Jak mówi stare przysłowie pszczół "Cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz."
Ja od początku wiem co chcę, ale moja ponoć lepsza połowa uparcie twierdzi, że jej pomysł jej lepszy. To nie istotne, co mówią względy finansowe, te aktualne (koszty inwestycji) i te przyszłe (koszty eksploatacji). Sam jesteś żonaty, więc wiesz, że próby perswazji czegokolwiek upartej płci przeciwnej mają mizerne szanse.
A postawienie ich przed faktem dokonanym najczęściej skutkuje długotrwałą wojną domową. A, jak sam wiesz, dla nas mężczyzn najważniejszy jest święty spokój...