Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

rudamalpa2

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12
  • Rejestracja

rudamalpa2's Achievements

 SYMPATYK FORUM (min. 10)

SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)

10

Reputacja

  1. Ja Cię chyba człowieku nie rozumiem!!! To po co dałeś mu te narzędzia? Mogłeś zaproponować wymianę, a jak nie to niech spada na drzewo banany prostować
  2. Sprzedam wełnę Supermata 150 mm Isover 8 balotów po 4,2 m kw w balocie. Cena za metr to 23 zł (bardzo atrakcyjna, niższa niż w hurtowni), dowiozę w okolicach Gdyni i Bojana. Supermata 150 mm to odpowiednik Unimaty 180 mm, ale jest wygodniejsza w układaniu, nie rozwarstwia się, mogą ją układać nawet laicy. Przy tym ma lepszą izolacyjność, jesteśmy z niej bardzo zadowoleni, bo to udany wybór. Mam też do sprzedania Porotherm 25 cm i 11 cm (odbiór w hurtowni Wroński), cena do uzgodnienia. Nie oddałam do hurtowni, bo miał odebrać znajomy, ale kasa mu się skończyła i zrezygnował. Ewentualne pytania proszę na telefon 602 773 221
  3. Najtrudniesze są pierwsze 2 dni, w trzecim dniu organizm przestawia się na trawienie wewnętrzne czyli zaczyna zjadać to co najmniej potrzebuje jak np tkankę tłuszczową, złogi itp. Bardzo ważne jest też nastawienie psychiczne. Ktoś kto uważa głodówkę za coś negatywnego nie jest jej w stanie przeprowadzić. Krótka głodówka to albo 1 albo minimum 5 dni - inna nie ma sensu. No i po głodówce nie można zacząć od razu normalnie jeść. Jeśli chodzi o kolegę....no cóż 50 dni to dużo. W takich wypadkach powinien dostać dożylnie witaminy. Ważne jest też co się robi w ciągu dnia - bezczynność jest równie męcząca jak zbyt duży wysiłek. Ja w każdym razie czuję się dobrze. Wprawdzie dziś dopiero pierwszy dzień mojej kolejnej głodówki, ale spędziłam go na normalnych czynnościach i nie czuję się ani źle ani słabo.
  4. Rozczaruję Was moi drodzy. Głodówka wcale nie spowalnia reakcji a wręcz przeciwnie. W trakcie głodówki wyostrzają się zmysły. Osoba głodująca nie powinna zwalniać tempa życia, powinna robić wszystko to co robiła zawsze. Dla przykładu w trakcie głodówki przepływam 26 basenów podczas gdy jedząc w tym samym czasie przepływam tylko 20. Głodówki robię od 15 lat, normalnie pracuję, gotuję, jeżdżę samochodem. Głodówka jest dla mnie sposobem na odtrucie organizmu, leczy choroby skóry, cukrzycę, odtruwa wątrobę, wzmacnia charakter. Moja najdłuższa głodówka trwała 23 dni. Zrobione w tym dniu badania krwi były rewelacyjne. Chętnym poradzę zakup książki, bo najważniejsze jest przygotowanie się do głodówki i jej zakończenie bez szkody dla zdrowia. Jeśli chodzi o aceton to jest to prawda - w oddechu go czuć. Co do kondycji kierującego...głodujący jest bardziej spokojny i zrównoważony (co nie oznacza spowolniony) niż przed głodówką.
  5. rudamalpa2

