Witam, Jestem na etapie przygotowania się do wylewania posadzek w 30 letnim murowanym domu - Najpierw opiszę dlaczego, a potem poproszę o poradę. Powód wylewania posadzek jest taki że na podłogach wylany jest chudziak ok 6 - 7 cm dosyć miękki bo wiertło wchodzi w niego lekko, na tym hudziaku były ułożone kawałki warstwy izolacyjnej o nazwie suprema (beton mieszany z wiórem), nie stosowane jeszcze wtedy zbyt często styropianu, po bokach ułożone cegiełki dookoła pomieszczenia na nich drewniane legary a na nich płyta podobna do osb grubości 20 mm. Na tym wykładzina typu linoleum. Z płytą osb od hudziaka jest 13,5 centymetra wysokości - i to jest największy problem. Od istniejącego hudziaka do sufitu jest 250 cm. Generalnie płyty osb w niektórych miejscach zaczęły gnić stąd konieczność zrobienia przyzwoitej podłogi. Teraz pytanie do was: Generalnie mam dwa wyjścia - położyć 8 cm styropianu i 5 cm wylewki miksokretem - plusy to że można to zrobić za jednym razem... Minusy to że się podniesie pomieszczenie o jakieś 3 cm może 4 zależy jak równy jest chudziak w całym pomieszczeniu Wyjście numer 2 to skuwanie istniejącego hudziaka, wybranie sporej ilości ziemi i lanie nowego, tylko że wtedy mniemam że musi on przeschnąć chociaż z dwa tygodnie żeby można na niego było położyć folię, dać już wtedy 20 cm styropianu na zakładkę i z 7 cm posadzki wtedy nie podnosi mi się pomieszczenie a może nawet zyskał bym z centymetr wysokości ale to najmniej istotne... Którą metodę wybrali byście na moim miejscu ? Pamiętając że jest to kuchnia i jak nie będzie przez miesiąc używana to dosyć trudno będzie funkcjonować...