Witaj Bold
Z przyjemnością ogląda się i czyta Twój dziennik budowy, tym bardziej, że jak widzę wkładasz dużo serca w każdy detal
Zastanawiasz się czy belki i krokwie pomalować ciemniejszym impregnatem... Wiesz co - Wasz domek wygląda chyba zbyt uroczo w naturalnych sosnowych barwach, żeby go "kalać" ciemnymi kolorami. Ale to moje subiektywne odczucie oczywiście. Moim zdaniem ciemny impregnat ująłby lekkości całej koncepcji i "przytłoczyłby" Waszą hacjendę Co innego jeśli ciemne barwy są użyte w takiej koncepcji jak poniżej (drewno opasa cały dom).
http://img84.imageshack.us/img84/9461/pict4dy5.th.jpg
Korzystając z okazji, wiedziona niedobrymi osobistymi doświadczeniami, chciałabym zwiększyć Twoją czujność jeśli chodzi o krokwie. Poniższe fotki to krokwie w domu moich rodziców. Mają jedenaście lat. Fotki zrobiłam dla Ciebie dzisiaj, aby pokazać co potrafi się stać z najlepiej przygotowanym drzewem zaledwie po jednej dekadzie Niezła masakra prawda?
http://img84.imageshack.us/img84/2852/pict1ic7.th.jpg
http://img357.imageshack.us/img357/4332/pict2qw6.th.jpg
Gdy rodzice budowali dom (też przy pomocy Górali, którzy w drewnie dłubią od wieków i podobno wiedzą o nim wszystko), na krokwie, belki i wszystko co drewniane dmuchali i chuchali ile się dało. Suszenie drzewa, impregnaty, drewnochrony, najlepsze bejce i Bóg jeden wie co jeszcze. Żeby tylko wytrzymało wiele lat. Niestety opłakany efekt widać poniżej.
Mój były jest konstruktorem budowlanym i wytłumaczył nam co się stało. Ba!- nawet udowodnił w obliczeniach, nie widząc wcześniej krokwii, że pękną dokładnie w tych miejscach, w których obecnie widać. Otóż architekt, który stworzył projekt miał blade pojęcie o wytrzymałości konstrukcji, a szczególnie o naprężeniach. Nie wspomnę już o warunkach atmosferycznych (jestem z Gdańska więc tutaj warunki atmosferyczne wrzuca się do obliczeń inne niż u Ciebie w górach )
Bold - jeśli tylko masz dostęp do jakiegokolwiek konstruktora (nie architekta! - to dwie kompletnie różne profesje), który umie rzetelnie policzyć wytrzymałość drewna (nie szukaj czasem speca od żelbetu!), to wydaj troszkę więcej pieniędzy, a będziesz miał pewność czy nie zacząć czasem od opasek na krokwie. U moich rodziców niestety skończy się na opaskach, bo inaczej krokwie się rozpadną
Nie chcę Cię straszyć- broń Boże! Ale patrząc na zdjęcia, które tu wrzucasz i pasję z jaką opisujesz co już zrobiono, chciałam dorzucić swoje 3 grosze- być może ta wiedza do czegoś Ci się przyda...
Trzymaj się cieplutko. Powodzenia przy domku, rychłego ukończenia, hucznej parapetówki i miłego mieszkania z Rodziną!!!
Pozdrawiam,
She
PS - Twój elektryk to zdzierca! Poszukaj innego, bo 3 tys pln to rozbój w biały dzień (nawet jeśli jest najlepszy w okolicy). Moja koleżanka zajmuje się budową domów i ich późniejszą sprzedażą. Przed chwilką do niej dzwoniłam i powiedziała mi, że elektryk za instalacje itd. w trzypiętrowcu, który właśnie kończy (po jednym mieszkaniu na każdym piętrze) wziął 2,2 tys pln. Nie sądzę żeby były aż takie różnice w cenach między północą, a południem Polski :-/