Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Lucyna 81

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

O Lucyna 81

  • Urodziny 24.02.1981

Informacje osobiste

  • Płeć
    Kobieta
  • Mój klub zainteresowań
    Budowa - wymiana doświadczeń

Dane osobowe

  • Województwo
    podlaskie

Profil płatny

  • Kategoria
    usługi

Lucyna 81's Achievements

WITAJ, czytaj i pytaj... :)

WITAJ, czytaj i pytaj... :) (1/9)

10

Reputacja

  1. Mam jeszcze pytanie odnośnie naprawy ogrodzenia. Stoi przy samej granicy i chcąc nie chcąc by je naprawić majster będzie musiał stanąć po stronie sąsiada by zdemontować uszkodzone ogrodzenie i teraz mam pytanie czy sąsiad ma prawo robić problemy? Dodam ,że tak się przestraszył kosztów naprawy ,że teraz lata z kamerą i kręci jak coś robię przy płocie. By zatrzeć dowody iż drzewo było spróchniałe ,zakopał pieniek który został po nim a jego żonka obsadziła to kwiatkami . Sytuacja kuriozalna bo to jego zmurszałe drzewo zwaliło się na płot .Facet ma na pieńku ze wszystkimi sąsiadami, ja chcę to tylko naprawić i mieć jak najmniej do-czynienia z nim a najlepiej wcale . A co najgorsze to mnie naprawdę zaczyna wkurzać ta sytuacja, bo po dobroci nie można, ustępstwami nie można :/ . Czy jak będzie się awanturował przeganiał majstra mogę wezwać straż miejską ?
  2. Dzięki za info , sąsiad jest nie do dogadania , jeżeli chodzi o jego to jest mega roszczeniowy, ale jak już mu przychodzi za coś zapłacić to wtedy wszystko można za pomocą młotka naprawić . Ubezpieczyciel nie uwzględnił szkody :/ , że jak dom to tak ale nie płot :/ . Nie zgodziłam się by on to naprawiał bo chciał mi panel prostować , a słupek się nie przewraca to nie ma konieczności wymieniać , a że krzywy to się dognie ,a że lata toż nikt nie będzie go ruszał i taka gadka . Pismo wyślę , po sądach raczej nie będę się z nim ciągać bo te pieniądze nie są warte tych nerwów ,ale pogrozić mogę ,chciałabym tylko znać podstawy prawne, by nie wyszło, że czepiam się biednego sąsiada A może wystarczy pismo i go żonka trochę zreflektuje... bo na razie idzie w zaparte kołtun jeden . No chyba ze będzie mi się awanturował i majstrów gonił jak było u sąsiadów to skieruje sprawę do sądu .
  3. Witam! Czy mam prawo żądać pokrycia kosztów naprawy ogrodzenia zniszczonego przez drzewo sąsiadów? Czy muszę zostawić uszkodzone ogrodzenie do czasu rozprawy w sądzie? Czy wystarczą zdjęcia uszkodzonego ogrodzenia? Czy muszę mieć opinię rzeczoznawcy? 1. Ogrodzenie stoi w całości po naszej stronie granicy ,gdyż sąsiad ,,dba" o każdy centymetr swojej posesji. 2. Ogrodzenie postawione na nasz koszt. 3. Drzewo ,które zwaliło się na nasze ogrodzenie było spróchniałe, robiło za ,,pergolę" pod powój . Łysy pień gruszy od kilku lat. 4. Ogrodzenie jest z paneli z drutu , panel jest wygięty, poodpryskiwał ocynk, pod ciężarem pnia panel pociągną skrajny słupek , który także się wygiął i obluzował. 5. Sąsiad twierdzi ,że można to wyprostować, po opinii majstra ,który stawiał ogrodzenie (rok temu) panel i słupek do wymiany , gdyż wszystko się rusza, a ogrodzenie będzie rdzewieć i nie da się tego tak wyprostować by wyglądało jak nowe . 6. Koszt wymiany ogrodzenia to 650zł materiał + robocizna . Wycena zrobiona przez dwóch niezależnych majstrów :/ w sumie identyczna. I mam dodatkowe pytanie czy skoro płot stoi w całości na mojej stronie , sąsiad może do niego coś czepiać? Bo twierdzi ,że ogrodzenie jest wspólne w użytkowaniu, tylko ,że nie stoi po granicy i nie dołożył się do niego ani złotówki :/ czyli jest moją własnością raczej ? a słupki graniczne pozakopywał , żeby nie było widać jak dokładnie leci granica :/ Może ktoś naświetlić jak to od strony prawnej wygląda
