Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

andy999

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    82
  • Rejestracja

andy999's Achievements

 SYMPATYK FORUM (min. 10)

SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)

10

Reputacja

  1. Muszę stanąć w obronie węgla z Marcela !!! Moje doświadczenia z węglem koksującym z z kopalni Marcel są wyłącznie pozytywne.Palę w kotle Ogniwo 6SWC 13kW metodą Last Rico, stałopalność zwiększyła się o 30-35%. Przy zwiększeniu dopływu powietrza wtórnego kocioł nie smoli więcej niż normalnie, komin od początku sezony jeszcze nie czyszczony. Dodaję ok. 20% zwykłego węgla, wtedy się nic nie zawiesza i wypala prawie do końca. Nie wyjmuję pozostałości, tylko rozpalam na nowo od góry. Moi najbliżsi sąsiedzi też przeszli na węgiel koksujący i są bardzo zadowoleni !!!
  2. Spalanie od góry węgla koksującego. Moje doświadczenia ze spalaniem węgla koksującego w kotle Ogniwo S6WC 13kW są coraz bardziej obiecujące. Kupiłem węgiel koksujący na innym składzie, z kopalni Marcel. Mieszanka 40/60 pozwoliła utrzymać temperaturę przez 18 godzin, poprzednio spalając zwykły węgiel było to 14 godzin. Temp w kotle 45 stopni, na zew -12, w domu 23 stopnie, dom 160m2 ocieplony, załadunek 24 kg ( 40% zwykły węgiel/ 60% koksujący ) Czy ktoś z Forumowiczów też spala węgiel koksujący metodą Last Rico ? Jakie macie doświadczenia ?
  3. Spalania węgla koksującego. Mam kocioł Ogniwo S6WC 13kW ogrzewam 160m2 w nowym domu, palę oczywiście od góry, węglem z Wesołej. Jeden załadunek wystarcza od 19 do 9 rano, przy obecnych mrozach, następnie na prawie wypalony żar wkładam drewno, które zostało mi po budowie i znowu kocioł pracuje przez 3 godziny. Ponieważ dom ma dużą bezwładność przez następne godziny jest ciepło ( 21-22 stopnie) O 19 znowu rozpalam. W składzie opału pojawił się węgiel koksujący. Zakupiłem go na próbę. Najpierw załadowałem cały zasyp ( ok. 24 kg ) paliło się dłużej, dałem więcej powietrza, większej ilości smoły nie zauważyłem. Używam Unistera do regulacji i tak go ustawiłem, żeby działał bardzo płynnie tzn. były krótkie okresy zamknięcia klapki, a szczelina mała 2-3mn ale długo otwarta. Tem. na kotle 45 stopni. Najlepszy efekt uzyskałem mieszając węgiel z Wesołej z koksującym mniej więcej 40/60. Rozpalając o 19:00 żar utrzymuje się do 13:00, wtedy przestaje dawać temperaturę i jest go dość dużo, więc znowu dokładam drewna, rośnie temperatura na kilka godzin. O 19:00 w kotle zostają jakieś nie spalone resztki koksu, ale tym się nie przejmuję, nie wybieram ich, tylko rusztuję, żeby usunąć popiół. Zasypuje na nowo. Reasumując taka mieszanka znacznie dłużej utrzymuje żar w kotle, wystarczą dwie wizyty w kotłowni na dobę Mój dobry kolega jacet100 jest bacznym obserwatorem i aktywnym użytkownikiem tego forum, więc pewnie On napisze wkrótce coś więcej o spalaniu węgla koksującego w kotle Ogniwo S6WC, bo też ma zamiar rozpocząć próby. Dla informacji cena węgla koksującego jest taka sama jak zwykłego u mnie we Wrocławiu 780 pln.
  4. Ja również mam Ogniwo S6WC ale 13 kW, mam Unistera, dmuchawy brak. Łańcuszek od Unistera wcale nie przeszkadza w obsłudze, jeśli zaś chodzi uszczelnienie dźwigni do rusztowania, to wydaje się, że pewna ilość popiołu w popielniku polepsza sytuację.
