Pewnie, że bym budował! Chociaż nie wiem czy dokładnie w tym momencie, gdy na świecie taka zawierucha. Ale wracając do meritum - drugi raz jest łatwiej, bo jest doświadczenie, jakaś już wiedza o budowaniu i więcej o tym, jaki powinien być dom. Dlatego dla mnie po pierwsze projekt - bez kompromisów typowych dla typówek - podnieść ściankę, wymienić materiały, tu skrócić, tam dodać, projektowałabym na miarę tym razem; poza tym od razu pomyślałbym o technologiach - postawił na jakość i trwałość, to wszystko ma znaczenie, bo jak próbujesz po latach sprzedać, to cena będzie lepsza, oczywiście warto wcześniej zadbać też o lokalizację. Tak więc budowanie nie jest takie złe, można się przyzwyczaić