowego, który wydaje mi się jest nieco podobny. Niestety nie mam szczegółów
-
Załączam dodatkowe rzuty. Jętki wyznaczają podłogę na strychu. Jeśli je podniosę to w zasadzie nie będę tam miała miejsca, a założenie było takie, żeby strych był i to duży. W takim przypadku musiałabym przeprojektowywać dach, a tego wolałabym uniknąć. Pozdrawiam
-
Dzięki wielkie za odp Co do wieńca to jest dziwoląg i zostanie wykonany bez tych niepotrzebnych łamań. Ta jętka to w rzeczywistości płatew, tak jak słusznie zauważyłeś. Dzięki za info o tych złączach ciesielskich- przekażę wykonawcy. Natomiast nie mam nadal odpowiedzi na pytanie czy stosuje się mocowanie złączy WB70155(40) do belki, a belkę mocuje do wieńca.Z drugiej strony dachu jętki połączone są z krokwiami i inspektor twierdzi, że dach powinien być analogicznie spięty z dwóch stron, inaczej się rozjedzie. Konstruktor twierdzi, że przed "rozjechaniem" dach zabezpieczają płatwie i trzpienie, natomiast to jętka jest elementem wspierającym krokiew, a nie spinającym- tak przynajmniej zrozumiałam. Inspektor podważa także stabilność płatwi, twierdząc, że się przewrócą. Dołączam szerszy obraz dachu- może uda Ci się coś jeszcze wywnioskować z tego rzutu...
-
Witam Was, Bardzo proszę o pomoc!!! Mam konflikt na budowie. Inspektor kwestionuje poprawność zaprojektowania dachu i twierdzi, że jak realizacja będzie zgodnie z projektem to się pod tym nie podpisze, ponieważ dach się rozjedzie, ściany się zawalą i będzie katastrofa budowlana. Projektant twierdzi, że zaprojektował zgodnie z normami i nic się nie zawali, kierownik budowy twierdzi, że projekt jest w stanie zrealizować. W tej chwili jest to już regularna bitwa i straszenie sądami. Czy ktoś spotkał się z takim rozwiązaniem jak na załączonym obrazku? Jętka jest przykręcona do belki, a belka śrubami do wieńca. Inspektor twierdzi, że jętki muszą łączyć się z krokwiami i tylko taka konstrukcja daje stabilizację i pewność, w innym przypadku nie odbierze etapu. Nie mam wystarczającej wiedzy, aby opowiedzieć się po którejś stronie. Baaardzo proszę o pomoc, może jakieś wskazówki... Gardenia
-
Zaczynam dziennik... Wychowana w domu zawsze marzyłam o własnym. Domu nigdy nie rozważałam w kategorii jakiś niedogdności typu odśnieżanie, naprawa dachu, jesienne sprzątanie itp. Kontakt z przyrodą własny kawałek ziemi jest mi potrzebny jak powietrze. Po 10 latach mieszkania w bloku (gdzie dla mnie nie ma czym oddychać- tylko betony) WRESZCIE moje marzenie ma szansę się spełnić . Wybór działki Działkę (właściwie kawałek pola) nabyliśmy z mężem jeszcze zanim się pojawiły dzieci. 30 km za miastem. Cisza spokój, rezerwat, bajka... Zakupu dokonywaliśmy w okresie maj- wrzesień, lato tego roku było suche. Następne już niekoniecznie. Okazało się, że woda dość wysoko w gruncie, drogę ok 50 m w zasadzie sami musielibyśmy robić. Mimo to zdecydowaliśmy się na projekt gotowy wystąpiliśmy i dostaliśmy pozwolenie na budowę, podciągnęliśmy media ALE się nie pobudowaliśmy. Okazało się, jak przyszło dziecko na świat, że dojazdy do pracy zorganizowanie opieki nad dzieckiem, odbiór, zawiezienie dziecka zajmie tyle czasu, że radości z domu poza miastem to my mieć nie będziemy.... Przeczekaliśmy w mieszkaniu w bloku. Niedługo będziemy właścicielami wąskiej bo zaledwie 12,5 m działki w mieście. Pomimo tego, że jest wąska, niepełnowartościowa (dom wyłącznie w granicy), sąsiedztwo niesie ryzyko bliskiej zabudowy to jednak zdecydowaliśmy się z następujących przyczyn: 1. Blisko rodzina 2. Jednak to miasto szkoła, przedszkola gminazja 3. Więcej możliwości dojazdu do pracy, miasta
-
Z czego robiłeś tarasie i jak jest duży?
-
DOM. Zawsze chciałam mieć dom. Wychowałam się w domu i przeniesienie się do mieszkania w bloku stanowiło dla mnie nie lada wyzwanie. Owszem samodzielność, nikt nie dziamga nad uszami, ale brak ogrodu, wiecznie duszno... ech co tu dużo mówić- nie nadaję się na blokersa. Do budowy domu podejście jedno już było. Działka 30 km za miastem dzikość przyrody, rezerwat, urocza, piękna ale w maju. Na wiosnę i zimą okazuje się, że dużo wody, bez kaloszy się nie obędzie, dla niezmotoryzowanej- problem. Pojawia się młoda latorośl i pomimo wydanego pozwolenia na budowę