Witam, Chciałbym odświeżyć temat i przy okazji dopytać o jedną kwestię. Mam instalację wykonaną podobnie jak w opisie w pierwszym poście. Z drobnymi róznicami tzn: - w całym domu podłogówka - z pieca mam odejście na dwa główne rozdzielacze CO (na parterze i na piętrze) z których to odchodzą pojedyncze obwody na pokoje i łazienki. - na rozdzielaczach CO na każdej pętli zainstalowana jest głowica elektroniczna - każdy pokój ma swoją pętlę i w każdym pokoju jest indywidualny sterownik z termometrem spięty poprzez elektronikę z głowicą. Jak pewnie zauważycie sterownie poszczególnymi obwodami to powiedzmy jedna instalacja która nie jest w żaden sposób elektronicznie połączona z piecem. To znaczy piec żyje swoim życiem (zewnętrzna stacja pogody i pomiar temperatury czynnika grzewczego, krzywe grzania, etc), a sterownie obiegami swoim życiem (głowice i sterowniki w pokojach). W pokojach poustawiane są różne temperatury, np. 18 garderoba, 20 sypialnia, 21 pokój dziecka. I teraz pytanie do ekspertów - jaką powinienem zadać temperaturę na piecu ?? A może on powinien pracować w ogóle w innym trybie pracy (np. praca ciągła i zadana jakaś temperatura)?? Piec to Brojte WBS 22kW mający bardzo rozbudowany sterownik i mnóstwo możliwości nastaw. Mam takie samo zjawisko jak u kolegi "pabo" - piec włącza się, grzeje do jakiejś obliczonej przez niego temp, po czym wyłącza się. Za jakiś czas gdy temp spadnie to samo. De facto głowice zmniejszają tylko ilość obwodów poprzez ich zamykanie / przymykanie. Ale nawet jak wszystkie głowice się zamkną to woda będzie krążyć między piecem a szynami rozdzielaczy CO. Może ktoś poradzi jak powinienem starać się ustawić piec. Oczywiście chodzi o: - ekonomiczne zużycie gazu - możliwość osiągnięcia zadanej temperatury w tym miejscu domu gdzie jest ona ustawiona na najwyższą. Z góry dziękuję