
Jarek Kowalczyk
Użytkownicy-
Liczba zawartości
12 -
Rejestracja
Jarek Kowalczyk's Achievements
SYMPATYK FORUM (min. 10) (2/9)
10
Reputacja
-
Dzięki za szybką odpowiedź. Dopiero teraz (choć już wcześniej latałem po forach w poszukiwaniu podpowiedzi, ale może co innego skupiało moją uwagę) zauważyłem, ktoś napisał, że zarówno przy wlotach jak i wylotach powinno się zachować zasadę 1 dm2/1 kW. I wszystko niby się zgadza przy dolotach które mi zaproponowałeś, ale wylotem będzie także kanał DGP. Czy w takim wypadku nie powinienem zmniejszyć wielkości kratek wylotowych? A i jeszcze jedno. Zauważyłem, że jesteś zwolennikiem izolowania tylnej ścianki raczej wełną niż płytą. Czy to ze względu na oszczędność czy są inne przesłanki? Jest skuteczniejsza? Jeśli tak to czy izolacja od góry komory dekompresyjnej, co ma zapewnić osłonę w moim wypadku drewnianego stropu i drewnianej belki stropowej, też będzie efektywniejsza (bezpieczniejsza)? Serdecznie pozdrawiam Jarek
-
Dzień dobry Zabieram się powoli do samodzielnej zabudowy wkładu "Cheminees Diffusion" B1, 14 kW (wiem, że niespecjalny ale zdobyczny i dlatego nie będę zaglądał darowanemu....), ustawię go na wykonanym własnoręcznie stelażu z kształtowników, na wysokości od ziemi ok 60 cm. Zamieram go obudować i rozprowadzić ogrzane powietrze po kilku pomieszczeniach. Kształt sześcianu plecami przyklejonego do ściany z szybem kominowym. Pod wkład doprowadziłem kanał z prostokątnych kształtowników do zasilenia paleniska w powietrze, wkład jednak nie posiada bezpośredniego przyłącza. Domek jest niewielki (10,5 x 5,5), drewniany, strop między parterem a poddaszem stanowi deska podłogowa, którą muszę zabezpieczyć od ewentualnych niebezpieczeństw. Do doświadczonych forumowiczów mam kilka pytań: 1. na jakiej mniej więcej wysokości umieścić kratki (-kę) w dolnej części zabudowy, którymi wkład będzie pobierał powietrze do ogrzania i jakiej powinny być wielkości (parametr ten podobno powinien znajdować się w instrukcji montażu wkładu, której niestety nie posiadam) aby nie doprowadzić do przegrzania wkładu i w konsekwencji do jego zniszczenia? 2. podobne pytanie odnośnie kratki (-ek) w czopuchu, ile od przegrody z komorą dekompresyjną i jakiej wielkości? 3. czy wokół krawędzi czołowych wkładu, na styku ich z obudową powinna być zostawiona jakaś szczelina czy można zabudowywać wkład zupełnie bez prześwitu do czoła z panelem przednim? Na mój rozum, montując kratki dolotowe nie ma takiej potrzeby chyba, że wkład tak intensywnie pracuje, że jego rozszerzanie się grozi w tym miejscu pęknięciami obudowy jeśli by miała przylegać bezpośrednio do niego. Na razie tyle. Pewno w miarę postępów jeszcze coś dorzucę. Serdecznie pozdrawiam Jarek
-
Remont podłogi w starym domku
Jarek Kowalczyk odpowiedział mark0wy → na topic → Przebudowy i remonty
Witam Zanim przystąpię do pracy, postanowiłem pomyszkować w internecie, ale niestety nie spotkałem żadnej wypowiedzi kogoś z podobnym jak mój sposobem wykonania podłogi. To jest stara wiejska, drewniana z bali chałupa, w której postanowiłem zmienić dach i dzięki temu zagospodarować poddasze. Wymieniłem również belki stropowe (15x19 cm) ale zamieniając stare nowymi, tak więc te które dawniej służyły jedynie jako strop, obecnie będą jeszcze spełniały rolę legarów. Dość duży jest rozstaw bo od 110 do 130 cm między nimi, dlatego też zamówiłem deski sosnowe z pióro-wpustem o wymiarach 530x12x45 cm i mam zamiar je teraz układać. Jak to widzicie? O czy powinienem szczególnie pamiętać? Jak to wyciszyć? Czy zabezpieczać impregnatem przed ułożeniem czy wystarczy późniejsze zabezpieczenie (też jeszcze nie zdecydowałem, lakier czy ojejo-wosk)? Mam też pytania odnośnie samego układania: mam zamiar zastosować pasy z deską roboczą ale pomieszczenie ma ok 5 metrów szerokości wiec z początku nie ma problemu ale przy końcu pasy musiałyby mieć ponad 11 metrów długości i biorąc pod uwagę ich jakąś tam jednak elastyczność, jakość docisku i przez to ułożenia będzie prawdopodobnie mierna. Może jednak w końcowym etapie zastosować lewarki? Czy przy tak długich i grubych deskach mocowanie wkrętami we wpuście będzie odpowiednim rozwiązaniem? Jakie wkręty najlepiej zastosować? O to czy podłoga z takim rozstawem legarów będzie potem pływać nawet nie pytam bo i tak nie mam innego wyjścia i przekonam się sam, ewentualnie jeśli będzie trzeba zamierzam usztywnić konstrukcję od dołu, ale mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności. Oczekuję licznych uwag i pomysłów. Serdecznie pozdrawiam Jarek -
Kto układał podłogę z desek sosnowych na legarach?
