@fotohobby:
W mojej okolicy RACZEJ wszędzie postępuje wydobycie.. Jak gdzieś czytam, że wstrzymane, to przy ruchach w Urzędzie, zmianach opcji, od nowa ruszają i tak w koło..
Ja bym się wyniósł, ale moja Pani ziemię traktuje jako po Ojcu, chciała by tu być.. No i jest jeszcze Teściowa, ciężko przesadzać "stare drzewo".
Ale muszę wszystko brać pod uwagę.
@ do pozostałych..
Jestem związany ze Śląskiem zawodowo i emocjonalnie (choć to ma dla mnie mniejsze znaczenie), dlatego nie planuję kompletnej zmiany terenu..
Cały czas się zastanawiam co najlepiej mam zrobić.
Z chwilą podpisania ugody mam 230k.. Dom mogę zamieszkiwać przez 3 lata, ale w tym czasie Kopalnia nic mi już nie naprawi, nic nie zabezpieczy. To jest ryzyko. Budowa pochłonie jakiś rok. Nie mam też na tyle czasu, a jeszcze mniej wiedzy, by doglądać i pilnować budowy.
Kupno gotowego..? Boję się.. Pracowałem w handlu długie lata, mam problem by kupić z czyjegoś polecenia np. komputer za 3k.. A mam kupić dom?! Boję się i wszędzie widzę "podchody". Pięknie otynkowany domek i ściany okryte karton gipsami.. Ale z drugiej strony, przecież nie może być wszystko budowane na "odpieprz".
Mam ogromny dylemat..
Ostatnio przyszedł mi do głowy taki pomysł.. Biorę pieniądze z Kopalni i kupuję mieszkanie. By było ciepło i bezpiecznie. Na działce stawiam szeregowce, wejdą 4 lekko.. Sprzedaję to wszystko i buduję dom, na którym nie oszczędzam. Tylko kto mi sfinansuje taką inwestycję?
Pozdrawiam.