Witam, Poszukuję rozwiązania do niedużego domku (w trakcie przygotowania do zamieszkania, bardzo trafnie określanego "wykańczaniem"). Oprócz ogrzewania gazowego chciałbym zamontować w salonie coś co pozwoli mi z jednej strony cieszyć się wizją ognia, a z drugiej strony połączyć przyjemność z funkcjonalnością czyli dogrzać dom lub w sytuacji kryzysowej (brak gazu/prądu) ogrzać go zupełnie. Dlatego zainteresowany jestem rozwiązaniem z akumulacją, która pozwoli na załadunek nie częściej niż 2 razy na dobę (jeśli rzadziej to tylko lepiej). Na dole mam otwartą przestrzeń - salon z kuchnią i korytarzem (ok 40 m2) i otwarta klatka schodowa na środku na piętro (ok 70 m2) przy wysokości pomieszczeń ok. 2,8m. Rozważam Cebud PPA450, ale otrzymuję też propozycje gotowego rozwiązania w stylu Brunner BSO 02. Nie mam doświadczenia. Czytam i szukam informacji, pytam, ale informacje, które otrzymuję są często rozbieżne. Czy lepszy będzie piec budowany taki jak Cebud? Czy jak twierdzą niektórzy - szczelny wkład obudowany taki jak Brunner, Stuv, itp., które podobno spełniają wyższe normy i będą trwalsze. Z drugiej strony jak wygląda możliwość korzystania dziś z takiego piecokominka? Zdaje się, że wolno mi w nim palić wyłącznie w dni niesmogowe. A to oznacza, że jeśli sąsiedzi mają stare piece jako jedyne źródło ogrzewania i kiedy jest zimno to w mojej okolicy jest smog, czyli ja będę mógł napalić dopiero latem kiedy nie ma smogu? Jeśli tak to wstawiam sobie 1,5 tonowy mebel, z którego nie będę mógł korzystać. To może lepiej dla samej przyjemności palenia postawić "kozę" która zajmie mniej miejsca i będzie mniej kosztowała (np. Jotul)? Widzę, że macie duże doświadczenie i wiedzę, więc chętnie przyjmę wszelkie porady, za które z góry dziękuję