Mamy działkę w okolicach Wilgi, powiat garwoliński.
Kabel widnieje na mapach geodezyjnych, ale nigdzie nie został wpisany z tego co udało Nam się ustalić. Nie było także żadnej zgody na położenie.
Ponad miesiąc temu wysłaliśmy do Orange kolejne pismo, tym razem reklamację, ale pozostała bez odpowiedzi. W marcu skierowaliśmy także zapytanie do Ministerstwa Cyfryzacji, które przekierowało sprawę do zaopiniowania przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. do dnia dzisiejszego opinia nie została wydana, ponieważ ministerstwo nie potrafi lub nie chce odnieść się do sprawy. Jednocześnie twierdząc, iż odpowiedź otrzymamy w ciągu 30 dni (chyba liczą od każdego kolejnego telefonu z naszej strony...)
Ręce opadają...
Mamy pozwolenie na budowę zjazdu i domu, a nie możemy nawet wjechać z betonem. Chyba zdecydujemy się sami odkopać kabel na szerokości 24 metrów i jakoś go obniżyć. Innego wyjścia nie widzimy
Na co uważać w szczególności?