Witam,
W grudniu 2021 zamontowałem w końcu zmiękczacz wody. Przed zmiękczeniem miałem twardość na poziomie 15 stopni (test kropelkowy), a w związku z tym, że mam instalację miedzianą, ustawiłem bezpiecznie twardość na poziomie 4-5. Przed zmiękczaczem filtr sznurowy, za zmiękczaczem filtr węglowy i ponownie sznurowy.
I mam problem Kamienia oczywiście mniej (widać poprawę na armaturze, na kabinie prysznicowej i w czajniku, nie jest idealnie, ale lepiej). Jednak po około tygodniu zauważyłem w czajniku niewielki osad z kamienia (normalne przy 4-5 stopniach twardości), ale z czarnymi kropeczkami. Po jakimś czasie te kropeczki (mniejsze od ziarenek piasku) pojawiły się w rodzie z czajnika. Odkamieniłem czajnik, poczekałem tydzień i ponownie. Ustawiłem zmiękczanie na poziomie 7-8 i ponownie ten sam problem, ale po około 2 tygodniach. Miałem nadzieję, że to może filtr węglowy coś puszcza (filtr sznurowy powinien to wychwycić). Usunąłem go, jednak problem pozostał. Jak zwiększyłem twardość do około 11, problem zniknął.
Czy ten czarny osad to tlenki miedzi? Fachowiec od zmiękczacza twierdzi, że przez 20 lat montuje i nie miał takich problemów, a ludzie z miedzią często zmiękczali do zera. Czy można gdzieś przebadać wodę na obecność tlenków miedzi? (są dwa rodzaje tlenków miedzi, jeden z nich może mieć kolor czarny)
Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem? Czy może to mieć negatywny wpływ na zdrowie domowników? (na pewno nie pomaga)
Z góry serdecznie dziękuję za pomoc.