  5. Palę metodą Last Rico w kotle Ogniwo s6wc 20 kW. Jednorazowy zasyp wystarcza przy pogodzie takiej jak dzisiaj na ok. 20 godzin, dlatego zdarza się, że powinno się od nowa rozpalić np. o 2:00 w nocy. Rozwiązuję ten problem w praktyce następująco: - wieczorem gdy na ruszcie jest jeszcze ok 10 centymetrów żaru, przesuwam go łopatą w kierunku przedniej ściany ( kocioł ma dużą komorę spalania ), na zwolnione miejsce na rusztach sypię łopatę węgla, a potem trochę zgarniam żar na węgiel. Dla pewności, że nowy węgiel się zapali kładę na żar i nowy węgiel kawałek grubszego drewna. Zawsze się zapala nowy ładunek, i pali się do rana. Myślę, że takie postępowanie jest lepsze niż dosypanie węgla bezpośrednio na żar, bo wtedy spalał by się w niekorzystny sposób "od dołu " Pozdrawiam andy9999
  6. Ja zacząłem używać Unistera ( wcześniej miałem miarkownik Regulus ), otwarcie/zamknięcie klapki trwa 2-3 sekundy. Unister o wiele bardziej precyzyjnie steruje temperaturą, wahania ograniczone są do -1 do +3 stopnie. Regulus natomiast słabo się sprawdzał zwłaszcza gdy miał otworzyć klapkę, robił to z kilku stopniowym opóźnieniem. Pozdrawiam andy999
  7. Zanim trafiłem na wątek Last Rico szukałem kotła z dolnym spalaniem, jako uznawanego za teoretycznie lepszy do spalania węgla, ale zapoznając się z wrażeniami ( kłopotami ) użytkowników pomyślałem, żeby zastosować najprostsze rozwiązanie i kupić górniaka. Ale jestem otwarty na propozycje bo przyznaję, że od czasu trafienia na ten wątek ( rok temu ) porzuciłem zainteresowanie kotłami z dolnym spalaniem. Pozdrawiam.
  8. Trafiają do mnie argumenty związane ze średnią mocą eksploatacyjną i koniecznością częstego zasypu w przypadku wybrania kotła 13kW zamiast 17kW. Kocioł o mocy 17kW oprócz większej wydajności ( większej o ok. 30% w porównaniu do 17kW ) powinien mieć również większą komorę zasypową, co przedłużyłoby stałopalność, niestety w przypadku kotła Ogniwo S6WC-17 tak nie jest. Siedemnastka od trzynastki jest większa o 12 %, a komorę ma większą o ok. 16%. Wyobrażam sobie, że jeśli jest mowa o mocy eksploatacyjnej, to chodzi o moc z którą pracuje kocioł nie w okresie ekstremalnych warunków przyjętych do obliczenia mocy ( -18 stopni ) tylko np. + 5 do -5 stopni. Obawiam się, że wtedy w większym kotle będzie musiała być utrzymywana temperatura nawet poniżej 40 stopni, żeby w domu nie było za gorąco, a z czym się to wiąże to wszyscy wiemy. Zawory mieszające już przerabiałem, więc nie dam się namówić.... Stałopalność 20-24 godziny jest dla mnie optymalnym celem, aczkolwiek myślę że dom będzie miał dość dużą bezwładność ( grube mury i strop +grube ocieplenie ), co pozwoli nawet po wcześniejszym niż 20 godzin wygaśnięciu kotła, rozpalać tylko 1 raz na dobę. Drążę ten temat doboru mocy, choć ktoś powie: " jaka to różnica 3 kW w tę czy tamtą stronę, bierz większy i już, ja mam 24kW na mniejszy dom i jest OK !: Zwróciłem uwagę, że w tym wątku wielokrotnie była mowa o obniżeniu mocy kotła, natomiast chyba nikt się nie skarżył, że ma za mały kocioł. Za duży kocioł to duży problem, obecnie w starym domu właśnie mnie to dotyka. Pozdrawiam
