Chciałbym sam stworzyć projekt nawodnienia ogrodu, chciałbym z kimś doświadczonym wyjaśnić pewną kwestię. Przyjmijmy, że mam 8 sekcji w ogrodzie, moja pompa nawadniająca przy wydajności 100l/min osiąga ciśnienie 10 barów. Sekcja nr 1 zawiera 3 zraszacze, które są wyregulowane i działają optymalnie przy ciśnieniu 3 bary, jej zapotrzebowanie to 15l/min. Analogicznie pozostałe sekcje wykorzystują tylko część dostępnej wody. Czy każda sekcja powinna zawierać indywidualny reduktor ciśnienia? W którym miejscu powinien on być - przed elektrozaworem, za nim, a może jeszcze gdzie indziej? A może elektrozawory mają "wbudowane" reduktory? EDIT. Po przeczytaniu kolejnych materiałów przychodzi mi do głowy by inaczej do tego podejść. Zakładając, że wszytskie sekcje działają w powyższym przykładzie zapotrzebowanie to 120l/min, z właściwości pompy wynika, że uzyskane wtedy ciśnienie powinno wynosić 8 barów. Zatem wystarczy wtedy jeden reduktor ciśnienia, który będzie umieszczony między pompą a rozdzielaczem, tak?