Najtrudniej zawsze zacząć .... Dawno dawno temu dwoje ludzi się spotkało, długo bardzo zastanawiała a potem ślub obrączki wspólne plany WŁASNY DOM! takie nasze małe miejsce na ziemi!!! I tu koniec sielanki,..... szukanie odpowiedniej działki,... działka jest piękna łąka 0,76 h dookoła pola, łąki tylko jeden sąsiad, wodociąg, prąd w działce,droga utworzona ale tylko w rzeczywistości bo na mapach jej brak 2 lata bardzo długie dwa lata i jest można zrobić przepis i się budować. W lutym 2013 działka jest nasza!piękna a na końcu mała rzeczka a na niej bobry robiący zapory...ale spokojnie zalanie nam nie grozi Cdn nastąpi... Poszukiwania odpowiedniego projektu trwały i trwały, dyskusje były długie i burzliwe. Dom miał być prosty funkcjonalny mieć możliwie duży salon, spiżarnie przy kuchni, dodatkowy pokój na dole żebyśmy na starość do sypialni nie mieli za wysoko!!! i garaż Równolegle trwały poszukiwania projektanta Na początku maja wystąpiliśmy do gminy o warunki zabudowy, całe lato trwały burzliwe dyskusje z projektantem aż gdzieś pod koniec września nasze pomysły znalazły się w całości w projekcie. Pozostało już tylko to wszystko policzyć zrobić projekty instalacji i składać do starostwa. W dzień przed złożeniem wniosku pozwolenie na budowę dostaje emila od projektanta z pytaniem gdzie ten dom ma stać, tzn w jakiej odległości od sąsiada. Szerokość naszej działki to46 m a dom z garażem ma 16,5 m. Postawiliśmy sobie od granicy z sąsiadem 10m nie wiem czy to mało czy dużo ale tak jest i basta