  9. Zmieniły się przepisy w tym zakresie, ( układ zamknięty dopuszczony z wężownicą schładzającą ) producenci zareagowali na to i w niektórych modelach montują wężownice. Mój układ jest otwarty, ale dla lepszego zabezpieczenia mam zamiar kupić kocioł z wężownicą, głównie na wypadek braku prądu. Instalacja jest nisko pojemnościowa, więc wodę łatwo zagotować. Dom parterowy + alupex, więc na grawitację nie ma szans. Pozdrawiam.
  10. Widzę, że mimo nieobecności Last Rico wątek o spalaniu węgla metodą przez Niego propagowaną nadal żyje !!! Stąd moje pytanie.... Właśnie zamierzam złożyć zamówienie na kocioł, w którym chcę palić metodą Last Rico. Do ogrzania 165 m2 w nowym, parterowym domu, chyba nieźle ocieplonym ( ściana porotherm 24cm +18cm styropian, strop betonowy + 30cm wełny, okna 1.1 ), właściwie jestem zdecydowany na Ogniwo 13 kW, bez nadmuchu, z wężownicą schładzającą: http://kotly.com/product_info.php?cPath=36&products_id=2517 I tu moje pytanie: - czy 13 kW wystarczy do uzyskania odpowiedniej stałopalności. Chodzi mi, żeby w ciągu całego sezonu grzewczego, móc jak najwięcej razy rozpalać 1 raz na dobę. Myślę o temperaturach wokół +5 do -5 stopni ( mieszkam we Wrocławiu ) Wydaje się, że da się uzyskać to, bo dom będzie miał wystarczającą bezwładność, żeby poczekać, aż wypali się cały z wkład węgla i będzie można wygarnąć zimny już popiół. Dostępne kalkulatory doboru kotła zalecają 11kW, ale nie biorą pod uwagę moich planów palenia 1 raz na dobę od góry. Mam też zbiornik na ciepłą wodę 80 litrów. Sprawę dogłębnie przedyskutowałem z moim Sąsiadem; posiadaczem kotła Ogniwo 17 kW http://kotly.com/product_info.php?cPath=36&products_id=63 który ogrzewa dom 110 m2, nieocieplony i uzyskuje bardzo dobre rezultaty. Przekonuje mnie, że 13 kW dla ocieplonego domu będzie OK. Ponieważ jest aktywnym uczestnikiem tego wątku przekonał mnie do swojego zdania podkreślając, że często kłopoty użytkowników kotłów wynikają z przewymiarowania, i już miałem kliknąć " zamów " i ręka mi zadrżała.... Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby właśnie 17 kW ? Z wyliczeń mocy grzejników wynika 11500 W, natomiast z projektu ( indywidualnego !!! ) moc kotła 20-25kW. Zależy mi na właściwym doborze kotła, bo wiem, że od tego zależy jak będę spędzał czas w zimowe wieczory i poranki... Byłbym wdzięczny za podpowiedź w tym zakresie. Pozdrawiam.
  11. Oczywiście wszyscy pamiętamy, że ten wątek jest o ekonomicznym spalaniu węgla kamiennego, ale ku przestrodze, napiszę dwa zdania o kotle na drewno typu Atmos. Miałem doczynienia z kotłem krajowej produkcji i nie polecam ! Zero komfortu obsługi, co 3 godziny dokładanie, przenikliwy smród w całym domu ( jak przy wypalaniu węgla drzewnego ), no i koszty: 1 metr przezstrzenny mokrego drewna buk/dąb 160 zł, a drewno musi być suche co najmnie 2 lata suszone. W piecu nie chcciało się palić, istna masakra. Na sezon potrzebowałem ok. 35 metrów drewna, więc na 2 sezony 70 metrów, gdzie go przechowywać ? Całe szczęście, że ten producent wytwarza też piece na miał i mi go wymienił. Tak się zniechęciłem do tego drewna, że w nowym domu nawet nie zrobiłem kominka, mimo, że wszyscy sąsiedzi oczywiście mnie namawiali: będziesz sobie siedział w zimie przy kominku i patrzył w ogień.... Teraz widzę sąsiada jak do salonu wjeżdża taczką z drewnem do tego kominka, no i zapaszek jak u mnie dawniej w kotłowni. I teraz mam kocioł na miał, a następny będzie na węgiel i będę palił wg. wskazówek Last Rico andy999
