Jako że to mój pierwszy post tutaj to wypada się przywitać więc dzień dobry������ Zabrałem się za remont mieszkania w kamienicy. Budynek teoretycznie przedwojenny ale odbudowywany po wojnie jakoś w latach 50tych. Chcę połączyć ubikację z łazienką i przesunąć o paręnaście cm ściankę działową żeby maksymalnie wykorzystać przestrzeń. Obecne ścianki działowe postawione są z dziurawki postawionej na krótkim boku (tak że obie dziury są jedna nad drugą) a więc ścianka ma ok 7-8 cm grubości + tynk. Z jakiegoś powodu ściana jest zespolona ze stropem. Z tego co wyczytałem to powinna być dylatacja ale patrząc po sposobie wymurowania ścianki to może to wynikać z niewiedzy murującego ;d Po zerwaniu karton-gipsu z sufitu moim oczom ukazała się dziura 5 x 10 załatana pianką montażową a po wsadzeniu telefonu - dziwny kanał [ATTACH=CONFIG]468812[/ATTACH] Z tego co widzę to ktoś to specjalnie wykuł żeby przeciągnąć kabel ale patrząc na rodzaj kabla i to że nie był do niczego podłączony to musiało to być naprawdę bardzo dawno temu. Z tego co sie dowiedziałem to może to być tzw. strop gęstożebrowy więc będe musiał jakoś godnie tą dziurę załatać. Biorąc te wszystkie rzeczy pod uwagę czy mogę bezpiecznie przesunąć tą ściankę tak jak na rysunku? Czy możliwe że taka ścianka cokolwiek podtrzymuje? Rysunek przedstawia dość dobrze zwymiarowane pomieszczenia a kolorowe linie to układ jaki chce uzyskać (czerwona to ta nowa ściana). Ostatecznie pomieszczenie miałoby wymiary ~270cm x 160cm. Ściankę chciałem wymurować z ytongu 7.5cm a więc cała ścianka miałaby 2.7m x 3m odjąć otwór na drzwi. Zarządca nieruchomości przyszedł, popatrzał i powiedział że mogę burzyć i sie nie przejmować ale wolę jeszcze kogoś spytać dla spokojniejszej głowy. Dodatkowo wiem że w budynku znajduje się lustrzany lokal w którym w ogóle nie ma tych ścianek(jakiś gabinet lekarski).[ATTACH=CONFIG]468813[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]468811[/ATTACH]