    Płeć mózgu

    Ja mam 8 Mnie też mówilii żebym po drzewach nie łaziła. Teraz wiem dlaczego z każdym facetem się dogadam (pewnie przez te szybkie samochody), a z kobietami raczej kiepsko mi idzie
  6. Masz rację będąc zły, ale nie rozumiem dlaczego nie odesłałeś transportu. Mnie jak przywieziono uszkodzone płyty K-G to odesłałam auto do hurtowni i zapłaciłam tylko za resztę pełnowartościowego towaru.
  7. Nikogo nie uraziłeś, a ja w urzędzie skarbowym nie pracuję. Z zawodu i wykształcenia jestem księgową
  8. Różnica jest zasadnicza. A te 3 dni to Ci chyba kolega grubo przesadził. Najwidoczniej nie doniósł wszystkich dokumentów, o które go prosił urząd, dowoził na raty, a potem opowiada jaki był biedny, gnębiony i pracować nie mógł. Nie siedziałam nigdy przy czynnościach sprawdzających dłużej niż godzinkę. Jeśli wszystko jest ok i w porządku to sprawdzenie trwa kilka minut, reszta to czas na spisanie i podpisanie protokołu. A tak na marginesie to murarz jest od murowania, kucharz od gotowania a księgowy od księgowania. Jakby "przedsiębiorcy" zajmowali się tym co potrafią a nie robili pseudooszczędności na księgowych to nie traciliby 3 dni z życia zawodowego, nie płaciliby kar w urzedach za swoją niewiedzę i nie utyskiwali na to jak ich Urząd Skarbowy gnębi.
  9. A wyobraź sobie, że ja chętnie zbieram fakturki. To nie inwestor dyma nasze biedne państwo tylko wykonawca - cwaniak. Zapraszam do lektury Ordynacji podatkowej Rozdział 12 Art. 87[Obowiązek wystawienia rachunku] $1. Jeżeli odrębne przepisy nie stanowią inaczej, podatnicy prowadzący działalność gospodarczą obowiązani są na żądanie kupującego lub usługobiorcy wystawić rachunek potwierdzający dokonanie sprzedaży lub wykonanie usługi. Więc to żadna łaska z ich strony. prawda Jak czytam takie bzdury to mi się słabo robi. Przede wszystkim jak składa się wniosek o zwrot VAT-u to nie jest to kontrola tylko czynności sprawdzające. Ordynacja podatkowa Dział V Art. 272 O kontroli podatkowej znajdziecie info w Dziale VI Art. 281 Oj "przedsiębiorcy", żałosna jest Wasza wiedza na temat przepisów, ale wymądrzać i skarżyć na urząd skarbowy to się każdy umie. Jak się ma porządek w papierach i trochę pojęcia o przepisach to nie taki diabeł straszny jak go malują. A jak się pojęcia nie ma to proponuję zatrudnić księgową
  10. OSTRZEŻENIA: Osławiony pan Bartek, (który jedzie na opinii firmy Desto w której kiedyś pracował) od instalacji wod-kan. Pierwsze 2 etapy zrobił bez zastrzeżeń. Umówiliśmy się na połowę grudnia na uruchomienie pieca. Od końca listopada wydzwanialiśmy bezskutecznie, w połowie grudnia ściemniał, że piec jeszcze nie dotarł. Potem się okazało, że go wtedy dopiero zamówił. Obiecywał podłączyć przed świętami ale ostatecznie przyszedł w połowie stycznia. W międzyczasie miał wypadek samochodowy, wrzody, szpital i kilka jeszcze innych ściem. Generalnie nabrał zamówień i nie mógł się wywiązać, a my w swojej naiwności (do tej pory było przecież ok.) układaliśmy wełnę. Na święta przyszły mrozy, lód osiadł na deskowaniu a potem skroplił się w wełnę. Wszystko było do zdjęcia, dodatkowe koszty pomimo, że grzaliśmy kominkiem i nagrzewnicą by nie przemarzły tynki. Kotłownie zrobił beznadziejnie, wszystkie rurki na dole, brak dostępu do wyczystki i pompy, wydajność tylko na 50% na