Dzień dobry, Mam nadzieję że piszę w dobrym miejscu. Mam mieszane uczucia, nie wiem czy jestem oszukiwany czy może sam niepotrzebnie się zamartwiam. Otóż zleciłem wykonanie balustrad wokół domu (balkon, taras) z profila zamkniętego 100x20. Balustrada ma być ocynkowana i malowana proszkowo. Firma bardzo grzeczna, komunikatywna, pomiary zrobione, zaliczka wpłacona. Panowie przyjechali aby na miejscu podocinać i pospawać szkielet balustrady (słupki i pochwyty). Dzwonię po pewnym czasie aby spytać jak idą prace. Słyszę że ta rama co została spawana pojechała do ocynku. W trakcie rozmowy wychodzi że wypełnienie balustrady (profil 100, przerwa 5cm, całość w ceowniku i montowane do słupków) będzie robiona później. Pytam się, to jak to, nie spawacie profili do ceowników i nie dajecie wszystkiego do ocynkowni? Usłyszałem że robią to już z gotowych ocynkowanych profili. Aby się nie martwić bo profile będą łapane w środku ceownika, zabezpieczane farbą ocynkową i nic się z tym nie będzie działo. Podobno tak robią od dawna i niepotrzebnie się martwię. Mówią że gdyby mieli zawozić do ocynkowni całe elementy to wyszłoby dwa razy drożej. Również profil na balkonie ma być gięty w łuk z profila już ocynkowanego... Proszę pomóżcie i poradźcie co byście zrobili. Czy faktycznie nie powinienem się martwić? Czy może trawfiłem na cwaniaków. Jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Czy mogę na jakiejś podstawie żądać ocynkowania całości? Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam Was!