Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

tomek_byd

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    25
  • Rejestracja

Informacje osobiste

  • Mój klub zainteresowań
    Budowa - wymiana doświadczeń

Profil płatny

  • Kategoria
    usługi

tomek_byd's Achievements

 SYMPATYK FORUM (min. 10)

SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)

10

Reputacja

  1. Witam! Chciał bym odnowić u rodziców daszek nad pomieszczeniem gospodarczym. Sama konstrukcja jest betonowa z wieńcem dookoła i belkami przez środek na krzyż ze słupem na środku. Ściany też są betonowe, ale nie pełne. Tylko w narożnikach są zbrojone słupki. To nie jest szczelne pomieszczenie. To po prostu magazyn na rupiecie żeby tylko deszcz nie lał się na to co jest w środku. Obecnie na tym są drewniane trójkąty z jakiegoś lichego drewna które już się wygina. Do tego obłożone płytami falistymi, które w wielu miejscach po prostu wyglądają jak szmaty i zapadają się do środka. Pomieszczenie ma rozpiętość 4.94m, a szerokość 3.97m. Pytałem różnych fachowców o wycenę tego, ale nie ma chętnych na taką małą robotę. Zastanawiam się nad samodzielnym zbudowaniem tego ale mam wątpliwości co do wymiarów belek i samej konstrukcji. Myślę o takiej prostej konstrukcji. Czarne to wieniec. Brązowe oczywiście belki drewniane. To zostanie obłożone płytami OSB i dekarz mi położy na to papę. Docelowo na tym zostanie umieszczonych 8 paneli fotowoltaicznych. [ATTACH=CONFIG]468432[/ATTACH] Od wyższej strony dachu stoi garaż sąsiada pokryty blachą zagiętą na ściany i blacha kończy się 47cm nad wieńcem tego magazynu. Nie chciał bym ingerować w sąsiada, więc wyższa strona wraz z płytami OSB i papą muszą zmieścić się poniżej 47cm. Niższa strona powinna być jak najniższa żeby uzyskać w miarę przyzwoity spadek. Obecnie dach ma spadek w inną stronę i wystają krótkie pręty gwintowane M10 i do nich przyczepione metalowe kątowniki i do nich te drewniane trójkąty. Raczej będę musiał wiercić otwory w wieńcu i wstawiać kotwy żeby przyczepić belki na których to się wszystko oprze. Teraz pytanie jakiej grubości i szerokości mogę dać belką z niższej strony żeby dało się sensownie przyczepić poprzeczne belki? Jakiej grubości dać belki z drugiej wyższej strony? Czy rozwiązanie na takim prostokącie z poprzeczkami ma sens? Jakiej grubości dać belki poprzeczne i w jakim odstępie? Czy dawać coś jeszcze w poprzek czy mogę od razu do tego przyczepić płyty OSB? Jakiej grubości płyty dać? Dziękuję dziękuję za ewentualną pomoc.
  2. Pisałem do Kaisai co oni sądzą o różnych rozwiązaniach. Oni odradzają wymienniki płytowe, a zalecają ten mój pomysł z bojlerem. Z jednej strony bojler działa jako bufor przepływowy dla pompy, a z drugiej przez wężownicę jest odbiór ciepła przez układ CO. Niestety uważają, że wężownica musi mieć z 3-4m2, a takie bojlery są duże, drogie i trudno dostępne. Uważają też, że nie ma problemu z ewentualnym zalaniem całej instalacji wodą lub glikolem mimo dużego miksu materiałów. Bez rozdzielania na dwa niezależne obiegi. W instalacji są zarówno rury stalowe zwykłe jak i ocynkowane, rury miedziane oraz grzejniki aluminiowe. Jedynie zalecają użycie uszlachetniaczy i pilnowanie połączeń. Niestety z połączeniami to problem bo część rur jest w ścianach lub podłodze. Bez