Długo sie wahałem, ale ostatecznie zdecydowałem się na cały dom, łącznie z garażem! Argumenty za: jedna temperatura czynnika grzewczego i brak kalafiorów na ścianach . Legendy o niezdrowej podłogówce, kurzu etc mam już za sobą. Kwestię podłogówki w sypialni postanowiłem rozwiązać podobnie jak w salonie: to znaczy pas płyt z gęstą pętla pod oknami, a pod resztą sypialni normalna pętla, a na tym wykładzina. Plan jest taki (teoria znaczy ): standardowo grzeję w sypialni na piętrze tylko pętlą zagęszczoną pod oknem, w razie wielkich chłodów włączam całą podłogę. Czy się sprawdzi - czas pokaże.