Pisałem kilka postów wyżej. Peerelowscy urzędnicy, którzy wiedzieli, że pod ziemią są złoża, ale nie chcieli ich chronić i normalnie wydawali pozwolenia na osiedlanie się tam. Pisałem o tym już raz, ta powtórka to taki ekstra bonus ode mnie dla Ciebie, na przyszłość czytaj uważniej.
Nie. Piszę Tobie to samo przez to samo, bo raz napisać, to ciężko Ci przeczytać.
Za to Ty stosujesz retorykę a'la medialna feministka - nazwanie przez Ciebie czegoś pierdołą jest wystarczającym argumentem, wręcz aksjomatem powodującym automatyczne odrzucenie zdania oponenta. Brawo!
A co do tej wypowiedzi o hucie LW... Ja nie przeczeczę temu, że Tobie huta szkodzi przecież, Ty tylko twierdzisz, że powietrze w rejonach przemysłowych jest czyściutkie tak, że nie umierają od tego ludzie. Tylko widzisz. Ja mam pod oknem jedną hutę, i Ty masz pod oknem jedną hutę. Czyli obaj teoretycznie powinniśmy na własnej skórze być przekonani, jak to na nas działa! A teraz zrób tak: zamknij się w garażu, odpal auto i pooddychaj pełną piersią przez jakiś czas. I wyobraź sobie, że tak będzie wyglądało (w sensie tak będzie na nas działało) powietrze w rejonie, gdzie z jednej strony jest Huta, a OPRÓCZ tej huty jeszcze kopalnia i elektrownia.
[O tym też już, kurde, pisałem! Przyjrzyj się! I to w poprzednim poście, tuż pod akapitem, który Ty wyjąłeś z kontekstu i skomentowałeś ni w pięć ni w dziesięć!]
Powodzenia! Ja uprzedzam tylko, że już się więcej w tym temacie w rozmowie z Tobą nie wypowiadam, bo powiedziałem wszystko, co mógłbyś być w stanie zrozumieć. A czego byś odpisać nie spróbował - i tak odpowiedź dałem już wcześniej. Poszukaj sobie, zanim cokolwiek wyślesz i dopasuj, to oszczędzisz czasu. Nie, żeby mojego, bo ja mam go łohoho.