kapitalnego remontu tego się nie zmieni i nawet nie ma pewności jaki materiał z jakim się gdzie łączy. Co do tego tematu na forum to w jednym z postów autor porównuje zużycie prądu u siebie i u kuzynki i z tego co ja zrozumiałem, ma wyraźnie słabsze wyniki choć powinien mieć lepsze i chyba sugeruje, że to wina glikolu i wymiennika. Na pewno są tam straty tylko pytanie jak duże. Zaczynam się zastanawiać, czy jednak nie iść w klasyczne rozwiązanie na wodzie. Zwykły bufor koło 100-140L z dwoma wejściami i wyjściami i do tego pompa na obieg CO. Do tego zawory przeciwzamrożeniowe i nie kombinować. Jedyny problem z tymi różnymi materiałami instalacji, ale jakiś czas temu były dokładane żeberka w grzejnikach oraz lekko modyfikowane rury miedziane i nie było widać jakiegoś zarośnięcia ich czy korozji elementów. Instalacja od bardzo dawna działa w układzie zamkniętym. Jak bym poszedł w tą stronę, to zastanawiam się nad zaworami antyzamrożeniowymi SVEG zamiast standardowymi Caleffi. Można je wkręcić w standardowy trójnik, który chyba można zaizolować. Są mniejsze i tańsze. Przy Caleffi trzeba zrobić przerwę w izolacji na pełnym obwodzie. Wydaje mi się, że na Caleffi będzie większa strata ciepła.
  3. Ja tu chciałem dać zawór 3-drogowy i w układzie: pompa ciepła, wężownica/płaszcz bojlera CWU, połowa wymiennika płytowego oraz buforze dać wodę z 30% glikolu. Bufor dać na powrocie do pompy już po połączeniu powrotu z wężownicy CWU i wymiennika płytowego CO. Zamieszczam schemat dla lepszego zrozumienia. Czy w takim układzie jest jakiś problem?
  4. Niestety trudno znaleźć zarówno bojler CWU jak i bufor z przyłączami 5/4". Większość ma 3/4", jedynie niektóre mają 1".
  5. Cały czas myślałem o wykorzystaniu 4 przyłączy w buforze. W przypadku dwóch jak najbardziej odpada dodatkowa pompa obiegowa. Rozumiem, że chodzi o coś takiego jak na schemacie niżej? W praktyce to można by ten bufor przesunąć dalej na powrót za połączenie powrotów CO i CWU to oba obiegi będą miały wspólny bufor i nie będzie problemów z wymaganymi 40L w układzie. Co do samego bufora to znalazłem firmy Galmet 40L, mniejszy i tańszy.
  6. Rozumiem, że chodzi o bufor bez wężownic, czyli z jednej strony wejście i wyjście na pompę, z drugiej wejście i wyjście na wymiennik płytowy CO, a w środku nierozdzielona przestrzeń, w której miesza się woda. Na buforze wszędzie są te same średnice przyłączy. Może się mylę, ale wydaje mi się, że pompa obiegowa z PC będzie przepychała po najkrótszej drodze, czyli w buforze od razu woda zawróci, a nie popłynie dalej aż do wymiennika płytowego, który będzie miał większy opór przepływu. Wydaje mi się, że od bufora do wymiennika płytowego powinna być druga pompa obiegowa, która wymusi obieg wody.
  7. Rozumiem, że między buforem, a wymiennikiem płytowym, będzie konieczna druga pompa?
  8. Z tego co ja zrozumiałem instrukcję od pompy ciepła, to muszę zapewnić 40L w układzie. Pompa ma naczynie wzbiorcze 8L oraz 3.2L wewnętrznej objętości wody. Nie wiem czy naczynie wzbiorcze też zalicza się do tej pojemności. Nie wiem też czy zalicza się drugi obieg CWU, który częściowo po zimnej stronie jest wspólny, ale po stronie ciepłej jest przełączany przez zawór 3-drogowy. Jak będę miał mały obieg tylko z kilku metrów rury miedzianej 35mm i wymiennika to będę miał bardzo małą objętość. Do tego bufor daje jakąś bezwładność cieplną. Jak będę miał sam wymiennik i np. chłodny układ CO to z tego co zrozumiałem, pompa ciepła nie będzie miała skąd wziąć ciepła do pełnego odszraniania.
