Witam wszystkich serdecznie, pewnie nie będę oryginalny - takich tematów na forum jest mnóstwo. Każdy wartościowy, każdy wnosi nowe informacje, lecz czytając każdy z nich, rodzą się nowe wątpliwości. Pozwoliłem więc przytoczyć swoją sytuację i poradzić się Was, którzy się z pewnością znacie lepiej niż ja. Uprzedzając pytania - oczywiście będę korzystał z pomocy uprawnionego elektryka, będzie on robił przyłącze, jednak nie daje mi spokoju kwestia doboru kabla. Kilka istotnych informacji: Enea, nowe przyłącze. 6kW, 0,4V, TN-C, tg φ ≤ 0,4, długość od skrzynki do przyłączane obiektu 100 metrów. Obiekt jest to budynek gospodarczy, wolnostojący. Zasilanie potrzebne dla alarmu, oświetlenia, kamer, hydroforu, czasami jakiegoś elektronarzędzia. Być może z czasem zwiększenie mocy do 10-12kW. Elektryk, który miałby mi robić WLZ upiera się przy kablu 4x16mm2 CU. Pytanie dla mnie zasadnicze. Nie chcę podważać jego wiedzy, być może tak musi być. Nie chce na siłę oszczędzać, bo wiadomo, że takie oszczędności lubią się zemścić. Jednak czy jest konieczne zastosowanie takiego kabla? Czy nie można zastosować 4x25mm2 AL? Względy czysto ekonomiczne. Metr CU 45 złotych, metr AL 15 złotych. Przy potrzebnych ponad stu metrach oszczędność ponad 3000 złotych. Elektryk upiera się, że nie stosuje on nigdy przewodów z aluminium, i to jest jedyny argument, który usłyszałem. Stąd moje pytanie do Was. Być może zna ktoś odpowiedź dlaczego w tym przypadku lepszy będzie kabel miedziany od aluminiowego. Zastanawia mnie po prostu fakt, że enea doprowadziła do skrzynki kabel również aluminiowy, dlaczego jest więc on gorszy?