Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

RRO3

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez RRO3

  1. RRO3

    Dzień dobry! Mam w planach budowę własnoręcznie oczyszczalni roślinnej. Na forum znalazłem pańskie wpisy z typowym projektem takiej oczyszczalni z PSP Narew. Mógłby mi pan przesłać na mejla te materiały? Kontaktowałem się tel. z Mariuszem Ochrymiukiem z PSP Narew i miał mi przesłać te materiały jak znajdzie. Do tej pory się nie odzywa, więc próbuję od pana to uzyskać. Zależy mi na czasie.

    Z góry dziękuję za ewentualną pomoc.

    Rafał Ostrowski

    rafalost@wp.pl

    Pokaż więcej  
  2. Postanowiłem wznowić ten temat ponieważ w niedalekiej przyszłości zamierzam remontować mój dom i będę potrzebował drzewa m.in. na więźbę. Mam wiele pytań dot. wycinki drzewa z lasu i bardzo mi zależy na konstruktywnych odpowiedziach. Szczególnie zależy mi na poradach "rafałka", który jest leśnikiem i na niektóre pytania prawdopodobnie tylko on będzie umiał odpowiedzieć. Oto te pytania: 1. Pierwsze i podstawowe. Czy lepiej opłaca się (czy jest taniej) kupić drzewo w lesie i dać je do przetarcia zamiast kupowania gotowego drzewa z tartaku? Od razu mówię, że nie mam własnego lasu, ale w mojej okolicy jest dość dużo lasów. 2. Jeśli odpowiedź na to pierwsze pytanie jest twierdząca to mam kolejne. Czy ktoś może mi opisać jak wygląda organizacyjnie i technicznie pozyskanie drzewa z lasu? Ja tak to sobie wyobrażam. Najpierw idę do leśnika, a ten wyznacza mi drzewa do zżynki. Następnie wycinam, albo ktoś mi wycina te drzewa i teraz zaczynają się moje wątpliwości. Drzewa można chyba wyciągnąć ciągnikiem na skraj lasu lub do drogi. Jak je teraz załadować i na co? Czy można je przewieść do przetarcia na przyczepie rolniczej lub jakimś wozie kombinowanym z kłunicami? Tylko jak takie 6m kłody załadować na przyczepę? A może trzeba załatwić taki specjalny samochód z przyczepą kłunicową, który sam na siebie ładuje dźwigiem? Tak przy okazji. Co to jest zmygłowanie? Proszę o pomoc w tej kwestii. 3. Jaką około musi mieć średnicę strzała sosny lub świerku, aby nadawała się na przetarcie na krokiew o wymiarach 20cm x 8cm x 6m? 4. Ile kosztuje m2 drewna nadającego się na ucięcie z niego w/w krokwi? 5. Ile kosztują obecnie za m2 żerdzie świerkowe takie o średnicy 12-13cm? 6. Przecierał może ktoś drzewo na zwykłej krajżadze? Posiadam piłę tarczową z silnikiem 5,5 kw i tak sobie myślę, że może przetrzeć drewno jednokrotnie, a następnie oflisy poodcinać na krajżadze. Może to nie w przypadku krokwi, ale deski i łaty to chyba by się dało. Co o tym sądzicie. Krajżegę mam bez wózka a może jednak byłby taki niezbędny. Dzięki wielkie za pomoc! Mam nadzieję, że odpowiedzi na te pytania przydadzą się nie tylko mnie.
  3. do sylvo Po części się z Tobą zgadzam, ale jeśli miałbym zrobić sobie oddzielną heblarkę, oddzielną piłę i może jeszcze coś to mogło by mi zabraknąć miejsca na trzymanie tych ustrojstw. Po drugie potrzebowałbym więcej silników (pieniędzy), itd. Nie wiem czy dobrze przeczytałeś mojego pierwszego posta. Ja nie mam zamiaru robić sobie stolarni - nie potrzeba, żebym miał do każdej czynności oddzielne maszyny, ale chcę mieć urządzonko, na którym amatorsko od czasu do czasu będę mógł sobie coś wykonać. Komfort to sprawa drugorzędna. Jeśli chodzi o ostrza hebla to nie trzeba go demontować tylko przykryć blatem na zawiasach tak jak wspomniałem w pierwszym poście. do brzoza Bez przesady. Budę dla psa to chyba można zrobić samemu jeśli ma się choćby troszkę oleju w głowie i minimalne umiejętności. Ja robiłbym ją sam. Jesli chodzi np. o drzwi lub okna to nie powiedziałem, że od razu lub wogóle będę się za to brał, bo to już znacznie wyższy stopień trudności. A tak przy okazji to zna ktoś jakieś interesujące strony dotyczące stolarstwa. Takie, żeby było np. o charakterystyce gat. drewna, techniki obróbki drewna, techniki łączenia drewna ... - czyli podstawowe informacje .