Jarek Kowalczyk odpowiedział magdam → na topic → Zrób to sam
Witam Zanim przystąpię do pracy, postanowiłem pomyszkować w internecie, ale niestety nie spotkałem żadnej wypowiedzi kogoś z podobnym jak mój sposobem wykonania podłogi. To jest stara wiejska, drewniana z bali chałupa, w której postanowiłem zmienić dach i dzięki temu zagospodarować poddasze. Wymieniłem również belki stropowe (15x19 cm) ale zamieniając stare nowymi, tak więc te które dawniej służyły jedynie jako strop, obecnie będą jeszcze spełniały rolę legarów. Dość duży jest rozstaw bo od 110 do 130 cm między nimi, dlatego też zamówiłem deski sosnowe z pióro-wpustem o wymiarach 530x12x45 cm i mam zamiar je teraz układać. Jak to widzicie? O czy powinienem szczególnie pamiętać? Jak to wyciszyć? Czy zabezpieczać impregnatem przed ułożeniem czy wystarczy późniejsze zabezpieczenie (też jeszcze nie zdecydowałem, lakier czy ojejo-wosk)? Mam też pytania odnośnie samego układania: mam zamiar zastosować pasy z deską roboczą ale pomieszczenie ma ok 5 metrów szerokości wiec z początku nie ma problemu ale przy końcu pasy musiałyby mieć ponad 11 metrów długości i biorąc pod uwagę ich jakąś tam jednak elastyczność, jakość docisku i przez to ułożenia będzie prawdopodobnie mierna. Może jednak w końcowym etapie zastosować lewarki? Czy przy tak długich i grubych deskach mocowanie wkrętami we wpuście będzie odpowiednim rozwiązaniem? Jakie wkręty najlepiej zastosować? O to czy podłoga z takim rozstawem legarów będzie potem pływać nawet nie pytam bo i tak nie mam innego wyjścia i przekonam się sam, ewentualnie jeśli będzie trzeba zamierzam usztywnić konstrukcję od dołu, ale mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności. Oczekuję licznych uwag i pomysłów. Serdecznie pozdrawiam Jarek -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Wieś nazywa się Palikije, również 15 km od miasta w kierunku na Wojciechów więc przeciwnym. Tez się rozglądałem w tamtych okolicach. Bardzo piękne tereny, lasy kozłowieckie, Dys, Nasutów, Krasienin. Moi dziadkowie byli z tamtych stron więc troszeczkę je znam. Oglądając Twoje zdjęcia wszystko się potwierdza, bajka. Gratuluję zakupu!!! -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Dzień dobry! Też nie bardzo wiedziałem jak sobie poradzić z doczyszczeniem bali które pierwotnie były obite na skos deszczułkami i trzciną a następnie otynkowane piaskowo wapienną zaprawą. Zerwałem to wszystko łącznie z milionem chyba gwoździków, którymi jakiś Syzyf mozolnie poprzyczepiał drewniany stelaż. Następnie zakupiłem trzy urządzenia elektryczne: strug, szlifierkę kątową i szlifierkę mimośrodową, z których to ostatnie okazało się zupełnie nieprzydatne a niestety było najdroższe. Strug to bardzo pożyteczne narzędzie, niestety nie da się wszędzie nim dotrzeć. Bal po jego działaniu też nie do końca jest gładki, dlatego niezbędne było następne urządzenie. W handlu dostępne są specjalne dyski nakręcane na wałek szlifierki kątowej zamiast tarczy tnąco-szlifującej. Mają tę zaletę, że do nich w łatwy sposób "dokleja" i "odkleja" się okrągłe krążki odpowiedniej ziarnistości papieru ściernego. A, i jeszcze bardzo ważne! Szlifierka kątowa powinna mieć regulację obrotów. Zazwyczaj obraca się z prędkością ok 11000 obr/min i ciężko ją wówczas opanować a i wytrzymałość papieru jest mocno ograniczona. Zanim nauczyłem się jak sobie z tym sprzętem mniej więcej dawać radę, kilka takich dysków poległo. Wydaje mi się, że lepiej jest kupić taki dysk, który jest w miarę miękki. To był niezły Meksyk. Pylenie takie, że