Czytam ten wątek, czytam i coraz bardziej nabieram wątpliwości czy PC by się u mnie sprawdziła... Może ktoś mnie oświeci. Dom 140m2 podłogi, (ok 120 pow. użytkowej), parter+ użytkowe poddasze. Dodatkowo garaż z kotłownią ponad 40m2. Na dole oprócz gabinetu podłogówka (na dole kaloryfer w gabinecie, pralni dodatkowo i absydzie mały dodatkowo). Na piętrze podłogówka w łazience (nie używana)+ kaloryfer, w pokojach kaloryfery. Dom Ytong +15cm styropian, poddasze chyba 25cm wełna, podłoga nie pamiętam szczerze mówiąc (dom ponad 8 lat). Okna 3 szybowe. W domu temp. 22-23st. oprócz sypialni. W chwili obecnej piec na ekogroszek. Na obwodach z podłogówką sterowniki, na kaloryferach termostaty. Jeden z cieplejszych rejonów Polski. Natomiast mamy specyficzne upodobania cieplne i tu właśnie pojawiają się moje wątpliwości, a dokładnie: - oprócz stycznia (czyli mrozów powiedzmy -10st w nocy) podłogówka na dole włącza się tylko rano o 6:00 ponieważ na dzień ustawiona jest wyższa temp. (w nocy do spania lubimy chłodniej, a ciepło idzie na górę prosto do sypialni...) i chodzi ok. 4-5 godzin (nie lubię jak chodzi cały dzień, poza tym można by się ugotować). - sporadycznie włączy się dodatkowo obieg na wiatrołap, jak dłużej trzymamy otwarte drzwi wejściowe - większość czasu (jakieś 80% dnia i nocy) chodzi kaloryfer w łazience, pralni i garderobie (suszenie rzeczy, ręczników, rzeczy po spacerach z psem itp.), czasami włączy się w gabinecie - dodatkowo wieczorem na 15 min. włączamy kaloryfer w sypialni, żeby podgrzać trochę po najczęściej kilkugodzinnym wietrzeniu. To ogólnie wystarczy, żeby w domu utrzymywała się temp 22-23st. I teraz pytanie- czy jeśli chcę żeby 3 małe kaloryfery grzały prawie non stop, to oznacza to, że pompa też będzie chodzić non stop (dla mnie toto jednak hałasuje...) czy jest jakiś bufor/ inna zasada działania? Drugie pytanie - jakie byłoby Waszym zdaniem zużycie prądu przy takim sposobie użytkowania (nie chcę rezygnować z rozwiązań, które na chwilę obecną dają mi największą wygodę i komfort cieplny)?