jednym poziomie a jest ich 3. Wpadał na 2 godziny i znikał, odpowietrzył instalację puszczając wodę w skrzynki rozdzielaczowe, elektrykę zalał od piętra po parter (w gniazdkach stała woda). Powołałam rzeczoznawcę. Kotłownia poszła do kompletnej przebudowy, woda źle podłączona (bez filtra, zaworu zwrotnego itp.), doprowadzenie do termokominka nie będzie nigdy użyte (wyrzucone pieniądze) bo rurki mają średnicę 25mm i przy takiej pow. podłogi woda popłynie ale nic nie ogrzeje (mam bodajże 25 obwodów). Może w małych domkach się sprawdzał jego wyuczony schemat, ale w większych totalna porażka. Nawet nie skorzystał ze schematów Kostrzewy bo przy termokominku musi być inne połączenie z piecem. Resztki pianki w odpływach, w jednej z łazienek wyjście do umywalki przy samych niemal drzwiach. Porażka. Chciał pieniądze za ostatni etap, ale powiedziałam, że zapłacę jak sprawdzę, że będzie działać, przestał się odzywać więc wzięłam inną ekipę. TYNKI Firma TYNK-POL. Zrobione, zapłacone. Wydawało się OK. Po 3 m-cach wszystkie tynki cementowo-wapienne głuche. Okazało się że zamiast szprycy cementowej położono gips. W piwnicy sufity niczym fale Dunaju, na łączeniu ze ścianami głębokie rysy. W odpowiedzi usłyszałam, że to przecież piwnica (chociaż pokoje ma użytkowe no i cena za nie też była jak za te u góry). W narożnikach brak kątów, zamiast poprawić co zepsuli murarze spaprali jeszcze więcej. Po kilku awanturach i przykrej wymianie zdań poprawili. Odpadające odkuli, resztę zagruntowali i nałożyli nowe, nałożyli siatkę, poprawili jeden sufit w piwnicy. Dobre i to. Czekam jeszcze na pisemną gwarancję, którą zobowiązali się dać, bo podobno trafiło się im to pierwszy raz MONTAŻ DRZWI Jan Spirydowicz – montował 3 pary drzwi i 2 spaprał. Po 3 miesiącach walki i wezwań przedsądownych łaskawie poprawił piony i poziomy. Zostawił nam do naprawy tynki wew. (teraz różnica na dole 1 cm) i ocieplenie zewnętrze. Trwa jeszcze wojna z Euronordem bo skrzydła drzwi są łukowate, uszczelka nie trzyma, w zimie przemarzało a teraz wieje (2 z 3 par). No i uwaga dla wszystkich. Sprawdzajcie przy zakupie każdą paczkę kafli, drzwi oryginalnie zapakowane nawet jeśli mówią że sprawdzili, pytajcie o klamki i zamki do nich, bo potem tylko strata czasu i nerwów. Pozdrawiam i wszystkim życzę wytrwałości w walce o dom.
  11. Jeszcze raz witam serdecznie, Zarejestrowałam się dość dawno ale na pisanie czasu jakoś nie było, bo w dzień budowa a po nocach praca (dobrze że mogę sobie na to pozwolić). Mój sąsiad z działki obok zazwyczaj wyprzedzał mnie o krok więc część fachowców przejęłam po nim. Budowa jest w Bojanie, wreszcie na ukończeniu. A teraz do rzeczy: O stanie surowym szkoda wspominać. Firma pana Pawła (był z polecenia znajomych) już ponoć nie istnieje. Ludzie odeszli bo inwestorka (czyli ja) była zbyt wymagająca. Chciałam mieć proste kąty, proste i jednakowej wysokości ściany, równe podłogi (różnica na stropie 8 cm), jednakowe stopnie (mają od 23-26 cm), zlicowane i zakotwione ściany, otwory drzwiowe i okienne we właściwych ścianach proste i na jednakowej wysokości, wszystkie kominy zgodnie z projektem (zabrakło 2 w tym jednego dymowego), zabetonowane pręty zbrojeniowe by mi rdza spod tynków nie wyłaziła i takie tam…. Ogólnie byłam upierdliwa. Poprawki trwają do