przez najbliższe lata zapewne nawet po najdokładniejszym codziennym sprzątaniu, następnego dnia na wszystkim zalegnie gruby kożuszek tego badziewia. Niestety moje bale podczas czyszczenia ujawniły wiele miejsc które pokochał robaczek, miejscami (głównie przy łączeniach) musiałem dość głęboko ingerować. No cóż, tak będzie i już. Oczyściłem wszystko do żywego również w kuchni i podobnie jak u Ciebie łazienka umiejscowiona w komorze też będzie z dwoma ściankami z odkrytym drewnem. Zamierzam wszystko potraktować Wood Preserverem Bondexa a następnie jakimś lakierem lub preparatem woskowym, też jestem na etapie poszukiwań. Jeśli ktoś ma doświadczenie i wiedzę to także bardzo proszę o podpowiedź. -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
W jesienny dzień zapragnąłem zobaczyć co też znajduje się pod starą szalówką. I tak w całości idzie do wymiany, ale nie wszystko na raz. Żeby osłonić do czasu przystąpienia do ocieplania, przystrzeliłem folię. -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Wczoraj zrobiłem kilka nowych fotek. Tak to nieszczęście wygląda. Idzie się załamać. Pogoda taka, że wszystko wygląda jakoś tak ponuro i brzydko. Wiosno nadciągaj! Jarek http://picasaweb.google.pl/edyta.bajda/PodwalinaItp?feat=directlink -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Jasne, że poczytam. Planowałem w wylewkę wsadzić rurę (jakie 150) doprowadzającą powietrze do kominka. Ocieplając budynek od zewnątrz także nie miałem zamiaru pakować go w kondona z paroizolacji (żółta folia) a zastosować następujący układ warstw patrząc od wewnątrz: 1. bal 2. na ruszcie pionowym wełna mineralna 10 mm 3. na ruszcie poziomym druga warstwa wełny tym razem 5 mm 4. wiatroizolacja 5. na ruszcie pionowym deska szalunkowa Nie wiem czy to wystarczy aby chata odpowiednio oddychała. Jak poczytam to się zapewne dowiem. Jarek -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Czytałem trochę zanim zabrałem się za pisaninę i wiem, że często się w różnych tematach wypowiadasz, masz ciekawe propozycje. Bardzo dziękuję za podpowiedź, muszę to sobie dobrze przeanalizować. Beton z dodatkiem szkła wodnego, ok. A jak to się będzie zachowywało podczas mrozów? Czy aby nie trzeba tego by było izolować i podnosić poziomu podłogi wewnątrz. Zaraz, zaraz! Zdaje się, że perlit stanowiłby taką izolację. Nie jestem biegły w budowlance wiec poczytam jeszcze, może mądrzy ludzie już coś takiego przerabiali. Co do wentylacji to poszerzyłem komin i obok szybu dymowego powstał wentylacyjny. Jako, że komin stoi dokładnie w środkowej części domu i stanowi część ściany między pokojem a kuchnią, kratki wentylacyjne będą wychodziły na dwie strony pod sufitem pokoju i kuchni. Ten sam szyb będzie również wentylował poddasze. Do dymowego natomiast zamierzam dodatkowo podłączyć się z wkładem kominkowym i tu pytanie, czy tak można? W łazience zastosuję oddzielny kominek wentylacyjny (widziałem takie w handlu - wycina się dziurkę w dachu i montuje coś takiego na uszczelce gumowej, w dół spiro i kratka). Okna niestety już takie były, nie mam pojęcia co dawnych właścicieli podkusiło aby je wsadzić. To prawda, szpetne i niepraktyczne, ich grube ramy zabierają mnóstwo światła. Jak kiedyś będzie za co to się je wymieni. Kuchenny piec już prawie po remoncie. Pozostało mi uszczelnienie i ewentualnie uruchomienie zamurowanego przez dawnych właścicieli pieca chlebowego. Wodę i szambo już doprowadziłem. Nic jeszcze nie jest do tego podłączone ale planowałem jakoś teraz na wiosnę się z tym uporać. To prawda, rozplanowanie