Witam. Ze schematów zamieszczonych przez forumowiczów, dotyczących połączenia dwóch przełączników schodowych, wnioskuję,że do jednego doprowadzona jest faza plus dwa przewody pomocnicze a z drugiego wychodzi zero plus dwa przewody pomocnicze. Z tego wnioskuję (może błędnie),że przy braku podłączenia przełączników, w miejscu drugiego,żadna z trzech żył nie powinna mieć napięcia. U mnie wygląda to tak: Jak nic nie podłączę mam po trzy kable jeden fazowy dwa (chyba) pomocnicze. Przy drugim przełączniku identyczna sytuacja - faza i dwa pomocnicze. Podłączyłem tak jak pisał Sys - faza pod L pozostałe dwa przewody do pozostałych dwóch zacisków. (Przełącznik schodowy jest z diodą kontrolną). Sprawdziłem żyły na dole i co się okazało..? - wszystkie trzy żyły wskazywały jakieś napięcie. Niezależnie od ustawienia przełącznika. Dwie mocniej, jedna słabiej (sprawdzałem próbnikiem napięcia). Próbowałem "miliona" kombinacji podłączenia tych obu przełączników - na darmo. Jedyne efekty jakie mi się udało uzyskać są następujące: -Na górze i na dole mogę zapalać i gasić światło. Jednakże tylko w sytuacji gdy drugi przełącznik jest w pozycji ze świecącą diodą (światło wyłączone). Natomiast nie da się zapalać na górze i gasić na dole (i na odwrót). -Da się zapalać na górze i zgasić na dole. Jednakże nie da się znowu zapalić na górze jeśli nie przestawi się na pierwotną pozycję dolnego przełącznika. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł i mógłby mi wskazać, co robię nie tak, lub co jest nie tak w instalacji, byłbym wdzięczny. I proszę o darowanie sobie pustych docinków i sarkazmów, których w temacie jest bez liku a kompletnie nic nie wnoszą do sprawy... Dziękuję i pozdrawiam.