Witam wszyskich bardzo serdecznie.
Mam mały(a właściwie chyba duży) problem z moimi ścianami, ale po kolei.
Jestem w trakcie budowy domu ze ścianą 3W. (proszę tylko o nie pisanie tekstów po co Ci 3W, tak chciałem i jestem tego pewien).
Dom wybudowany w stanie -stan surowy otwarty, dach przykryty papą (później dachówka).Do parterowy ok 140 m + garaż 40. Wybudowana ściana nośna, teraz czas na założenie ocieplenia+ warstwa osłonowa.Ściana nośna beton kom. 24. Teraz ma być izolacja 10 cm. styropian+ warstwa osłonowa cokół klinkier ok 1m. potem beton komórkowy12 cm.No ale mój problem to fundament wykonany z bloczków betonowych.W założeniu miał być to fundament 3W - i tu by nie było problemów.W sumie nie wiem jak to sięstało ,że dałem się namówić na położenie bloczka w poprzek(majster i kier.bud) i mam fundament 2W czyli 38+ 5cm. styro.Ta zmiana spowodowała że chcąc zachować te parametry ściana osłonowa będzie się opierać
TYLKO 7-8 centymetrów z 12 na fundamencie z bloczków. Ściana oczywiście kotwiona do ściany nośnej.
I tu moje pytanie:
Czy to wystarczy ażeby ściana stała wystarczająco stabilniei nie było potem problemów.
Wg mnie możliwe sposoby rozwiązania problemu:
-pomimo że wiem że jest to skopane zostawić i mieć nadzieję że będzie ok
-Odkopać fondamenty, zedrzeć styro. położyć np połówkę bloczka bet. na wysoki kant( nie wim czy takie są)i na to znów styro. opcja bezpieczna ale chciałbym jej uniknąć z powodu kosztów
-odchudzić izolację między ścianami- też nie bardzo mi się uśmiecha
Bardzo proszę o jakieś pomysły wybrnięcia z tego tematu, i proszę nie wieszajcie na mnie kotów bo dobrze wiem że jest skopane. Teraz to mi tylko dobre rady mogą pomóc.
Pozdrawiam