wszystkich przyłączy to będą niezłe szachy. To co na zdjęciach to kilka pierwszych zaraz po kupnie, potem podczas okopywania i izolowania i kilka już po wymianie dachu. W tych kilku fotach przeleciałem ostatnie 2 lata. Dzisiejszy stan jeszcze nie uwieczniony, ale nadrobię. Jarek -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Witam Cieszę się, że są pomocne dusze. Niestety nie mam aktualnych zdjęć, więc dziś zamieszczę kilka starszych a jutro powinienem dorzucić świeże. Mniej więcej opiszę również problem. Budynek jak już wspomniałem stawiany był w latach pięćdziesiątych, jak mniemam technologią jak najtaniej i jak najszybciej. Jest dość mały bo jego zewnętrzne wymiary to zaledwie 10,5 X 5,5 m. Stoi na kamienno-ceglanym fundamencie, niestety bez izolacji poziomej pod podwaliną. Fundament nie jest zbyt wysoki, w całości ok 80 cm, opiera się na twardym gliniastym podłożu. Natomiast ponad ziemię ze względu na lekką pochyłość terenu wystaje ceglana podmurówka (trzy poziomy cegieł) i tak, że wejściowa, północna ściana na ok 20 cm natomiast ściana południowa na ok 40 cm. To właśnie z tą wejściową podwaliną, północną (na połowie jej długości) oraz częścią narożną wschodnią mam kłopot. Jak wspomniałem teren jest lekko pochyły, brak drenażu przed budynkiem, przez lata ziemia spływająca wraz z po opadową wodą, zatrzymywała się na budynku i robiła swoje (zapewne przy niemałym udziale robaczków). Przez to też poziom ziemi z wejściowej jest znacznie wyższy niż z drugiej strony domu. Nie będę tu dywagował z jakiego powodu (wiedzą wszyscy cwani a naiwni dowiadują się po czasie) były gospodarz lub też jego spadkobiercy, zakryli sprytnie psującą efekt wizualny, umierającą część belki podwalinowej od zewnątrz i obmurował na szybko wystającą ponad ziemię ceglaną część fundamentu. Wewnątrz natomiast, podwalinę zakrywała deska podłogowa, miejscami właściwie jej szczątki, bo budowniczy zapomnieli o otworach wentylacyjnych między gruntem a podłogówką tak więc zakiszona nie dała rady i zapadła się to tu to tam a jak się później okazało za niedługo uczyniła by to na całej połaci podłogi w pokoju. Teraz to i ja jestem mądry, wiem już jak i co sprawdzać, co powinno mnie zaalarmować podczas pierwszych oględzin. Jeśli ktoś chce sobie kupić drewnianą chałupkę i nie potrafi samodzielnie podjąć decyzji, jestem do usług. Zanim jednak stałem się takim mądralą, zamierzając jak najszybciej zaadoptować chatkę do przebywania, okopałem ją z zewnątrz do wysokości fundamentu, miejscami otynkowałem, pomalowałem na całym obwodzie lepikowatą glajchą dwukrotnie i obłożyłem metrowej wysokości, grubą folią kubełkową. Wykopałem również wzdłuż domu, jakieś 2 metry przed nim, głęboki na 1,5 m rów w który najpierw nasypałem żwirów i piachów, następnie zasypałem i który ma obecnie stanowić zaporę drenażową. Następnie zabrałem się niestety za adaptację poddasza, która w rezultacie zakończyła się jak już napisałem wcześniej, kpl wymianą więźby i poszycia. Teraz zabierając się za podłogi, muszę zacząć od nieszczęsnej podwaliny. Zamierzałem wykonać wylewkę, na nią legary i deska. Szlak mnie trafia, że byłem tak głupi i nie zrobiłem tego tak jak należy! Trudno, przepadło. Po głowie chodzą mi jedynie metody, które jak wcześniej zaznaczyłem, wynypałem wśród wypowiedzi Podobnie walczących. Tak czy inaczej izolację poziomą muszę olać, chyba że zastosuję iniekcję krystaliczną, ale nie mam pojęcia czy coś takiego stosuje się do tak marnie trzymającego się kupy ceglano-kamiennego fundamentu. Wcześniej jednak albo