Witam. Czytam i oczom nie wierzę. Ja mam ten sam problem. Nie słyszę co prawda żadnego chodzenia czy gryzienia tylko ona do mnie gada!) W nocy kiedy ja lub moja żona obraca się na łóżku to to coś gdera. Jakby na wskutek naszych odgłosów wystraszyła się i reagowała głosem. Wpierw uszczelniłem potencjalne wejścia pianką i był spokój przez 3 dni, już się cieszyłem że problem z głowy jak odezwała sie znowu. Kupiłem urządzenie na allegro za 150 zeta, niestety mimo iż jest włączone do teraz, nie skutkuje. Następnie kupiłem psa, rasowego wilka z rodowodem ale muszę czekać aż urośnie. Potem kupiłem trutki Włoskiej produkcji, zniknęły dwa opakowania, ale się cieszyłem. Czekałem na efekt który miał nadejść za 4 do 8 dni, nie nadszedł. Teraz zamówiłem amplituner o mocy 100 watt i kolumny, wydałem 1500 zeta. Od jutra robie dyskotekę. Tyle że nie wiem jaki będzie efekt. Suma sumarum wydałem już łącznie z psem prawie 3000 zeta. Nie liczę na razie strat ale też na pewno pójdą w tysiące więc niech nikt mi nie mówi że to ścierwo jest pod ochroną bo spytam gdzie moja ochrona? Jeśli ten stan będzie trwał dłużej to popadnę w załamanie nerwowe i nie wiadomo jak się to skończy. Pozdrawiam obrońców zwierząt. A tak na koniec to dowiedziałem się że to problem lokalny i dotyczy naszego regionu. Jak zapytacie na pomorzu o to zwierze to nikt nie będzie wiedział o co chodzi.