Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Artur_

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Artur_

  1. Dosyć narzekania ! Życzę i tak powodzenia i samych miłych chwil w życiu we własnym domu ! pozdrawiam Robert Witam! Czytając katastroficzne perspektywy dla domu Pana „Sebseka”, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś tu pęka z zazdrości. Jeżeli ktoś posiada dom murowany i wykonuje nadbudowę tego domu w technologii domku letniskowego z tektury, to później ma tego efekty. Dodatkowo o jakości wykonania tych prac, świadczyć może wspomniany przeciekający dach. Zamierzam „bezboleśnie” wybudować dom dla mojej rodziny i dlatego od kilku lat rozpoznaję różne firmy i ich technologie. Zaglądam też na fory, a ponieważ mam już pewną wiedzę, irytują mnie takie opinie. Przede wszystkim dom Pana „Sebseka” to nie jest „kanadyjczyk”, tylko dom w technologii skandynawskiej. Różnica jest mniej więcej taka, jak między wiejską chatą a austryjackim bunkrem. W Internecie jest wiele artykułów, które opisują różnice pomiędzy tymi technologiami. Jestem przed wyborem firmy do budowy mojego domu, i oglądałem wiele realizacji. Między innymi przez http://www.danwoodkrakow.pl skontaktowałem się ze sprzedawcą Panem Cezarym Jadachem, który pokazał mi wewnątrz dwa domy w trakcie budowy, oraz jeden po zakończeniu budowy i jeden już zamieszkały od czterech lat. W żadnym z nich nie było efektów, o których tu ktoś napisał. Na piętrze chodzi się po wylewce betonowej o grubości 5 – 6 cm, która jest sztywna i twarda jak płyta chodnikowa. Wylewka ta leży na styropianie o grubości 5-10 cm, a pod nim znajduje się płyta drewniana o grubości 22mm. Taki 12 lub 18 centymetrowy, sztywny, cichy i ciepły piszingier leży na belkach drewnianych o wysokości 22 cm. i szerokości 7 do 10 cm. Belki są rozstawione co 40 cm, a przestrzeń pomiędzy nimi wypełnia dźwiękoszczelną wełną mineralna. Taka konstrukcja wytrzyma ruch kołowy ciężarówek. Co tu ma skrzypieć i się uginać pod krokami domowników? A’propos ewentualnego zalania a nawet powodzi, co też rozpoznałem, to o wiele szybciej i taniej doprowadzamy dom szkieletowy do stanu pierwotnego, niż dom w technologii murowanej. Tu po prostu wymienia się mokre elementy ścian na nowe, suche i suszy konstrukcję drewnianą. Po powodzi, dom murowany najczęściej nadaje się do rozbiórki, a szkieletowy bez problemu remontujemy. Wszystkim, którzy zaczynają dostrzegać zalety szybkiego budowania i prefabrykacji skandynawskiej, życzę aby nie przejmowali się zgryźliwymi uwagami „doświadczonych fachowców”. Artur
  2. Witam. Czekam na nowe fotki (już jako forumowicz)! Czy byłby Pan miły podać namiary na przedstawiciela Danwood, z którym współpracował Pan przy powstawaniu tak ładnego domu? Pozdrawiam Artur
×
×
  • Dodaj nową pozycję...