Jak czytam te posty wszystkie to mi sie kupe zachciewa. Ludzie jak moze nie byc roznicy w cenie miedzy domem 60 m a 120? Toz kuzwa tj mniej wszystkiego prawie. Mniej cementu, pustakow, piasku, mniej okien, mniej kafelek, mniej podlog, mniej farby, szpachli, posadzek, tynkow itp itd mozna by wyliczac w nieskonczonosc. To firmy wola budowac duze domy bo im wiekszy dom tym wiecej mozna przyciac na robociznie. Ale jak masz kuzwa cene np za 1 m2 posadzki za 25 zl to ile zaplacisz za 100 m2 a ile za 50? Logiczne? A po co mi 120 m2 jak jestem sam z zona, synkiem i psem? Drzwi nie musze miec za kilka tysiecy jak tu ktos napisal i 2 lazienek bo mi 1 starczy w zupelnosci. Ogrodzenie i utwardzenie dzialki mozna zrobic samemu i to pozniej. Dom buduje sie latami ale najpierw robi sie tyle zeby moc zamieszkac. Luksusow od razu nikt nie musi miec. Nowobogaccy jedynie.