dziś. Miałam umowę, sama skonstruowałam na 16 stron więc za wszystko płaci on POLECAM CIEŚLE – więźba tel. 698 185 141 Dach mam skomplikowany, w kształcie litery L, wielospadowy, obniżony nad garażem, z lukarną. Zrobili bez zastrzeżeń i zgrzytów. Byłam zadowolona. Ekipa sympatyczna, mówią po kaszubsku. DEKARZE, Edmund Kleina tel. 607 631 348. Wpadła kilkuosobowa ekipa, odeskowali, położyli papę i dachówki, razem jakoś 2 może 3 tygodnie. Z daleka krzyczeli „dzień dobry pani”, mili, uprzejmi, aż się chciało przyjeżdżać. Dach mam śliczny, każdy podziwia (chociaż coś mam ładnego w tym domu), bo równo, nic nie ucieka, drabinki i rynny ustalone ze mną. Gdy skończyli wykombinowałam jeszcze jedno okno, zapytałam „czy to problem?” i usłyszałam że „żaden”. Po 3 m-cach zadzwoniłam by obrobili dostawiony komin, przyjechali w umówionym terminie. Ogólnie super. OKNA JEZIERSKI 509305662 (nie pamiętam imion), ojciec i syn, okna super, ekipa terminowa i rzetelna ELEKTRYK Marcin 661 128 337 Chłopak z pomysłami, rzetelny, terminowy, wszystkiego wysłuchał, podpowiedział, zrobił wszystko zgodnie z życzeniami. Gdy hydraulik zalał nam skrzynkę rzucił wszystko i w godzinę był u nas, by wysuszyć instalację. HYDRAULIK Damian Grablowski 609 235 785 ratował nas z opresji. Przebudował kotłownię, uruchomił piec, poprawił instalację wod.-kan. Bo osławiony na forum pan Bartek powrzucał w odpływy umywalek piankę. Rozkuwaliśmy 0,5 m podłogi by to wyjąć. Dołożył nam sterowanie radiowe, wreszcie jest ciepło i tanio. OCIEPLENIA, PŁYTY K-G Zbyszek 601 461 951 Paweł 792 102 440 Pana Wojtka znalazłam kilkanaście postów wyżej. Zadzwoniłam. Przyszli, obejrzeli, wycenili, Ale nie mieli terminu na „już”. Po kilku castingach zaufałam intuicji i wybrałam ich. Podzielili więc ekipę i do mnie trafili pan Zbyszek i Paweł. Ocieplenie, płyty k-g, cekolowanie bez zastrzeżeń, wszystko równiutko, a że jestem wymagająca sami wiedzą najlepiej, bo różnicę 2mm na oknie widzę gołym okiem (tynkarz też się o tym przekonał) więc musieli sprostać zadaniu. Mili, sympatyczni, wszystko skonsultowane. Jestem zadowolona KOSTRZEWA Tomek Gawęda 502 792 178 z firmy Desto rewelacyjnie ustawia piec. Szybko sprawnie, piec pali mało a jest wydajny. No a teraz OSTRZEŻENIA: Osławiony pan Bartek, (który jedzie na opinii firmy Desto w której kiedyś pracował) od instalacji wod-kan. Pierwsze 2 etapy zrobił bez zastrzeżeń. Umówiliśmy się na połowę grudnia na uruchomienie pieca. Od końca listopada wydzwanialiśmy bezskutecznie, w połowie grudnia ściemniał, że piec jeszcze nie dotarł. Potem się okazało, że go wtedy dopiero zamówił. Obiecywał podłączyć przed świętami ale ostatecznie przyszedł w połowie stycznia. W międzyczasie miał wypadek samochodowy, wrzody, szpital i kilka jeszcze innych ściem. Generalnie nabrał zamówień i nie mógł się wywiązać, a my w swojej naiwności (do tej pory było przecież ok.) układaliśmy wełnę. Na święta przyszły mrozy, lód osiadł na deskowaniu a potem skroplił się w wełnę. Wszystko było do zdjęcia, dodatkowe koszty pomimo, że grzaliśmy kominkiem i nagrzewnicą by nie przemarzły tynki. Kotłownie zrobił beznadziejnie, wszystkie rurki na dole, brak dostępu do wyczystki i pompy, wydajność tylko na 50% na jednym poziomie a jest ich 3. Wpadał na 2 godziny i znikał, odpowietrzył instalację