  9. a) Z pompy wychodzi 5/4". Pompa była by podłączona pod zasilanie zimnej wody i pobór ciepłej wody w bojlerze. W bojlerach firmy ERMET z płaszczem to 3/4". Jest to przewężenie instalacji, ale dość krótkie. b) Muszę rozdzielić starą instalację CO od obiegu pompy ciepła więc są tylko 2 opcje, albo wymiana przez bojler z wężownicą lub płaszczem, albo wymiennik płytowy. c) Tylko wtedy rozumiem, że i tak trzeba zastosować bufor dla CO, czyli potrzebuję dwie pompy obiegowe? Jedna między buforem, a wymiennikiem płytowy, a druga między wymiennikiem, a resztą instalacji CO? Do tego duże prawdopodobieństwo osadzania się zanieczyszczeń na wymienniku od strony CO, czyli wymóg płukania go lub ewentualnie filtr skośny przed wejściem na wymiennik. Jaką ewentualnie pojemność bufora dać? d) pompa obiegowa już jest kupiona, tu rozumiem, że będą potrzebne dwie więc, pytanie czy obie takie same czy może któraś mocniejsza?
  10. Nie wiem którego bojlera tyczy odpowiedź bo tu są dwa. Pierwszy to CWU i tam za przepływ odpowiada pompa ciepła. Ten model według instrukcji ma pomiędzy 0,4, a 2,1m3/h. Bojler ERMET z płaszczem jest pokryty żywicą, a nie emalią, więc tu pytanie jak to wygląda z przewodnością cieplną? Według instrukcji dla nierdzewnych wystarcza 1.4m2 powierzchni wymiennika, a dla emaliowanych 2m2. Jak ta żywica wygląda na tle tych dwóch? Czy jest lepsza, gorsza? Czy zmieści się w wymogach dla tej pompy ciepła? Drugi bojler to CO. Tu ma być wymiennik w postaci wężownicy lub płaszcza w bojlerze. Sama pompa ciepła będzie grzała główną przestrzeń bojlera jak w klasycznym buforze, a CO miało by odbierać ciepło przez ten płaszcz lub wężownicę. Pompa obiegowa, która ma być użyta, ma maksymalną wydajność 50L/min. Dokładnie to Ibo MAGI 25-60/180. Pytanie czy da się w ten sposób przez płaszcz lub wężownicę odbierać ciepło dla grzejników? Dla Bydgoszczy, gdzie rodzice mieszkają, na szczęście średnie temperatury nie spadają poniżej -5*C. Pewnie kilka razy w zimę włączą się grzałki, ale może da się ustawić tak harmonogram, żeby włączały się na niskiej taryfie, bo rodzice mają taryfę G12.
  11. Co do linku to rozumiem, że ma zwrócić uwagę na kwestię defrostów i raczej konieczność bufora, a nie wymiennika? Sam wątek dotyczy podłogówki, co nie występuje w moim przypadku. Co do tego wykresu to nie bardzo rozumiem o co chodzi z nim. Spadek mocy pomy wraz ze spadkiem temperatury jest oczywisty. Nie wiem co z tymi prostymi liniami. Mają niezgodne kolory z kolorami pomp. Co do OZC to jakiś czas temu jedna firma wyliczyła mi 80W/m2 i proponowała pompę 12kW. Inna firma proponowała 9kW. Sam użyłem jednego z kalkulatorów w Internecie i wylicza mi 60W/m2 i proponuje 9kW niezbędnej mocy grzewczej na CO. Oczywiście tu będzie dodatkowo CWU. Dom to typowa komunistyczna kostka z lat 70'. Ocieplona od ławy do dachu włącznie. Ma wyższą niż w tego typu domkach piwnicę, która jest ogrzewana i użytkowana w celach mieszkaniowych. Ogólne około 160m2 w sumie z piwnicą. Co do zachowania się pieca to palone jest tylko drewnem. W pierwszym przypadku, jeśli pompa