Cześć,
Potrzebuję waszej opinii. Podwykonawca dewelopera pomalował ściany prawdopodobnie farbą podkładową ( zgodnie z standardem wykończenia jednokrotnie ). Po odebraniu mieszkania i przejścia do ostatniego etapu wykończenia, chcieliśmy pomalować ściany. Pierwszym krokiem było zagruntowanie podłoża i to był ostatni krok. Jak tylko farba miała kontakt z gruntem (wodą, czymkolwiek, aby tylko złapała wilgoci) zaczęła wyrzucać bąble, przy potarciu palcem odchodzić od podłoża, zaś przy pomocy szpachelki bez trudu schodziła (tak jakby nie trzymała się podłoża). Pytanie co poszło nie tak ? Podwykonawca przyznał się, że ściany w trakcie malowania nie były do końca suche.
Na dzień gruntowania wyglądało to tak:
https://zapodaj.net/plik-2L08z5PgF4
https://zapodaj.net/plik-zuagsnpCVW
Prace naprawcze wyglądają następująco:
w miejscach gdzie farba puchnie/bąbelkuje pod gruntem jest zdzierana, zaś w miejscach gdzie nic z ww. objawów nie występuje jest szpachlowana i szykowana pod malowanie bezpośrednio kolorem. Jednakże mimo tego, przy zwilżeniu ściany gdzie został stary podkład i nałożony grunt, farbę dalej można usunąć ze ściany za pomocą palca/paznokcia.
Czy po nałożeniu farby docelowej / końcowej problem ustanie ? Czy jest ryzyko, że podkład dalej będzie się zachowywał jak się zachowuje.
Dziękuję za pomoc.