Witam, Dom zbudowałem w 2009, okna drewniane. Nie są złe i jak sądzę wina nie leży w oknach tylko w tym, że w pomieszczeniu narożnym, które z jednej strony sąsiaduje ze słabo ogrzewanym wiatrołapem, z drugiej z ciepłą łazienką ale też z nieogrzewaną spiżarką, z trzeciej to ściana zachodnia domu z 40cm Porothermu+ciepła zaprawa+ciepły tynk, no i z czwartej - północnej - dałem okno dwuszybowe, które zajmuje prawie całą ścianę na szerokość. I teraz mam tak, że w pomieszczeniu, żebym nie wiem co robił, mam 19-20 stopni (w tym samym czasie w salonie mógłbym mieć nawet i 23, jakbym nie przykręcał zaworów). Pomieszczenie to gabinet, gdzie przesiaduje się przy komputerze. W odległości 1 metr od okna, cała lewa strona ciała po chwili jest zamarznięta. Diagnoza: okno szczelne, dobrze zamontowane, ale za bardzo przepuszcza zimno. Teraz mam parę możliwości i nie wiem, która będzie najbardziej efektywna: 1. Wymiana pakietu na trzyszybowy - pewnie to dobry pomysł, w salonie mam wielkie okna, które zamówiłem trzyszybowe i są wyraźnie cieplejsze, ale czy w moim drewnianym oknie w gabinecie to szyby są problemem czy ramy okna? 2. Ocieplenie ram okna za pomocą np. płaskich uszczelek, tylko że takich uszczelek nie widziałem w marketach budowlanych, choć to wydaje się być prosta sprawa. 3. "Trzecia szyba" czy też jakkolwiek to się nazywa, folia naklejana na okno od zewnątrz, aby stworzyć dodatkową warstwę powietrza. 4. Cokolwiek innego...? Jak sądzicie, od czego powinienem zacząć? Co do wymiany pakietu szybowego to średnio jestem przekonany, bo ramy i tak pozostaną zimne, a teraz są najzimniejsze. W tej chwili za oknem jest -5,7*C. Szyba na środku od wewnątrz ma +12,7*C, rama ma +9,0*C, rama przy ścianie +6,0*C. Okno jest podzielone na trzy części, przy czym tylko jedna z nich jest prawdziwym, otwieranym oknem, reszta to tylko ozdoba, więc powierzchnia najzimniejszej ramy jest relatywnie duża. Czy teraz, jak jest już zimno, mogę coś zrobić od zewnątrz z tym oknem? Okleić je czymś, cokolwiek...?