  4. Mam zamiar zrobić sobie sam (bo będzie to chyba najtaniej) piłę z heblarką - być może z możliwością frezowania. Dodatkowo zakładałbym do tego urządzenia tarczę do np. ostrzenia siekier, tarczę do cięcia metali. Maszynę tę używałbym do różnych prostych prac ciesielskich, stolarskich, a także czasami do cięcia gałęzi do średnicy ok 10 cm. Zaznaczam, że zależy mi na zrobieniu tej maszyny tanio, bo nie wiem czy uda mi się ją zrobić dość dobrze, czy będzie mnie satysfakcjonowała jej funkcjonalność i w jaki sposób będę ją wykorzystywał i jak często. Liczę, że w jakiś sposób mi pomożecie w moich dylematach dotyczących budowy piło-heblarki i jej ewentualnego wykorzystywania, ale o tym później. Na początku powiem jak tę "maszynę wielofunkcyjną" sobie wyobrażam i z czego ją planuję zrobić. Planuję zakupić: - silnik 3faz. z obrotami ok 2800/min - koszt to może ok. 160 -180 zł - wałek heblarski z 2 nożami - mniej ostrzenia - a może z 3 lepszy?, często takie wałki mają zatoczoną końcówkę na którą można założyć uchwyt do wierteł, frezów - 140 -200 zł - koło pasowe na wałek silnika na 2 paski, na kole różne obwody poszczególnych wyżłobień do regulacji przełożenia - koszt - ? Nie wspominam o drobniejszych elementach takich jak pasek klinowy, włącznik ... Podstawę planuję zrobić z kątowników i ceowników, które posiadam. Do podstawy może doczepię z jednej strony koła, które będzie można łatwo schować w czasie rżnięcia i "wyciągnąć" w czasie przemieszczania. Przy górze doczepię "chowalny" dyszel z aluminium do ciągnięcia piły. Jeśli chodzi o blat, a właściwie 2 blaty (jeden do heblarki, a drugi nad nim na zawiasach do piły) to sprawa wydaje się mi bardziej skomplikowana. Ten górny blat otwierany na zawiasach może dałoby się zrobić z prostej płyty wiórowej (sklejki) obitej blachą ocynkowaną. W innym temacie o piłach przeczytałem, że dobrym materiałem na takie blaty jest tekstolit (TcF). Nie widziałem tego materiału, nie wiem jak dużo kosztuje za m2 i czy rzeczywiście to dobry materiał na taki blat. Blat do heblarki chyba powinien być z grubej blachy, bo z drewna lub płyty wiórowej się nie sprawdzi. Może w/w tekstolit by się nadawał? Blat przy wałku heblarskim najprościej byłoby chyba zrobić z dwóch kawałków blatu przykręconych jeden za wałkiem a drugi przed nim. W miejscu mocowania wałka do podstawy piły zostawiłbym gdzieś otwory do przykręcenia zrobionego z gumowanego wałka (od wyżymarki? od bielizny) i jakichś sprężyn docisku desek do ostrza heblarki. Jak myślicie taki docisk miałby się szansę sprawdzić? Jako lineał do cięcia desek wzdłuż używałbym kawałka prostej kantówki przymocowywanej do blatu za pomocą ścisków stolarskich. Na takiej amatorskiej pile to chyba się nie da wykonywać dokładnych cięć pod skosem? Jeśli miałbym wałek z końcówką umożliwiającą założenia frezów to musiałbym dorobić z boku podstawy piły jakiś dodatkowy stolik/podstawkę do frezowania. Nie wiem czy udało by mi się to zrobić do dobrego funkcjonowania. Czy na takiej heblarce przy dobrze naostrzonych nożach da się dobrze wyrównać deski? To na tyle o budowie. Jeśli macie jakieś sugestie lub dobre patenty, pomysły (opisy wraz rysunkami) w tej kwestii to czekam na nie. W temacie tego postu napisałem "krajzega nie wiadomo do czego", gdyż chciałbym się dowiedzieć do czego wykorzystujecie swoje samoróbki, co można na takich krajzegach zrobić i co na nich wykonaliście i w jaki sposób. Interesuje mnie czy np. ktoś zrobił na swojej banalnie prostej maszynie blat do stołu lub proste okno i jak podczas ich wykonywania robił felce, wręgi itp. rzeczy. Potrzebne jest mi to do tego, żeby dokonać wyboru jaką piłę zrobić, czy może ją lepiej kupić lub w ogóle darować sobie pomysł posiadania piło-heblarki, gdyż nie będę jej potrafił do niczego wykorzystać. Od razu mówię, że nigdy wcześniej nie zajmowałem się stolarką, a moje doświadczenia z okolic tej sztuki ograniczają się do prac bardzo prostych tj. np.: robienie drzwi do garażu, budy dla psa, ucinanie sztachet i robienie płotu, robienie łatwych schodów itp. Maszyna, o której dywaguję mogłaby być dobrą bazą startową do nauki podstaw stolarstwa. Może kupić lepiej gotową maszynę, a jeśli się nie sprawdzi lub nie będę jej używać to ją mogę wtedy sprzedać. Problemem może w tym przypadku być jednak cena takiej maszyny. Co o tym myślicie? Nowego urządzenia nie chciałbym kupować nie tylko ze względu na wysoką cenę, ale także na ewentualność jego "gnicia" w garażu. Znajomy ma taką starą malutką ruską (niebieską) piłę z możliwością heblowania. Ma ona silnik tylko 1 kW, ale używa ten znajomy jej i do cięcia drobnych gałęzi, do robót ciesielskich na budowach i do robienia drobnych mebli. Może takiego rodzaju maszynka to to, co powinienem wybrać? Za wszelkie porady wielkie dzięki. P.S. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto przeczyta moje nieskładne długaśne wypociny i podpowie mi coś konkretnego .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...