Witam, kotła na ekogroszek używam mniej więcej od połowy stycznia i gdybym dziaisiaj podejmował decyzję, to nie wiem, czy ponownie zdecydowałbym się na taki zakup. Kocioł z podajnikiem miał być kompromisem między kosztami, a wygodą (gaz w okolicach niedostępny), ale w moim przypadku kompromis nie został osiągnięty. Co do wygody, to wszystko gra, zgodnie z oczekiwaniami, ale co do kosztów... Zima jest jaka jest, a ja kończę 3 tonę opału (w międzyczasie przez kilka dni spalałem jeszcze resztki zapasu zwykłego węglą). Koszty z grubsza licząc to 700 zł miesięcznie. Strach myśleć co by było, gdyby zima była bardziej zimowa. Nie mówię, że te kotły są złe (jest zbyt dużo zadowolonych użytkowników), nie mówię nawet, że mój egzemplarz jest zły, może nie umiem znaleźć odpowiednich ustawień sterownika, może... Ale jak dla mnie, to cena za próby dojścia do ładu z tym kotłem robi się zbyt wysoka.
Pozdrawiam