Mieszkałam pół swojego życia na szóstym (ostatnim) piętrze. Z kotami oczywiście Z oknami nie ma problemu, dużo jest na rynku firm, które produkują moskitiery mocowane do ram (bez szkody dla okna). Można nawet samemu takie zrobić. Balkon - no cóż. Ażurowe barierki nie sięgające do ziemi, góra odkryta, nic nad nami. Łatwiej zrobić tak, żeby koty po prostu nie miały tam wstępu, czyli zamontować do pokoju gałkę w drzwiach zamiast klamki. A żeby się nie podusić, w jednym skrzydle drzwi balkonowych mieliśmy spory lufcik, ale wysoko, poza zasięgiem kotów.