cyrkulacyjna nie jest włączona i się pali, to przy osiągnięciu około 60*C na wyjściu z pieca, rusza naturalna cyrkulacja w głównym pionie. Jak szybko się pali to nieraz dojdzie do 70*C. Jak ruszy naturalna cyrkulacja to na wyjściu temperatura spada do 50*C i tak się utrzymuje do końca palenia. Wtedy się ogrzewa tylko górna część domu bo piwnica i niektóre pomieszczenia mają rury, które idą niezgodnie z naturalna cyrkulacją. Główny pion to wyjście z pieca 5/4", a potem 1". Dalej na boki od niego idą rurki miedziane. Drugi przypadek to gdy od początku jest załączona pompa cyrkulacyjna. Wówczas na wyjściu z pieca jest cały czas 35-40*C, czyli przez jakieś 1/2-1h. Cały dom się ogrzewa tak do około 22*C. Przy temperaturze na zewnątrz 0-5*C palone jest co 24-36h i temperatura nie spadnie w domu poniżej 18-20*C. Piec ma 8kW i komora spalania około 37x25x25cm. Do CWU planujemy bojler ERMET 300L z płaszczem 2.23m2 z ewentualną wężownicą na CO, ale przez trudną dostępność to raczej bez niej. Pytanie czy dla pompy którą już mamy będzie odpowiedni. Spełnia minimalne wymogi powierzchni, tylko pytanie czy będzie w stanie odbierać ciepło tak aby pompa działała optymalnie. Niektóre bojery widzę, że mają nawet ponad 4m2 powierzchni wymiany. Pytanie czy jest sens przepłacać aż tak mocno? Do CO też chcemy bojler ERMET dwupłaszczowy ale dużo mniejszy np. 120L tylko on ma już powierzchnię wymiany 1.08m2. Powierzchnia wymiany jest po stronie CO, więc chyba dla celów gwarancyjnych to nie ma znaczenia. Sam bojler jest dla pompy buforem o pojemności 120L i to ma pompa zagrzać. Więcej jej nie powinno interesować. Potem dom przez ten płaszcz sobie powoli będzie odbierał ciepło. Pompa ciepła powinna zagrzać zbiornik do 40-45*C, a na wyjściu na CO z grzejnikami, jeśli będzie 35-40*C to zostanie zachowana sytuacja z obecnego pieca. Czy dobrze to planujemy z ojcem? Czy może te powierzchnie wymiany są niedoszacowane?
  12. Witam! Pomagam u rodziców w postawieniu pompy ciepła z własnym montażem. Mamy zakupioną pompę ciepła monoblok Kaisai KHC-10RY3 10kW. Układ CO to grzejniki aluminiowe. Większość instalacji na rurkach miedzianych. Główny pion stalowy i pewna część rur ocynkowanych. Wymiana ich w tym momencie nie wchodzi w grę bo to był by kapitalny remont domu wewnątrz. Dom mocno ocieplony, okna plastikowe. Grzane było drewnem w piecu 8kW klasy 3. Zimą przepalane było raz dziennie przy umiarkowanych temperaturach. Przy mrozach dwa/trzy razy dziennie i nie było spadków temperatury wewnątrz. W instalacji CO jest około 200L wody. Pod pompę będzie podłączony zawór trójdrożny i bojler CWU. W układzie pompy i wężownicy/płaszczu bojlera będzie woda z glikolem. Rury miedziane 35mm lutowane. Muszę odseparować układ CO od pompy i w planowaniu układu istotne są dwa parametry, które występują w instrukcji, czyli 2m2 powierzchni wymiany oraz 40L pojemności układu. Widzę tu kilka rozwiązań: 1. Pompa ciepła podłączona pod jakiś większy bojler 100-200L i przepuszcza wodę przez sam bojler, coś jak przez bufor. CO odbiera ciepło przez wężownicę w bojlerze. Tu może być problem z kwestią powierzchni wymiany, bo pewnie będzie mniejsza, ale to raczej korzystne bo bojler/bufor ma się szybko nagrzać, a potem dom będzie to odbierał pomału. Nie wiem jak to traktować pod kątem 2m2 zalecanych w instrukcji. 