Hmmm, ojciec był "złotą rączką" .. Mial wiele niebanalnych pomysłów i nie bał sie realizacji.. W czasach jego "świetności" nie było Castoramy, Mrówki czy innego Liroya.. Materiały trzeba było "załatwiac" a nie jak teraz ja kupuję w sklepie gotowe produkty.. I bardziej chyba bym się przychylał do tych pil, bo dawniej prawie każde podwórko było zastawione heblarką, piłą lub innym "meblem warsztatowym" .. Może jeszcze ktos tu zajrzy i podpowie na 100%..