  12. Last Rico propaguje ekologiczne i ekonomiczne spalanie od góry do dołu węgla, poleca też palenie ciągłe, które wymaga wygarnięcia resztek żaru i niespalonego węgla oraz wyrzuceniu popiołu z kotła, a potem napełnienia węglem komory zasypowej i załadowania z powrotem tego żaru na wierzch. No i tu powstaje pewien problem, bo wygarnięcie żaru z kotła to nic przyjemnego ! Czy macie jakiś przyjazny sposób na sprawne przeprowadzenie tej operacji ? Może jakaś specjalna węglarka, albo odpowiednio ukształtowana blacha.... Ja na razie nie mam doświadczenia bo dopiero zamierzam kupić kocioł na węgiel GS.
  13. Jak to ma być zamontowane dokładnie to nie wiem, myślę, że będzie to wiedział instalator. Mam zamiar wykorzystać do sterowania pompami taki sterownik: http://www.auraton.pl/media/produkty/Auraton1111_PL.pdf andy999
  14. Wiem, wiem - wielu pyta. Co do odpowiedzi - tak właśnie myślałem - rozbujanie jest bez sensu. Co do CWU - mam zawór priorytetowy (przełącza mi czynnik pomiędzy CO i CWU). W zasadzie przy tych 42* (na kotle) u mnie, podbijam CWU z 30 do 38*C w ciągu 30 minut. Wyżej to już za mała delta. Do codziennego użytku wystarczy. Jednak do kąpieli - nie - abym miał pełną wannę, musze mieć 130 l o temp 48*C . Wannę mam dużą, więc to jest w sam raz. Cóż - przy okazji kąpieli muszę zastosować mniejszy wkład w kotle i go spalić w wyższej temperaturze. Ewentualnie zainwestuję w podgrzewacz przepływowy elektryczny, dostosowany do zasilenia ciepłą wodą (który podniesie temp dostępnej CWU do temp wymaganej) - koszt ok 1kPLN. Ja stoję przed podobnym problem z CWU. Kocioł będzie chodził pewnie w temp. ok. 40 stopni ( oczywiście spalanie od góry do dołu ), a bojler będzie dogrzewany grzałką elektryczną do kąpieli. Ja mam mały baniak - 80 litrów. Sterownik pompy CWU ma tak nią sterować , żeby się wyłączała gdy woda podgrzewana elektrycznie w bojlerze będzie cieplejsza niż w kotle. Poza tym mam zamiar ocieplić bojler wg. wskazówek Last Rico: zrobie obudowę ze styropianu 10 cm.
  15. Last Rico. Dzięki za wyczerpujacą odpowiedź ! Dla mnie wynik jest oczywisty: kocioł z górnym spalaniem. Wada dolniaka, która jest określana jako: pewna trudność z rozpalaniem, to nic innego jak ślęczenie przy kotle w oprach dymu w kotłowni ! Poza tym; mniejsza elastyczność jeśli chodzi o moc, oraz zabrudzenie komory zasypowej to kolejny argument przeciw dolnemu spalaniu. Czy w kotłach dolnego spalania faktycznie proces spalania przebiega w miejscu do tego przeznaczonym ? Otóż, mam co do tego wątpliwości ! Kolega a-w, zadowolony posiadacz kotła U-24, na innym forum zamieścił zdjęcia rozpalonego kotła. Wyraźnie było widać, że pali się cała objętość zasypu ( w tym momencie pewnie część zasypu już się wypaliła, ale paliło się całą powierzchnią rusztu, a nie tylko w tylnej części ) Cena i konieczny większy ciąg kominowy dopełniają całości. Na 180 m2 nowego dobrze ocieplonego domu, kupię górniaka 17 kW ( pewnie będzie to popularny i prosty w obsłudze Ogniwo bez dmuchawy z miarkownikiem, w którym pali się też dobrze coraz tańszy koks - obecnie na składzie w mojej okolicy po 700 pln/tonę ) Boję się kupić numer większy czyli 20 kW, bo wtedy będzie przez większość czasu dławiony, a zimy we Wrocławiu raczej słabe... I oczywiście będę palił sposobem Last Rico Pozdrawiam andy999
×
×
  • Dodaj nową pozycję...