2. Pompa ciepła jest podłączona z układem CO przez wymiennik ciepła. Tu pierwszy problem to powierzchnia wymiany, dopiero w wymiennikach w okolicach 170kW powierzchnia przekracza 2m2. Do tego taki wymiennik ma małą pojemność oraz ryzyko zatykania od strony starej instalacji CO. 3. Pompa ciepła przepycha wodę przez bufor. Z bufora idzie obieg na wymiennik i z niego na CO. Odpada tu problem powierzchni oraz pojemności wymiennika. Nadal pozostaje problem zamulania wymiennika od strony CO oraz konieczność użycia drugiej pompy obiegowej między buforem, a wymiennikiem. Który wariant najlepiej wybrać i jakie mniej więcej wartości komponentów? Co do bojlera CWU to wiem, że zalecane są nierdzewne, ale cena ich jest wysoka. Pytanie czy pod uwagę można wziąć np. bojler ERMET 300L poziomy dwupłaszczowy z wężownicą? Ma 2,23m2 powierzchni wymiany, więc spełnia wymogi. Niestety nie znajduję informacji o pojemności płaszcza, więc trudno oszacować pojemność układu CWU od strony pompy. Dodatkowa wężownica służyła by do awaryjnego zagrzania wody przez stary piec, który pozostanie awaryjnie przez pewien czas i zostanie odcięty zaworem po stronie ciepłej rury.
  13. W sumie sprawa się kula już od 2 lat. W zeszłym roku był już wybrany kocioł De Dietrich AGC 15/V 160SL, ale niestety sprawy instalacyjne nie zostały dogadane przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. W tym roku miał być powrót do tego kotła, ale czytając artykuły o niebezpieczeństwie uwolnienia cen gazu, zmieniliśmy zdanie i poszliśmy w pomysł pompy ciepła. W sumie może podrożeć zarówno gaz jak i prąd, ale gazu samemu się nie wygeneruje, a prąd już tak. Docelowo ma być pompa ciepła z instalacją fotowoltaiczną. Niestety ze względu na koszt wymagana jest dotacja. Zakup teraz kotła gazowego do ogrzewania najprawdopodobniej wyeliminuje w przyszłości możliwość dotacji, więc na razie idziemy na przeczekanie, aż zwiększą limit zużycia gazu do dotacji lub jakoś to bardziej urealnią dla większych rodzin. Jeśli to przeczekanie będzie dłuższe to myślimy o np. piecu na ekogroszek, ale właśnie musi być z dobrym kierunkiem ustawienia. Te z Sekom z kilka wiadomości wyżej, wyglądają na dobre rozwiązanie, jeśli chodzi o możliwości ustawienia.
  14. Piec opalany jest drewnem. Trudno mi określić jakimi ilościami. Dom jest dobrze ocieplony od ławy fundamentowej, aż do dachu. Bardziej chodzi o zapewnienie komfortu obsługi, czyli system automatyczny bez konieczności rozpalania, dokładania i tak w kółko. Wiadomo, że ekogroszek będzie droższy, ale da komfort użytkowania. Niestety konfiguracja kotłowni stanowi problem przy piecu z klasycznym podajnikiem po boku i tylnym odprowadzeniem spalin.
  15. Jest piec węglowy klasy 1 do CO oraz bojler gazowy do CWU. Co do czystego powietrza to dotacja nie przysługuje osobom, które mają ogrzewanie gazowe. Niestety nie weryfikują tego na podstawie fizycznego pieca tylko zużycia gazu i określili nieprzekraczalne zużycie roczne na poziomie 5600kWh (w poprzednim poście pomyliłem się z wartością). W dodatku liczą średnią z ostatnich 3 lat. Jeśli ktoś nie ma pieca gazowego do CO, ale przekracza limit 5600kWh rocznie to traktują go jak by miał piec gazowy i nie przysługuje wówczas dotacja.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...