
Ceerpe
Użytkownicy-
Liczba zawartości
5 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Artykuły
Blogi
Pobrane
Sklep
Wydarzenia
Galeria
Zawartość dodana przez Ceerpe
-
Witam - po baaardzo długiej przerwie... Nie było sensu się udzielać i ciągnąć tematu skoro nic się nie działo... do czasu Zarówno dziadek jak i ówczesny sąsiad są już w "lepszym świecie". Własność sąsiada odziedziczyli jego synowie - wiekowo trochę młodsi od nas, ale można było się po pierwszych "tarciach" normalnie "dogadać" Było trochę biurokratycznych i prawnych przepychanek, które wynikały z obowiązującego prawa, ale nie wnikając w szczegóły wreszcie załatwiliśmy prawnie wszystkie aspekty powiązane z działką i budynkiem: - przeprowadzono podział gruntu - żeby znieść współwłasność - wydzielono służebność gruntową - wymóg, żeby zatwierdzić podział gruntu - ustalono i uporządkowano podział wyodrębnionych części wspólnych budynku oraz określono części wspólne budynku w zakresie poniesienia kosztów ich napraw / renowacji (dach i ściany nośne - koszty po 50%). Wszystko oczywiście z udziałem geodety, notariusza, Urzędu Miasta i wpisów do KW - trochę czasu to się ciągnęło, ale wszystko zostało załatwione tak, że nie ma już żadnych niejasności i umów "na gębę" Jak te formalności zostały już "ogarnięte" - to część sąsiada została wystawiona na sprzedaż... i tak czekaliśmy ok trzy lata, aż ktoś się zdecyduje kupić tą "chałupę" No i w marcu tego roku stało się... znaleźli się "nowi" sąsiedzi - państwo trochę starsi od nas, ale z doświadczeniem remontowym Po wstępnym uporządkowaniu całego "bałaganu" jaki był w ich części budynku, wzięli się za przygotowanie pomieszczeń i dachu do remontu - i tutaj szok Po zbiciu całej zabudowy, zerwania podłóg i odeskowania okazało się, że po jednej stronie więźba była już tak przegnita, że dach oparł się o ścianę nośną, a jedna belka podporowa osiadła w podłodze na ok 5cm - oczywiście nie było tego widać wcześniej Tak mi się wydaje, że jak by były zimy z dużymi opadami śniegu, to ten dach by się chyba zapadł Teraz szukamy "na już" dachówki - ale to w innym wątku się już zapytałem, bo wychodzi na to, że to teraz deficytowy towar - przynajmniej w naszej okolicy - a ceny też nieźle idą w górę Sprawę drewna na więźby, łaty itp. mamy prawie zamkniętą, ekipę na remont dachu w sumie też, remont w UM zgłoszony - tylko ta nieszczęsna dachówka Dam znać jak się sprawy potoczą... chyba, że ktoś może polecić kogoś sprawdzonego, kto ma od ręki dostępną dachówkę ceramiczną na ok 250m2 dachu Pozdrawiam
-
Andrzej Wilhelmi - dzięki za odpowiedź. Czy na forum jest jakiś wątek z opiniami o konkretnych firmach/dostawcach branży budowlanej
- 2 614 odpowiedzi
-
- (czarna
- angoba
-
(i 36 więcej)
Oznaczone tagami:
- (czarna
- angoba
- braas
- błyszcząca)
- cisar
- coramica???
- creaton
- creatona
- dachówka
- dachówka ceramiczna
- dachówka płaska
- dachówki
- figaro
- glazura
- holsen
- karpiówka
- koramic
- koramic?
- lumino?
- marsyka
- meyer
- monza
- nelskamp
- nibra
- odpowiednik
- opinie
- pomoc
- premion
- prosze
- roben
- rubin
- ruppceramica
- szlachetny
- tandem
- tańszy
- tegalit
- tondach
- wersji
-
Witam. Jesteśmy (my + sąsiedzi) na etapie poszukiwania dachówki - zdecydowaliśmy się na ceramiczną, (Ceramiczna Reńska Naturalna) niby będzie za 1,5 miesiąca, cena gwarantowana, ale mamy w ciemno zapłacić za całą dostawę z góry Czy na tym form można podać nazwę tej firmy żeby zasięgnąć jakiś opinię i czy ewentualnie uzyskam potwierdzenie od forumowiczów, że takie czasy nastały, że wszyscy żądają zapłaty za towar z góry Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
- 2 614 odpowiedzi
-
- (czarna
- angoba
-
(i 36 więcej)
Oznaczone tagami:
- (czarna
- angoba
- braas
- błyszcząca)
- cisar
- coramica???
- creaton
- creatona
- dachówka
- dachówka ceramiczna
- dachówka płaska
- dachówki
- figaro
- glazura
- holsen
- karpiówka
- koramic
- koramic?
- lumino?
