No właśnie nie było jakiejś dużej gradacji. Szlifowałem żyrafą z papierem 240, potem na próbę w innym miejscu siatką 220 i 240 efekt ten sam :/. Ta gładź jest taka miękka, że palcem można ją szlifować. Jedyne co nie rysuje to kostka ścierna 220, jak nie jest dociskana, tylko delikatne przecieranie. No ale kostką nie objadę przecież wszystkich ścian i sufitów. Gładź kładziona miesiąc temu, zdążyła wyschnąć na pewno. No i dlaczego pojawiają się te widoczne kolejne warstwy/ przetarcia/ pawie oczka czy jak to nazwac? Załamka.