puszczając wodę w skrzynki rozdzielaczowe, elektrykę zalał od piętra po parter (w gniazdkach stała woda). Powołałam rzeczoznawcę. Kotłownia poszła do kompletnej przebudowy, woda źle podłączona (bez filtra, zaworu zwrotnego itp.), doprowadzenie do termokominka nie będzie nigdy użyte (wyrzucone pieniądze) bo rurki mają średnicę 25mm i przy takiej pow. podłogi woda popłynie ale nic nie ogrzeje (mam bodajże 25 obwodów). Może w małych domkach się sprawdzał jego wyuczony schemat, ale w większych totalna porażka. Nawet nie skorzystał ze schematów Kostrzewy bo przy termokominku musi być inne połączenie z piecem. Resztki pianki w odpływach, w jednej z łazienek wyjście do umywalki przy samych niemal drzwiach. Porażka. Chciał pieniądze za ostatni etap, ale powiedziałam, że zapłacę jak sprawdzę, że będzie działać, przestał się odzywać więc wzięłam inną ekipę. TYNKI Firma TYNK-POL. Zrobione, zapłacone. Wydawało się OK. Po 3 m-cach wszystkie tynki cementowo-wapienne głuche. Okazało się że zamiast szprycy cementowej położono gips. W piwnicy sufity niczym fale Dunaju, na łączeniu ze ścianami głębokie rysy. W odpowiedzi usłyszałam, że to przecież piwnica (chociaż pokoje ma użytkowe no i cena za nie też była jak za te u góry). W narożnikach brak kątów, zamiast poprawić co zepsuli murarze spaprali jeszcze więcej. Po kilku awanturach i przykrej wymianie zdań poprawili. Odpadające odkuli, resztę zagruntowali i nałożyli nowe, nałożyli siatkę, poprawili jeden sufit w piwnicy. Dobre i to. Czekam jeszcze na pisemną gwarancję, którą zobowiązali się dać. MONTAŻ DRZWI Jan Spirydowicz – montował 3 pary drzwi i 2 spaprał. Po 3 miesiącach walki i wezwań przedsądownych łaskawie poprawił piony i poziomy. Zostawił nam do naprawy tynki wew. (teraz różnica na dole 1 cm) i ocieplenie zewnętrze. Trwa jeszcze wojna z Euronordem bo skrzydła drzwi są łukowate, uszczelka nie trzyma, w zimie przemarzało a teraz wieje (2 z 3 par). W dniu dzisiejszym tj. 17.04.2009 serwisant Euronordu wymienił skrzydełka drzwi na nowe. Widać jednak firma dba o swojego klienta. No i uwaga dla wszystkich. Sprawdzajcie przy zakupie każdą paczkę kafli, drzwi oryginalnie zapakowane nawet jeśli mówią że sprawdzili, pytajcie o klamki i zamki do nich, bo potem tylko strata czasu i nerwów. Na koniec polecam Hurtownię Wroński Miszewo i Rolstal z Pruszcza Gdańskiego (dają super ceny). Pozdrawiam i wszystkim życzę wytrwałości w walce o dom. DODANO 08.04.2009 A teraz jeszcze małe uzupełnienie. US w związku ze zwrotem VAT-u z tytułu wydatków mieszkaniowych poprosił mnie o uzupełnienie numerów PKWiU. Zadzwoniłam więc do firmy Antracyt Sp. z o.o. z której pan Bartek przywiózł mi materiały do pdłogówki i poprosiłam o uzupełnienie. W odpowiedzi usłyszałam, że mam złożyć pisemne podanie, które przekażą do księgowej sugerując, że księgowa ma dużo pracy więc prędko mi tego nie zrobi (szok!!!). Pojechałam więc do DESTO w Rumii z nadzieją, że może mi pomogą. Na wejściu usłyszałam, że numerki o które prosiłam rano zostały już przez księgową przekazane do US. Zapytałam czy mi pomogą z fakturą z Antracyta. Pomogli. Potrzebne numerki miałam za godzinę. Jak widać firma Desto zatrudnia nie tylko dobrych fachowców ale do tego bardzo sympatycznych i życzliwych ludzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...