Mieszkam w 10 piętrowym bloku. Na wyliczeniu kosztów znajdują się różnego rodzaju pozycje. Np. ogrzewanie. Ale są 2 pozycje, które po tym jak sobie je przeliczyłem to wydają mi się nieco dziwne. Są to exploatacja - 1,5 za metr kwadratowy oraz fundusz remontowy 1zł za metr kwadratowy. Przy mieszkaniu o powierchni 63 metrów kwadratowych daje to odpowiednio 95,5 zł oraz 63 zł. Gdyby przemnożyć to przez ilość miesięcy oraz liczbę mieszkań (12 miesięcy x 10 pięter x 2 mieszkania) daje to kwoty 22920zł oraz 15120zł. Oczywiście są to kwoty na jedną klatkę, a blok ma ich 5. Co ciekawe żadna z powyższych sum nie obejmuje takich kosztów jak: konserwacja domofonów, światło w piwnicy (0,50zł za miesiąc!). exploatacja windy, opłata za wodomierz czy wywóz nieczystości. I teraz pytanie. Czy ktoś wie na co idą takie pieniądze? Nie odnoszę wrażenia, żeby nawet połowa tych pieniędzy była rzeczywistymi kosztami. Na pewno spółdzielnia nie robi remontów co roku za 15 tysięcy złotych na klatkę. I jakoś trudno mi uwierzyć, że używanie bloku kosztuje prawie 23 tysiące złotych za rok. Zdaje sobie sprawę, że te pieniądze idą także na infrastrukturę spółdzielni taką jak chodniki, trawniki, drogi i inne. Tylko odnoszę wrażenie, że tych pieniędzy nie widać w tych miejscach...