witam
przeczytalam caly ten watek, bo szukam pomocy z moim smrodkiem... Jeden pokoj w domu pomalowalismy sniezka grunt i to wlasnie w tym pokoju, pokoju mojego dziecka, tak smierdzi. W innych pomieszczeniach poszlo cos tanszego i nic nie smierdzi.
Na sniezke grunt poszly farby beckersa. Dodam, ze dom jest nowy, a na scianach byly polozone tynki gippsowe.
Gruntowanie i malowanie odbywalo sie od stycznia do lutego, Po jakis 2 tygodniach od pomalowania bylo czuc delikatny smrodek "kociego moczu", myslalam, ze fachowcy wpuscili mi na budowe kota... Wtedy tez zaczelismy porzadnie grzac w centralnym.
Pod koniec marca wprowadzilismy sie na parter domu, bo na gorze mialy byc jeszcze kladzione podlogi. Caly czas wietrzylam z nadzieja, ze wywietrzeje.
Gdy byl juz termin kladzenia podlog, zaczelam masowo kupowac biodegradowwalne srodki, by usunac zapach kociego moczu z posadzki... Nawet nie wpadlam na pomysl, ze to moga byc sciany
Podlogi zostaly poloze, deska barlinecka na klej pachnacy zywica, 1 dzien nie bylo smrodu, pacznialo drewnem, lasem...
Po 2 dniach smrodek zaczal wracac i nadal jest... Zaczelismy wachac sciany i jest! Jakby kot narobil na cale sciany
Gdy jest goraco smierdzi strasznie, az czuc w innych pokojach i przedpokoju, czasem zalatuje na dol.
Mamy jeden pokoj wylaczony z zycia, jest to najwazniejszy pokoj, bo dla naszego dziecka. MIalo byc bezpiecznie, wiec pomalowalismy beckersem, a na reszte poszedl magnat, a tu klops.
Najgorsze jest to, ze nie mamy ani rachunku, ani opakowania. Nie pamietam gdzie to kupilismy.
Nawet juz nie mam sily, by wchodzic do tego pokoju, boje sie nawet o tym myslec, ile juz lez o to wylalam.
Nie wiem co robic, czy zdzierac, czy pojechac tym uszczelniaczem crowna...?
Czy wtedy zdzierac farbe czy pomalowac uszczelniaczem, a potem gruntowac np beckersem i pojechac tymi samymi farbami? Czy wystarczy uszczelniacz 2 warstwy i na to farba beckersa... czy kombinowac cos innego...
Nie mam juz sily, ani funduszy, mialo byc tak pieknie, pomalowane wszystkie pokoje... nowy dom i masakratyczny smrod.
Nawet posluchalam znajomych i rozstawialam miski z zaparzona mieta. Zapach miety byl intensywny, ale siusiek nie bylo tak czuc. Ale nic to nie dalo.
Ze sniezka walczyc nie moge, bo nie ma sladu po zakupie...
Prosze pomozcie i podsuncie mi jakies sprawdzone i tanie rozwiazanie.
Pozdrawiam