Stoję przed dylematem i jestem ciekaw co Wy byście zrobili na moim miejscu. Mam 200 000 oszczędności i zastanawiam się czy zmienić mieszkanie na lepsze czy kupić inne mieszkanie pod wynajem. O mnie: lat 40, rodzina 2+2, jednoosobowa DG, obecnie mamy mieszkanie 4 pokojowe 65 mkw w 10 piętrowym bloku z lat 70-tych w dzielnicy, w której przeważają żule i kibole i nigdy nie ma gdzie zaparkować. Żyć się da, choć jest to miejsce poniżej moich aspiracji. Plusem jest fakt, że to centrum miasta, blisko do pracy, szkoły, przedszkola itp. Jeśli je sprzedam i dołożę 200 tys, będzie mnie stać na mieszkanie większe, w lepszym sąsiedztwie, z miejscem parkingowym lub na szereg na obrzeżach miasta. Druga opcja to zostać tutaj i kupić mieszkanie na wynajem - dodatkowy dochód na pewno by się przydał szczególnie wiedząc jaka emerytura czeka kogoś, kto prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy, ciekaw jestem Waszych opinii.