wycinanie kawałkami podwaliny i wbijanie odcinków nowej, na siłę, młotami, z łączeniem ich na blatunkach śrubami, ale tu znowu boję się o ten ceglany fajans, który zapewne będzie się kruszył podczas tak niedelikatnej roboty, albo nasączanie i lepienie ubytków żywicami. Tu też mam wiele wątpliwości. Wydaje mi się, że aby wypełniła wszelkie zakamary i pustki to żywica musiałaby być wtłaczana pod ciśnieniem, wtedy natomiast należałoby ograniczyć jej możliwość ucieczki. Nie mam jednak żadnej praktyki zarówno w tym jak i w poprzednim sposobie. Teoretycznie wszystko można, gorzej z praktyką i możliwościami technicznymi. Mam niestety taką nieznośną właściwość, że jak już się do czegoś zabieram to wolałbym aby wychodziło, porażki mnie przytłaczają (może nie tylko ja tak mam?). Mam nadzieję, że Wasze podpowiedzi okażą się pomocne. Jarek http://picasaweb.google.pl/edyta.bajda/TakByO?feat=directlink -
REMONTUJEMY DREWNIANE DOMY
Jarek Kowalczyk odpowiedział matka dyrektorka → na topic → Przebudowy i remonty
Witam Wszystkich Od bardzo dawna śledzę ten i inne podobne tematy, a to za sprawą zakupionej już ponad 2 lata temu działki z zabudowaniami, a wśród nich również starego (ok 50 lat) domu drewnianego, z którym jak Szanowna Założycielka i inni Mili Forumowicze, walczę własnymi głównie siłami, przy zaangażowaniu jak najmniejszych środków, z raczej, ze względu na zupełny brak doświadczenia budowlanego, dość mizernym skutkiem. Bardzo długo szukaliśmy z żoną najchętniej jak stwierdziliśmy siedliska, co patrząc z perspektywy czasu było chyba błędem i dziś raczej szukalibyśmy gołej działki lub działki z jedynie ewentualnie domkiem. Pieniędzy ciągle było za mało na to co się podobało. Czas upływał, kasa topniała (ceny nieruchomości nagle zaczęły gwałtownie iść w górę), zdecydowaliśmy, że kupujemy to co jest i na co nas stać a miłość może kiedyś przyjdzie (jak to miłość-łazi to tu to tam). Założenie było takie - dość dużą działkę z drewnianym domkiem, który jak najmniejszym kosztem przystosujemy do tego aby stanowił bazę noclegową, postaramy się uporządkować i jakoś zagospodarować tak by w okolicznościach przyrody spędzać wolny czas. Cóż za naiwność, nieprawdaż?! Nie będę się zagłębiał zanadto, dość stwierdzić, że mądrość ludowa określająca co stare jest dobre, okazała się rzeczywiście mądrością. Jest jeszcze inna równie trafna, ze szkłem się pupy nie podciera. W każdym razie, coraz częściej kierujemy się raczej zasadą "jakoś to będzie". To co w tej chwili spędza mi sen z powiek to problem z częścią podwaliny, która właściwie kwalifikuje się do wymiany. Nie mam zupełnie pojęcia jak się do tego zabrać. Z postów które znalazłem na różnych forach, metody z podnoszeniem budynku do góry ani z rozbiórką i ponownym złożeniem domu do kupy po wymianie tego co wymaga, nie biorę pod uwagę, głównie ze względu na koszty i prace które już do tej pory wykonałem, między innymi wymiana więźby i poszycia dachu. Tak, w tym miejscu każdy fachowiec i większość laików złapie się za głowę - co za kretyn (inne epitety też będą trafne, ulżyjcie sobie), zaczyna remont od góry!!!??? Były powody aby sądzić, że na dole wszystko jest ok. Może kiedyś, jeśli będą chętni do wysłuchania, do tego powrócę. Czytałem również wypowiedź jednego z forumowiczów w podobnym przypadku, że on by to żywicą lub jeszcze ktoś inny wymieniał kawałkami na rympał. No i może tak by należało, ale jak do tego podejść od strony praktycznej? Czy ktoś miał podobne rozterki? Czy są osoby które mają doświadczenie w podobnych przypadkach Pomożecie?