Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

AAAnonimowy

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    0
  • Rejestracja

Converted

  • Tytuł
    WITAJ, tu znajdziesz opowiedzi na swoje pytania

AAAnonimowy's Achievements

WITAJ, czytaj i pytaj... :)

WITAJ, czytaj i pytaj... :) (1/9)

10

Reputacja

  1. Rekmedia - będzie dobrze. Czasem w życiu po to są potrzebne "wichry i burze, by znów wiedzieć że..." U mnie póki co sytuacja sie uporządkowała i (odpukać) nie ma powodów do zbytniego narzekania. ale pamietam jakie mysli chodziły mi pod czaszką jeszcze kilka miesięcy temu. Kolejne doświadczenie życiowe. A tu jeszcze raz pragnę podziękować wszystkim, którzy w przeciwieństwie do samozwańczego Psychoanalityka nie pozostali obojętni na prośbę o wsparcie. Jesteście po prostu wspaniali!
  2. Jestem. Zyje. Ale sprawa jeszcze nie znalazla definitywnego finalu. Krojenie sie odwloklo na czas blizej nieokreslony. Na razie jade na prochach. Jak zadzialaja pozytywnie - to na razie spokoj. Jak nie zadzialaja - to wracamy do punktu wyjscia. Na razie probuje sie nie dac. Trzymajcie kciuki.
  3. Wczoraj zona dowiedziała sie o sprawie. Idac za wasza rada napisalem krotki list i pokazalem go zonie. Lzy w jej oczach wystarczyly mi za wszytkie komentarze swiata. Ale dzisiaj czuje sie jakby mi ktos zdjal wielki kamien z plecow. Dzieki za wasze naprawde dobre rady. Chyba potrxebowalem tej waszej mobilizacji bo sam napewno bym sie do tego nie zmusil. Czuje sie naprawde lepiej. Jeszcze raz wielkie dzieki.
  4. Wiecie co, trochę mi przykro, że podejrzewacie mnie o autorstwo tego wątku. W moim poście pisałem przecież że występuję pod przybranym nickiem, bo nie chcę być rozpoznany. Niektórzy z forumowiczów znają mnie i dlatego nie chciałbym, żeby moja sytuacja determinowała wszelkie dyskusje. Zdecydowałem się poruszyć mój problem własnie na tym wątku, bo wasze komentarze do Psychoanalityka wywołały moje zaufanie własnie do Was. I naprawdę do dzisiaj nie odczuwałem zawodu. I trochę mnie to zdołowało, tym bardziej, że wciąż nie mam odwagi powiedzieć rodzinie. A zostało 10 dni....
  5. Dzięki za słowa pocieszenia. Postaram się jakoś na bieżąco jeszcze z wami popisać. Naprawdę jesteście wspaniałym gronem przyjaciół!
  6. Ja mam problem. Piszę pod przybranym nickiem, bo z oczywistych wzgledów nie chcę żeby było wiadomo kim jestem. Za kilka dni mam mieć zabieg. Ale - i to jest najtrudniejsze - mogę go nie przeżyć. Lekarz powiedział mi to z brutalną szczerością. Zbyt brutalną. Rodzina jeszcze o niczym nie wie, a ja myślę czy im wogóle o tym wspominać. Jeżeli możecie - poradzcie cos. Dni upływają, a ja miotam się coraz bardziej. Prosze...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...