Witam, Jestem w ostatniej fazie remontu mieszkania i wlasnie ekipa miala sie zabrac za kladzenie podlogi. Wybralismy deske gotowa merbau o szer 12cm, dlugosc od 50-120cm, gr 16mm. Firma, ktora ma te podloge wykonac poprosila o ekspertyze posadzki technika z firmy Wakol. Technik przyjechal, zrobil testy i wyszlo ze: 1. Podloze to jastrych cementowy o gr. 4,5cm, ale posiadajacy wierzchnia skorupke gruposc 2-3mm (w sumie tylko w jednym miejscu ta skorupka jest taka cienka). Podklad podobno jest slabej wytrzymalosci. W czesci jednego z pokoi jest zywica epoksydowa, ktora trzeba sfrezowac. Jest jedno pekniecie, do uzupelnienia zywica. 2. Badanie wytrzymalosci: - proba mlotkiem negatywna - proba szczotka druciana - pozytywna - proba rysikiem - pozytywna - proba Presso Messem wytrzymalosci na scinanie - od 0,6 do 0,8 3. Wilgotnosc 1% Z powyzszych wynika, ze posadzka nie jest w najlepszym stanie. Problem tylko w tym, ze zaproponowano szlifowanie calej powierzchni, gruntowanie, wylanie wylewki samopoziomujacej tam gdzie bedzie lekko nizej (po frezowaniu zywicy), a pozniej polozenie maty kompensacyjnej (odprezajacej) + klej. W sumie te dodatkowe koszty z robocizna to prawie 1/3 ceny samej podlogi z polozeniem! Pytanie do specjalistow - czy sa jakies inne sposoby na wzmocnienie tej posadzki, ale zdecydowanie tansze? Czy konieczne jest szlifowanie w calym mieszkaniu, czy tylko tego fragmentu z zywica epoksydowa? Nasz parkieciarz proponuje kleje i chemie firmy Wakol. Moze sa jakies inne systemy tansze i bardziej adekwatne do sytuacji? Bede bardzo wdzieczny za wszelkie sugestie, bo ciezko mi zaakceptowac taki dodatkowy wydatek.