  4. Dzięki za odpowiedź .Był geodeta, było rozgraniczenie z urzędu miasta i została na nowo ustalona granica znaczy się przesunęła się w naszą stronę a i tak gaz został u nas na niewielkim odcinku , gdyby nie to rozgraniczenie to w ogóle byłoby kilka dobrych metrów tej jego instalacji u nas. Kupiliśmy dom z działką gdzie jak się później okazało sąsiad w grodził się poprzednikom twierdząc ,że są błędy w planach, awantura o miedzę trwała ponad 20 lat ,ale nikt nie miał woli tego uporządkować i iść do sądu. Nam aż tak nie zależało na tym co za płotem i dlatego poszliśmy wobec sąsiada na ustępstwa ,ale przy stawianiu ogrodzenia zaczął pokazywać co potrafi , także kwas i tak jest :/ choć wykazaliśmy dużo dobrej woli . Niestety nie wyszło nam to na dobre . :/ Wiem że będzie zapierał się rękami i nogami by nie przekładać gazu , żebyśmy to my się z ogrodzeniem przesunęli na swoje dlatego chciałam wiedzieć jak go z tym przycisnąć i czy mogę
  5. Witam! Zrobiliśmy rozgraniczenie z sąsiadem, gdyż między nami granica biegła sobie a ogrodzenie sobie. Przy rozgraniczeniu okazało się ,że sąsiad wgrodził się w naszą działkę na ponad metr. Doszło do kompromisu i mniej więcej w połowie spornego odcinka działki poszła nowa granica. Dwa lata wcześniej sąsiad doprowadził gaz do domu i pociągną go przy ogrodzeniu.Zwracałam mu uwagę ,że za blisko kopie i prowadzi gaz po naszej działce, ale on to zbagatelizował. Na mapkach gaz niby biegnie przy granicy, a w rzeczywistości przechodzi na naszą stronę. Jesteśmy na etapie stawiania ogrodzenia i niestety okazało się ,że część jego instalacji biegnie po naszej działce. Czy mogę żądać od sąsiada przeniesienia mediów na swoją działkę? Jeżeli tak to jaki czas ma na to? Człowiek jest konfliktowy i nie można się dogadać z nim , ogrodzenie stawiamy po swojej stronie na swój koszt bo nie ma zamiaru się dokładać a jego to jego i nic nie może być na jego działce. Odstąpiliśmy ponad połowę spornego terenu by to tylko szybko zakończyć i nie ciągać się po sądach . Sąsiad ma na pieńku ze wszystkimi co z nim graniczą i każdy mu ustępuje byle nie mieć z nim kolejnej awantury . Odsunęłabym się z ogrodzeniem od jego gazu niestety nie mam już gdzie gdyż płot będzie biegł 0,5m od naszego domu i kolejne przesunięcie ogrodzenie sprawi ,że dom będzie stał po granicy a tego byśmy chcieli uniknąć. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
  6. Witam! Kupiliśmy dom z wadami ukrytymi ( poprzedni właściciele zamaskowali wady) , w najbliższym czasie ma przyjść ekspert i ocenić wady oraz koszt naprawy budynku. I bez problemu znalazłam informacje prawne dotyczące takich sytuacji , jednak najbardziej chciałabym się dowiedzieć jak to wygląda w praktyce. Może znajdzie się ktoś , kto miał już taką sytuację i podpowie jak postępować, by skutecznie wywalczyć od sprzedawcy np.: zwrot kosztów naprawy budynku. Dodam ,że w naszym wypadku to pękające ściany konstrukcyjne, podejrzewamy albo niewłaściwe posadowienie budynku ( budynek stoi na skarpie) albo grunty wysadzi-nowe ,albo... okaże się po wizycie eksperta. Z góry dziękuję za odpowiedzi .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...