Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

sylweeczek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    5
  • Rejestracja

Informacje osobiste

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Mój klub zainteresowań
    Budowa - wymiana doświadczeń

Dane osobowe

  • Województwo
    mazowieckie

Profil płatny

  • Kategoria
    usługi

sylweeczek's Achievements

WITAJ, czytaj i pytaj... :)

WITAJ, czytaj i pytaj... :) (1/9)

10

Reputacja

  1. Nie, nigdy więcej. Przygodę rozpocząłem w 2018 roku od zakupu działki. Rok załatwiania papierów, pozwoleń. Jak już mieliśmy pozwolenie, to ekipa mogła ruszyć na wiosnę 2020. Zaczął się Covid, mieliśmy niewielkie oszczędności po zakupie działki i niestety zaczęły się problemy z załatwieniem finansowania. Skokowe zmiany cen materiałów, wykonawcy sami nie wiedzą ile więcej krzyknąć od poprzedniego, a potem i tak jest inaczej niż dogadane. W efekcie robię ile daję radę samodzielnie. Instalacja elektryczna, ocieplanie, zabudowa gk, malowanie, układanie parkietu, wstawianie drzwi. Plus praca na etacie. Od ponad roku nie mam życia. Jestem wyczerpany wykańczaniem, załatwianiem mediów i różnych pozwoleń. Ciągły stres, szybkie żarcie byle czego w drodze z pracy na budowę, non stop na najwyższych obrotach i ciągłe zmęczenie. Teraz jeszcze doszła kwestia rosnących rat, kosztów życia... Nie śpię po nocach ze strachem, że zanim zamieszkamy bank nas zacznie licytować, a i tak zarabiam całkiem dobrze. W 2016 oglądaliśmy mieszkanie z ogródkiem - gdybyśmy się zdecydowali, to już dawno byśmy mieszkali na swoim i żyli poza tym wszystkim. Na drugi raz celować będę w coś z rynku wtórnego, co najwyżej do remontu.
  2. Sprawdź najpierw jak równe masz ściany. Mi się wydawało że równo jak stół, a jak ocieplałem to się okazało, że górą uciekł pion 2 centymetry, w innym miejscu trochę betonu uciekło na wianku. Drobne różnice na kleju z worka udało się pięknie wyrównać. A jak miałbym robić na klej w piance to nie bardzo widzę jak to prostować. Ostatnią warstwę tuż pod dachem kładłem na piankę - zależało mi na jak najcieńszej warstwie kleju. Ale na cały dom na pewno nie dałbym rady. Dochodzi kwestia czasu jaki można zmarnować;p Trzeba nałożyć piankę, odczekać 3-4 minuty jak się klej rozpręży i dopiero kleić. Bierzesz sobie kilka płyt, żeby nie czekać i jak coś wyskoczy, to nagle pianka za sztywna. Jak za szybko to potrafi wypchnąć płytę. Ja kołkowałem i polecam kołkować. Wyszedłem z założenia, że lepiej niepotrzebnie zakołkować, niż żałować za kilka lat że coś puściło. Zastanawiałem się czy jest sens gruntować... Jest;p Przed rozpoczęciem polecam zaopatrzyć się w maszynę do cięcia styropianu, a przed zaciąganiem siatki w szlifierkę do styropianu i przejechanie całości szlifierką mechaniczną. Maszynę do cięcia kupiłem używaną i sprzedałem w tym samych pieniądzach, szlifierki nie miałem. Ręczna tarka na wszystkie łączenia, pianki i korki po kołkach. Ale jakbym wiedział wcześniej że jest szlifierka to by było znaczne ułatwienie. Obłożyć szczelnie styropianem nie jest problemem - ale jak ma wyjść równa, gładka ściana, proste narożniki, to trzeba się trochę nagimnastykować.
  3. sylweeczek

    legary

    zależy jakie masz te belki, jak gęsto leżą. Ja mam jętki dość gęsto, są równe więc planuję przykręcić deski bezpośrednio do nich.
  4. LOL Przy tej pogodzie teraz to strzał w kolano - najlepiej często otwierać okna - szybko wyrzucisz wilgotne powietrze z domu. Potem ogrzewasz i znowu wietrzysz. Teraz są idealne warunki na osuszenie. Być może firma od osuszaczy boi się, że za długo wietrzysz i im urządzenie przymarźnie. Bądź wiedzą, że jak pozamykasz okna, to mają klienta na dłużej:) Problem że w wełnie się zbiera wilgoć - od zewnątrz masz niską temperaturę, wełna izoluje ciepło, ale wilgotność przepuszcza. Efekt jest taki że będzie się skraplać woda w wełnie i napełniać jak gąbka. Bardzo ciężko to osuszyć. Ale nie widziałem sytuacji, więc trochę wróżę. Ja bym chociaż częściowo zdjął wełnę i nie żałował kasy na grzanie / osuszanie budynku. Nastaw wysoką temperaturę i susz:)
  5. Tutaj sprawa jest prosta - jak masz wilgotność 55% w mieszkaniu teraz zimą, to masz zbyt słabą wentylację. Fizyki nie oszukasz - jak na dworze jest około 0st. C, i nawet pada deszcz (wilgotność 100%) wpuścisz to powietrze do domu i ogrzejesz do ok 20st.C to wilgotność względna będzie wynosić ok 30%. Ja u siebie mam bardzo słabą wentylację grawitacyjną. Brak nawiewników w oknach. Poprzedni użytkownik mieszkania narzekał na wilgotność. Doprowadził do takiego stanu, że okleina z mebli kuchennych zaczęła schodzić. Ja z wentylacją nie kombinowałem. Codziennie wietrzę mieszkanie. Kiedyś słyszałem - najlepiej krótko a intensywnie - na 5 minut otworzyć okno na całość, najlepiej w zamkniętym pokoju, żeby nie wystudzić całego mieszkania. Powietrze w miarę szybko się ogrzeje. U mnie problemu wielkiego nie ma.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...