Witam wszystkich.
Widzę że jest tu trochę ekspertów w temacie kosiarek to prosiłbym o pomoc.
Mój Faworyt z Briggsem 190cc 4.2 kW, średnica 51 cm, wyzionął ducha, padło w sumie wszystko od napędu po silnik ale 10 lat wytrzymał.
Mam teraz dylematy w którym kierunku iść.
Kilku znajomych chwali Cub Cadet LM3 ER53S, inni piszą że części zamienne to koszmar.
Mój serwisant zachęca do Stihla bo mówi że części za pół darmo a jakość nie jest tragiczna.
Kosiarki z silnikami Hondy widzę że kosmos cenowy, powyżej 3 tysi za w miarę rozsądną sztukę.
Zastanawiam się też czy mój Faworyt był naprawdę taki mocny (powyżej 4 kW) bo widzę że większość kosiarek w zakresie cenowym między 2 a 3 to średnia moc niecałe 3 kW. I pytanie czy tez dadzą radę?
Edit:
Przez weekend jeszcze popytałem o taką sztukę:
oleo mac gv 53 tk
parametry wyśmienite, podobno żeliwne tuleje w silniku itp - ktoś na forum używa ?