- marsyka
- meyer
- monza
- nelskamp
- nibra
- odpowiednik
- opinie
- pomoc
- premion
- prosze
- roben
- rubin
- ruppceramica
- szlachetny
- tandem
- tańszy
- tegalit
- tondach
- wersji
-
Witam... po dłuższej przerwie Po pierwsze dziękuję wszystkim za zainteresowanie się tematem Po drugie napiszę co do tej pory dało się osiągnąć: - jeden pokój gotowy do "wprowadzenia" się - drugi będzie gotowy za ok trzy dni - i wtedy ruszyłby remont kuchni... ale: - rozmowy z sąsiadem... nie są takie tragiczne, tylko musimy z nim rozmawiać bez obecności dziadka - obaj Panowie działają na siebie jak czerwona płachta na byka - rozmowy stanęły na tym, że dach trzeba zrobić... (jego stan oceniał fachowiec i wycenił koszt remontu na ok 35k PLNów) tylko, że sąsiad nie ma pieniędzy (zaskoczony tym to nie byłem ) więc doszliśmy do tego, że zabezpieczy się tylko te miejsca gdzie są przecieki... załatwił niby jakiegoś znajomego (bo fachowiec zabezpieczenie dachu wycenił na ok 3 - 5k PLN) co go tam raz na dachu widziałem i to tyle. W tym tygodniu ekipa która robi mi remont ma załatwić rusztowanie i zobaczą czy da się zabezpieczyć miejsce, z którego zacieka nam na kuchnię, wtedy zobaczymy co da się zrobić i za ile. Była również rozmowa czy sąsiad by nie sprzedał swej części budynku... ale jego cena jest tak nierealna że niema sensu na razie z nim dyskutować. Teraz konkrety. Z wpisów w KW wynika jasno, że budynek mieści w sobie dwa oddzielne lokale mieszkalne jako przedmioty odrębnej własności: - lokal położony na parterze - lokal położony na piętrze Czyli budynek jest podzielony w poziomie, a w opisie lokali nie ma wyszczególnionego dachu, więc jest on (dach) częścią wspólną budynku z równymi udziałami nabywców. Wnioskuję z waszych wypowiedzi i z wpisów w KW, że do remontu dachu potrzebuję zgody sąsiada (i UM) i mogę żądać od niego pokrycia 50% kosztów remontu dachu. Jeżeli bym się na to zdecydował sam to po pierwsze musiałbym mieć pisemną zgodę sąsiada, który jak się dowie, że ma zapłacić 50% kosztów to może mi jej nie udzielić, lub go "zagadać o zgodę a potem sądownie egzekwować o zwrot kosztów jego częściowego udziału (dłuuga droga przez mękę i urzędasów) - czyli jak by nie patrzeć to No cóż... na razie zobaczymy co z zabezpieczeniem dachu, pocieszamy się tym, że w razie czego to wartość tej posesji i tak oscyluje w granicach czterokrotności tego co planujemy w nią zainwestować - czas pokaże co się wydarzy. Dziękuję za pomoc i pozdrawiam P.S. co jakiś czas będę dorzucał "świeże" informacje.
-
Witam. Planujemy wkrótce zamieszkać w starym 100 letnim poniemieckim domu (szczegóły tutaj: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?217986-Witam-%29&p=6079203#post6079203). Na chwilę obecną chcemy zaadaptować dla własnych potrzeb i obecnych standardów dwa pokoje (dla dzieci i dla nas) oraz kuchnię. Niestety problem stanowi dach, który jest do generalnego remontu lub wymiany (nie odświeżany od co najmniej 50 lat - tak mówi dziadek i sąsiad). Ostatnio w ulewne dni zalewa nie tylko sąsiada ale i nas - nie widzimy sensu robienia dołu skoro z góry będzie ciągle nas zalewać Jutro ma podejść dekarz i wycenić naprawę/wymianę dachu - oczywiście sąsiad nie ma zamiaru się dokładać do tego interesu, przyjeżdża i pomieszkuje tylko w ciepłe miesiące (na jesieni wyjeżdża i wraca późną wiosną) i tu mam pytanie do Was drodzy forumowicze: - czy są jakieś przepisy, które nakazują chociaż częściowo "dołożyć" się sąsiadowi do remontu dachu - zwłaszcza, że całe poddasze należy do niego ?? - czy są przepisy, które zmuszą go do udostępnienia poddasza w celu remontu dachu ?? Z góry dziękuję za odpowiedzi - niestety obawiam się, że ten wątek będzie się rozrastał Pozdrawiam - Marek
-
Witam wszystkich Na forum sprowadziła mnie sytuacja życiowa - podpisaliśmy umowę dożywocia z dziadkiem. Niestety budynek jest wiekowy (poniemiecki) - ponad 100 letni i na dodatek dziwnie podzielony - dziadek zajmuje dolne pokoje i większą część piwnicy a sąsiad klatkę schodową, poddasze i mały "kawałek" piwnicy. Póki co czytam forum i wciąż mam rozterki czy inwestować czy przemieszkać trochę a potem "się zobaczy"... Obawiam się niestety konfliktów z sąsiadem - odkąd pamiętam to zawsze dziadek miał z nim "na pieńku" Pozdrawiam.