Witajcie!
Świetny wątek, dla mnie - bardzo na czasie (niestety).
Buduje dom, mam marzenie wprowadzić się w marcu Ale jest problem z wodą. Przy pozwoleniu na budowę planowaliśmy studnię. Na wodę z sieci wodociągowej mogliśmy poczekać. Niestety.... ekipa od odwiertów wykonała 4 odwierty i nie udało się im znaleźć wody (wiercili na 30 m - tyle mam w pozwoleniu na budowę i tyle MPZP przewiduje).
Ale nie o tym wątek. Wątek naturalnie o konieczności oddania za darmo do spółki gminnej sieci wodociągowej (kanalizacji w gminie nie ma).
Już na wstępie dostałem informację, że MUSZĘ wybudować sieć na własny koszt.
Żona była dziś w gminie, podsunęli jej "Wniosek o wyrażenie zgody [łaskawcy] na wybudowanie sieci wodociągowej wraz z urządzeniami....która zasili w wodę działkę.... Oświadczam że sieć wybuduję ze środków własnych i przekażę nieodpłatnie w obsługę i konserwację gminie."
Mój plan polega na tym, że chcę udać się jeszcze raz do gminy (tym razem ja) i zwrócić się z wnioskiem (odręcznie napisanym) o wydanie warunków na budowę sieci wodociągowej. Następie (przed uzyskaniem warunków lub już razem z warunkami) zamierzam postawić sprawę jasno:
- TAK sfinansuje budowę wodociągu,
- TAK, przekaże go gminie
- NIE, za wybudowany wodociąg będę oczekiwał zwrot 100% kosztów inwestycji
- TAK, gmina/spółka wodna może to zwracać w ratach (sam również będę to musiał sfinansować z kredytu)
Nie bardzo mam czas na długie negocjacje. Zostawiam styczeń na ew. dogadanie się z gminą, ale już w styczniu rozpoczynamy prace związane z przygotowaniem dokumentacji (mapa jest, projekt będzie w 2 tygodnie). W tym czasie liczę na jakieś odpowiedzi z gminy (jakiekolwiek - byle oficjalne, na piśmie). Jeśli się nie uda dogadać, wstąpimy na drogę sądową. Jutro mam spotkanie z radcą prawnym, który ma mnie przygotować merytorycznie do rozmów z gminą/wójtem (jestem dość ekspresyjny więc dodatkowo muszę wziąć coś na uspokojenie
Moje pytanie do osób które przechodziły podobną drogę, czy udało się komukolwiek dogadać z gminą?
oraz
Czy udało się wam doprowadzić do negocjacji czy w ogóle nie chcieli rozmawiać?
Zastanawia mnie też ten podatek adiacencki - do wysokości 50% - ale 50% czego? Podatku od nieruchomości? Ale ile to jest 50% z 0 zł ? Podniesienie wartości nieruchomości tzn. o ile wzrośnie wartość mojej nieruchomości jeśli będzie miała wodę? A o ile wzrosła wartość nieruchomości sąsiada jak zrobił sobie studnie i ma wodę (szczęściarz 30 m ode mnie i wykopali). Wiem że to może pytanie do prawnika, ale ciekawi mnie jak to u was wyglądało - jak wzrosły koszty?