Cześć,
jak w temacie. Dostałem wycenę od firmy, która ma zająć się budową dość dużego domu na wsi tuż pod Krakowem. Zupełnie się na tym nie znam, tylko gdzieś intuicyjnie czuję, że cena robocizny powinna być niższa od ceny materiałów, zwłaszcza, że robocizna nie obejmuje jeszcze wielu elementów wyszczególnionych w liście. Pytanie, czy przypadkiem nie rozumuje źle? Może przy budowie domu sytuacja po prostu tak wygląda. Czy taka cena mieści się w rynkowych widełkach. Jakie są Wasze doświadczenia?